Uważajcie na państwowych dentystów!

47 Komentarzy
Jak wiadomo zdrowe zęby to jeden z najważniejszych elementów urody. Nie będzie więc niewłaściwe, jeśli opisze moje przeżycia, związane z dentystami na blogu.

Pamiętacie jak pisałam o moich wizytach u dentysty na przełomie roku 2012 i 2013? Otóż  chodziłam wtedy do dentysty "darmowego" czyli takiego, który ma podpisaną umowę z NFZ.  Mimo, iż ubytków nie miałam dużych, wizyt zrobiło się ponad 10, już dokładnie nie pamiętam. Jednego zęba miałam leczonego na trzech wizytach. Na pierwszej włożenie opatrunku, druga to kolejne włożenie opatrunku (jakoś tak się układało,że poprzedni wciąż samoistnie wypadał), trzecia to plomba. Oczywiście  każda wizyta była okupiona borowaniem i bólem. Tak było z każdym zębem, którego leczenia podjęła się " Pani Doktor".
Na ostatniej wizycie usłyszałam, że już wszystkie zęby są wyleczone i mam za rok się zgłosić na kontrole.

Przez dwa miesiące chodziłam z bólem przy piciu ciepłych lub zimnych napojów. Zębami, których dotknęła się "Pani Doktor" nie mogła nic ugryźć, ponieważ czułam okropny ból. Nie mogłam nawet wypłukać zębów po szczotkowaniu, gdyż ból był nie do wytrzymania. Czekałam i czekałam, może ten ból przejdzie, nie przechodził.

Dziś miarka się przebrała i postanowiłam udać się do dentysty prywatnego. Kiedy zobaczyło on moje zęby, zwyczajnie złapał się za głowę.
Okazało się że:
- zęby nie były wyleczone (zęby w których były ubytki próchnicowe nie były ruszone)
- zęby, które były "ruszane", zalepione były plombami, pod którymi została próchnica!
- z dwóch zębów, zrobiony został jeden, zostały sklejone wypełnieniem
- z jednego zęba wypadła plomba, tzn. jej część bo reszta się stopniowo wykruszała.
- kolejny ząb nie został zalepiony wypełnieniem, był tylko wielki kanion wykopany i pozostawiony.

ISTNY KOSZMAR!

Na fotelu prywatnego dentysty spędziłam dziś dwie godziny, na dwa zęby wydałam 470 zł i to jeszcze nie koniec, następna wizyta w najbliższy wtorek. Nie żałuję, gdyż ząbki mam zregenerowane tak, jakby nigdy nie były leczone. Już nie mam wielkiego kanionu!

Teraz już wiem, że nigdy nie usiądę na fotelu "państwowego dentysty". "Pani Doktor konował" zniszczyła mi zęby i jeszcze w dodatku wzięła za to pieniądze z NFZ!

DLA PRZESTROGI PODAJE NAZWISKO TEJ STRASZNEJ DENTYSTKI I ADRES PRZYCHODNI

Stomatolog: Ficek-Gorczyńska Urszula

Adres przychodni:

Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Sal- Med"
ul. Traktorowa 63 91-111 Łódź (woj.łódzkie)

Mam nadzieję, że tym wpisem ustrzegę przynajmniej jedną osobę przed takimi przeżyciami jak moje!


Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

47 komentarzy:

  1. Ja chodzą do tego darmowego dentysty, znaczy dentystki, ale nie bolą mnie. Będę chodziła jeszcze kilka razy i mam nadzieję, że juz więcej nie będę musiała chodzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem zdarzy się dobry darmowy dentysta, ale takich to ze świecą szukać! Najgorsze jest to, że jako laicy, nie jesteśmy w stanie sprawdzić jak praca przy naszych zębach została wykonana.

      Usuń
  2. współczuję Ci bardzo, ja tylko prywatnie chodzę i jestem zadowolona;) niedługo mnie czeka kolejna wizyta:D ale wiem jak jest podejście lekarzy z NFZ ...
    widzę że też z Łodzi :P w takim razie pozdrawiam ! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że też z Łodzi :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Ja chodzę do prywatnego. Jednak dobrze, że ostrzegasz, bo nigdy nie mamy pewności czy takie ,,leczenie" na koszt państwa będzie dla nas dobre. Różni ludzie się zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
  4. współczuję, ja nigdy nie byłam u dentysty z NFZ, bałabym się:(

    OdpowiedzUsuń
  5. przeżyłam dokładnie to samo , połowa zębów zaczęła się łamać, psuć, dopiero po wydaniu prawie 2 tys zł u prywatnego dentysty jakoś wróciły do normy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwi mnie to, że "dentyści partacze" nie muszą odpowiadać za swoją robotę :/. Najbardziej wkurzające jest to, że biorą kasę z NFZ za psucie ludziom zębów :/.

      Usuń
  6. Nienawidzę dentystów! :P

    Zapraszam; http://lovee-fashioon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chodziłam do prywatnej dentystki, wszystko było dobrze, nie odczuwałam bólu, minusem był tylko dojazd-miałam tam bardzo daleko. Przestałam chodzić na wizyty i po ok. pół roku zaczęły mnie strasznie boleć zęby, szybko poszłam do najbliższego (drogiego)dentysty i tam dowiedziałam się tego co Ty-zęby robione przez ''Panią Doktor'' były źle zaplombowane, leczenie kanałowe było również źle zrobione jak i reszta ząbków. Znalazłam teraz innego prywatnego dentystę, który ''naprawia'' moje 10 ''zepsutych'' zębów.

    Trochę się rozpisałam i wyżaliłam :) Może ktoś to przeczyta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy teraz nauczkę, żeby na zębach nie oszczędzać!

      Usuń
  8. J się strasznie boję dentysty, ale jak trzeba, to trzeba .. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z dentystami bywa paskudnie... Ja miałam gorszy przypadek... Otóż dentysta zostawił mi w kanale narzędzie i zablombował. Po roku narzędzie 'się odezwało' i zaczął mnie boleć ząb - martwy. Usunięcie (pod mikroskopem) narzędzia, które znajdowało się w połowie policzka, kosztowało mnie 900zł i 3 h na fotelu... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze... szkoda słów na tych partaczy... :(

      Usuń
  10. Och współczuje Ci, czasami jednak warto zapłacić, przynajmniej wiemy że zabieg został porządnie wykonany.
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Teraz już też to wiem, ale niestety musiałam nauczyć się na błędzie :/

      Usuń
  11. wiesz, że zabronione jest podawanie imienia i nazwiska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dane tego dentysty są upublicznione, a tak jest, to można podać imię i nazwisko. To samo dotyczy firm.

      Usuń
  12. LovePikuś- jeśli dzięki temu Asi uda się kogoś przestrzec przed tą partaczka to uważam, że zrobiła to w słusznej sprawie.

    Serduszko, bardzo, bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję, że już niedługo wyleczysz wszystkie wymagające pomocy zęby.

    Wychodzę z takiego założenia, że na NFZ to ja mogę co najwyżej receptę zamówić na leki ułatwiające mi przeżycie alergii. A tak czy to stomatolog czy ginekolog musi być zaufanym i kompetentnym człowiekiem i często jest tak, że prywatnie znaczy lepiej.
    Chociaż... Kilka lat temu wymyśliłam sobie wybielanie zębów. Poszłam prywatnie i dentystka na żywca zrywała mi takim dłutkiem z haczykiem kamień... Teraz mam swoją ukochaną zębolożkę, do której się czeka 2-3 miesiące, ale jest wyjątkowo dobra w swoim fachu. Na dowód zawsze pokazuje mi moje uzębienie przed i po swojej pracy- ma zamontowany sprzęt i włada do buzi małą kamerkę. Ja w tym czasie wygodnie leżę na fotelu i podziwiam zawartość paszczy ;)

    Udanego weekendu

    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz jak to jest, na NFZ koszmar, a prywatnie to cud nie dentysta :/ Jak ktoś ma powołanie, to nie ważne na co robi, a robi to dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam szczęście do dentystów (prywatnych), zawsze trafiałam na jakichś miłych ludzi z dobrym wyposażeniem gabinetu, do NFZ nigdy się nie udałam i nie mam zamiaru, bo już dużo słyszałam opowieści takich jak te ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. ach! współczuję niemiłych doznań po wizytach u "Pani Doktor", co do ząbków to jak poprzedniczki ja również bywam u prywatnych dentystów (chociaż wiadomo że trzeba się liczyć z kosztami to jednak naprawdę warto zainwestować większą sumę w takie wizyty gdzie przynajmniej dentysta zajmie się naszymi zębami jak należy) + od dwóch lat noszę aparat więc co miesiąc widuję moją ortodontkę która stale pod kontrolą ma moje zębulce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej przykro mi... no ale dobrze że nas ostrzegłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Eh, ja też kiedyś trafiłam na okropnego dentyste, tyle że, o dziwo była to dentystka prywatna. Miałam może z 10 lat, ortodontka kazała mi wyrwać dwa żeby, chyba 4/5 u góry, żebym mogła nosić aparat. Dentystka miała dokładnie powiedziane, które to są żeby, ale niestety jakoś chyba rozkojarzona była, bo wyrwała mi nie tego co trzeba, po czym stwierdziła, że to nie problem i że przecież nic takiego się nie stało. ;/ Ale twój problem jest o wieele gorszy, bardzo współczuję );

    OdpowiedzUsuń
  19. czytam i czytam i już się zaczynam bać dentystów ;p
    ja osobiście leczyłam zęby i robiłam plomby w Akademii Medycznej (Gdańsk) u studentów ;p i wszystko super a zęby wyrywałam w przychodni stomatologicznej która ma i bezpłatne i płatne usługi :) ale akurat za wyrywanie się nie płaciło ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Publiczny dentysta - zazwyczaj wszystko po jakimś czasie trzeba poprawiać xD

    OdpowiedzUsuń
  21. Teraz to jeszcze bardziej boję się chodzić do dentysty...

    OdpowiedzUsuń
  22. Współczuję Ci. Niestety na dentystę idzie spora kasa, ale zęby to ważny element. mamy je do końca życia: musimy nimi gryźć oraz mieć w miarę ładny uśmiech. A na to trzeba pieniędzy. ;/

    Chciałabym zobaczyć minę tej stomatolożki, gdyby ktoś ja przyłapał na takim zakłamianiu... i marnej robocie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Nienawidzę chodzić do dentysty .. ;/;/

    OdpowiedzUsuń
  24. scierwa nie dentysci, nie nalezy tylko utyskiwac ale trzeba tez ich pietnowac i podawac do sadu wsadzac do wiezien

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!