Cześć Dziewczyny :)

Dzisiejszy wpis będzie nieco inny, nie znajdziecie w nim bowiem nawet jednego słowa poświęconego kosmetykom! 

Zdziwione?

No cóż, prawda jest taka, że nawet najlepsze kosmetyki nie dadzą nam tego, czego chcemy, jeśli w naszym organizmie nie będzie grać! Dlatego dzisiejszy wpis będzie poświęcony właśnie niczemu innemu, jak naszemu zdrowiu. Opowiem Wam dziś o świetnej akcji zorganizowanej przez Laboratorium DIAGNOSTYKA (diagnostyka.pl). 


Akcja laboratorium DIAGNOSTYKA nazywa się dokładnie tak samo, jak tytuł dzisiejszego posta, czyli: "Czy wszystko gra?" Nie wzięła się ona znikąd! 
Czasem w naszym życiu zdarza się tak, że czujemy, że z naszym zdrowiem jest coś nie tak, ale często liczymy na to, że samo przejdzie. Początkowo oczywiście ratujemy się kosmetykami, najpierw tymi z drogerii, później dermokosmetykami, ale kiedy to nie działa, sięgamy po suplementy diety, a dopiero na końcu udajemy się do lekarza. Może nie wszystkie z nas tak mają, ale ja z pewnością muszę się do tego przyznać. Lekarz i badania stoją, a raczej stały na samym końcu listy: RZECZY DO ZROBIENIA! Przecież zawsze było tyle ważnych innych aktywności. Na badania i własne zdrowie czasu już nie starczało, a poza tym już sama myśl o tym wiała nudą.

Ciągłe zmęczenie, brak energii, problemy z włosami, trudności ze snem, bóle głowy... to tylko niektóre z objawów, jakie wysyła nam Nasz organizm, kiedy coś w nim nie gra. Może okazać się, że są to objawy problemów z tarczycą, tym bardziej, jeśli w naszej rodzinie one już występowały.

Ja przyznam się, że miałam te wszystkie objawy (no może poza bólami głowy) i w końcu poszłam po rozum do głowy i zrobiłam odpowiednie badania: krwi,  badanie tarczycy (przy TSH) i USG tarczycy. Na szczęście, okazało się, że z moją tarczycą wszystko jest OK i nie mam powodów do obaw. Nie znaczy to jednak, że te badania nie były mi potrzebne! Czuję się teraz o wiele spokojniej, tym bardziej, że niedawno moja mama tarczyce miała usuwaną. Co ciekawe, moje dolegliwości ustąpiły i najprawdopodobniej były one spowodowane moim lękiem.


Teraz już opowiem Wam o samej akcji!
Laboratorium DIAGNOSTYKA zorganizowało akcję, która skierowana jest do kobiet (akcja dla mężczyzn będzie jesienią). Zostały przygotowane dla nas dwa pakiety badań:
1 PAKIET "OGÓLNIE KOBIECY -  zestaw 15 badań profilaktycznych, przygotowanych z myślą o kobietach aktywnych zawodowo, rodzinnie czy fizycznie. Zestaw badań w tym pakiecie, obok uniwersalnych testów pozwalających ocenić funkcjonowanie głównych narządów: wątroby, nerek i tarczycy, zawiera także badania istotne dla kobiet obawiających się cukrzycy, zaburzeń hormonalnych czy chorób nowotworowych.



2 PAKIET "SZCZEGÓLNIE KOBIECY" -  pakiet badań genetycznych ukierunkowanych na profilaktykę nowotworów, w szczególności piersi oraz jajnika. Badania te zaleca się osobom zarówno zdrowym, jak i chorym lub po przebytej chorobie. Ważne są także dla kobiet, u których w rodzinie występowały przypadki nowotworów.



Jak widzicie, ceny badań zostały znacznie obniżone i możemy je wykonać za niewielką kwotę.
Więcej szczegółowych informacji nt. badań znajdziecie: tutaj

To jednak nie wszystko!


Wystarczy, że wypełnimy formularz na stronie www.wszystkogra.diagnostyka.pl, i pobierzemy bony z atrakcyjnymi cenami na w/w pakiety badań, a będziemy miały szanse na wygranie atrakcyjnych nagród, które zostały ufundowane przez partnerów akcji!




Om, nom, nom... te nagrody są naprawdę warte wiele! Zobaczcie same!


Pobyt "Luksusowe odmłodzenie w  Hotel **** Słoneczny Zdrój Medical SPA
Pobyty "Detoks w SPA" w  Hotel **** Słoneczny Zdrój Medical SPA
Przeloty widokowe zabytkowym samolotem i udział w pikiniku lotniczym​!


Jak Wam się podoba taka akcja? Jak dla mnie, jest ona rewelacyjna! Dzięki niej nie tylko zadbamy o swoje zdrowie w bardzo atrakcyjnej cenie (dzięki bonom 50%), ale także damy sobie szansę na wspaniałe nagrody! 

Taki prezent możemy zrobić sobie same, możemy podarować go też bliskiej nam osobie, której zdrowie jest dla nas Ważne. Bardzo się cieszę, że mam możliwość przekazania Wam tej informacji :)

WARTO!

Czy wszystko gra?

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Kwietniowe  beGLOSSY przybyło do nas w zupełnie nowej odsłonie. Edycja MyWay to nie ten tradycyjny box, bo zamiast pudrowo-różowego pudełka mamy uroczą kosmetyczkę w całkiem sporym rozmiarze, która z pewnością przyda się podczas wakacyjnych podróży.

W tej edycji  beGLOSSY nie tylko kosmetyczka nas zaskoczy, ale również jej zawartość, która jest równie interesująca! Tym razem możemy liczyć na 4 kosmetyki pełnowymiarowe i dwie miniatury. Co więcej, aż 3 produkty są naturalne.



Żel pod prysznic Cream Oil Pearls Cherry Blossom
produkt pełnowymiarowy
Cena rynkowa - 13,99 zł/250 ml

Żel pod prysznic to produkt, który przyda się każdemu, zawsze zdołamy go zużyć i zawsze jest dobry! Ten od NIVEA bardzo mnie ucieszył, bo prześlicznie pachnie kwiatem wiśni, jest gęsty i niesamowicie wydajny. Muszę przyznać, że z marką NIVEA nigdy nie było mi po drodze, ale ostatnio to się bardzo zmieniło. Najnowsze kosmetyki tej marki, na które trafiam, bardzo mi odpowiadają. Coś drgnęło i to na duży plus!


Organique - Nude Beauty Balm wersja dla skóry tłustej i mieszanej
produkt pełnowymiarowy
Cena rynkowa - 69,90 zł/30 ml

Już sama nazwa tego produktu brzmi wspaniale. Nude Beauty Balm  od Organique to naturalny krem BB, który pięknie wyrównuje koloryt skóry, a dodatkowo ją pielęgnuje. Producent informuje, aby krem stosować punktowo, ale ja wypróbowałam go na całą twarz i jest REWELACJA! Krem pięknie wyrównał koloryt skóry, ukrył niedoskonałości, zmatowił cerę, jest lekki i zupełnie nie czuć go  na twarzy. To doskonała alternatywa dla podkładu!
Ten produkt jest wspaniały i bardzo się cieszę, że znalazł się w  beGLOSSY i to w pełnym wymiarze! Chyba stałam się jego wierną fanką :)


Biolaven Organic -  Płyn micelarny 
produkt pełnowymiarowy
Cena rynkowa - 16,79 zł/200 ml

Płyn micelarny to kolejny kosmetyk, który jest niezbędny w codziennym użytkowaniu. W  beGLOSSY znalazło się pełnowymiarowe opakowanie. Cieszę się tym bardziej, że to produkt naturalny. Świetna marka i pełen wymiar - brawo beGLOSSY!


Dermiss 0'5 - Dotleniająca maska  Oxygen Energizing Farmona
produkt pełnowymiarowy
Cena rynkowa - 3,99 zł/2*5ml

W  beGLOSSY znalazłam również dotleniającą maskę do twarzy Dermiss 0'5 od Farmony. Również mnie to ucieszyło, bo moje maseczkowe zasoby znacznie się ostatnio uszczupliły. Jestem ciekawa, jak się sprawdzi.


Suchy szampon GOT2B - Suchy szampon 
miniatura 100ml

Suche szampony stały się dla mnie bardzo ważnymi produktami. Stosuję je zawsze gdy stanę w sytuacji podbramkowej, kiedy na umycie włosów nie mam już czasu, a muszę szybko wyjść. One zawsze mnie ratują w takich sytuacjach. Co więcej, nawet gdy włosy mam świeżo umyte, czasem stosuję je aby dodać im objętości. Miło, że w  beGLOSSY znalazł się ten produkt. Na pewno go wykorzystam.


Femi - Ujędrniający olejek do ciała 
miniaturka 10ml

Markę FEMI znam doskonale i bardzo ją sobie cenię. To właśnie olejki są jej flagowymi produktami i cieszę się, że będę mogła wypróbować ten do ciała. Zapach ma podobny do Cocoa Samba, o którym niegdyś pisałam.


 W kwietniowej edycji beGLOSSY znalazłam też masę ulotek...


... oraz przewodnik po produktach Sylveco.


W stosie ulotek odnalazłam też kupony z kodami rabatowymi! Jeśli macie ochotę, to się częstujcie do woli!

Kody rabatowe na zakupy w sklepie beGLOSSY

Rabat - 20% na sukienki w sklepie MOSQUITO

Rabat -15% na zakupy w sklepie ORGANIQUE

Jak podoba się Wam kwietniowe beGLOSSY? Moim zdaniem jest cudowne! Zarówno zawartość jest genialna i bardzo przydatna, ale również kosmetyczka, która zastąpiła tradycyjne kartonowe pudełko pobiła rekordy. REWELACJA!

Jak zwykle, tą edycję  beGLOSSY możecie jeszcze zamawiać na beglossy.pl
Spieszcie się, bo obstawiam, że szybko będzie wyprzedane!


Kwietniowe beGLOSSY - MyWay + urocza kosmetyczka!

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Marcowa Lifera długo kazała na siebie czekać, ale w tym tygodniu dotarła wreszcie do wszystkich subskrybentek. Czy długie oczekiwanie było warte zachodu? Jesteście ciekawe, czy ten BeautyBox w odcieniu fuksji spełnił oczekiwania?

Marcowa, wiosenna edycja Liferii krzyczy hasłem: 'So pretty'! 
Znajdziemy w niej dwa pełnowymiarowe kosmetyki, dwie miniaturki i uroczą, różową pęsetę do regulacji brwi!


BALNEO KOSMETYKI - Płyn micelarny
POLSKA
produkt pełnowymiarowy - 250 ml/29 zł

O marce Balneo Kosmetyki słyszałam już nie raz, ale nigdy wcześniej nie miałam okazji przekonać się na własnej skórze o skuteczności ich kosmetyków, dlatego bardzo się cieszę, że dzięki Liferii mam teraz taką sposobność. 
Ten płyn micelarny ma ponoć nie tylko zmywać makijaż, ale również tonizować skórę, a w dodatku wygładzić ją i głęboko nawilżyć, złagodzić podrażnienia i zaczerwienienia, a także odświeżyć i rozświetlić cerę. Obietnice są bardzo kuszące, dlatego tym bardziej się cieszę, że będę miała okazję wypróbować ten produkt i skonfrontować obietnice z rzeczywistością!


NATURALIS - Tonik wiesiołkowy do twarzy
POLSKA
produkt pełnowymiarowy - 250 ml/29 zł

Tonik polskiej marki NATURALIS to kolejny pełnowymiarowy produkt z marcowej Liferii. Trochę jestem sceptyczna, bo ani opakowanie tego produktu, ani skład jakoś szczególnie nie zachęca, ale może będę zaskoczona. Z markę NATURALIS również stykam się po raz pierwszy, a co więcej nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, dlatego z wielką ciekawością wypróbuję ten tonik.


THE VINTAGE COSMETICS - Pęseta
ANGLIA
produkt pełnowymiarowy - ok. 40 zł

Dość zaskakującym, ale bardzo przyjemnym produktem jest pęseta do regulacji brwi. Dla mnie strzał w dziesiątkę, ponieważ nosiłam się właśnie z zamiarem zakupu pęsety. Niestety gdzieś zgubiłam swoją poprzednią, choć ciągle mam nadzieję, że po prostu gdzieś się zawieruszyła. 
Poczyniłam już pierwsze próby wyrywania włosków nową pęsetą i mogę ocenić, że nie jest zła, ale też nie jest idealna. Z wyrwaniem mniejszych włosków ma pewne problemy.


APPLE & BEARS - Luksusowy żel pod prysznic
ANGLIA
miniaturka

Z tą markę również spotykam się po raz pierwszy i nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Patrząc na skład tego produktu, jest on  bardzo kusząco  naturalny, tym bardziej, że na wysokiej pozycji jest ekstrakt z aloesu. Generalnie żel jest ok, ma dobrą konsystencję, ale słabo się pieni. Zapach również jakoś szczególnie nie przypadł mi do gustu, ale mimo tego chętnie zaopatrzyłabym się w pełnowymiarowe opakowanie, bo moja skóra go polubiła.

AHAVA - Nawilżający krem na dzień
IZRAEL
miniaturka

Ta miniaturka to chyba najfajniejszy dla mnie produkt. Markę AHAVA znam doskonale i z całym przekonaniem muszę powiedzieć, że ją uwielbiam! Nie tylko ten krem nawilżający jest godny polecenia, ale też gro innych produktów. Kosmetyki tej marki jeszcze do niedawana  były dostępne w drogeriach SUPERPHARM, teraz niestety nie mogę ich odnaleźć na stronie tej drogerii i nad tym bardzo ubolewam :(


Marcową LIFERIĘ możecie jeszcze zamawiać na stronie liferia.pl
Koszt pudełka to 59 zł ( w cenę wliczony jest już koszt przesyłki). Dodatkowo, możecie zgarnąć jeszcze 10% zniżki, jeśli to Wasze pierwsze pudełko!

Na koniec mam dla Was jeszcze niespodziankę!
Wpisując w komentarzu do zamówienia marcowego boxa kod: joanna_march otrzymacie dodatkowy szósty produkt!
Będzie to jeden z dwóch naprawdę wyjątkowych kosmetyków:
• Pomadka Professional PIERRE RENE 
• Mgiełka odżywczo-nawilżająca do włosów BEAVER PROFESSIONAL (50 ml) 
Prezenty będą dodawane do pudełeczek losowo - ktoś otrzyma pomadkę, a ktoś mgiełkę.



Marcowe pudełko można zamówić tylko do 20 kwietnia do północy.


Dajcie znać w komentarzach, jak podoba Wam się zawartość tego box-a!

Liferia - marzec 2017 - So pretty

Joanna
,


Cześć Dziewczyny :)

W końcu znalazłam trochę czasu, aby wrócić do blogowania. Niestety ostatnio prowadziłam wyścig z czasem i na przyjemności zostawało go niewiele, a właściwie wcale. Nie znaczy to jednak, że zapomniałam o kosmetykach! 
Przez ostatnie miesiące przetestowałam wiele nowości kosmetycznych do pielęgnacji włosów. Było ich naprawdę dużo i z pewnością zobaczycie je wszystkie we wpisach denkowych. Dziś jednak chciałabym pokazać Wam te, które zrobiły na mnie największe wrażenie i z których jestem szczególnie zadowolona! Dzięki tym kosmetykom, nie tylko wzmocniłam swoje włosy, ale też skutecznie zapobiegłam ich wypadaniu. Co więcej, zauważyłam, że porost nowych 'baby hair' jest naprawdę godny podziwu.

W okresie przesilenia wiosennego wiele moich koleżanek narzeka na uporczywe wypadanie włosów. Chętnie dzielę się z nimi moimi kosmetycznymi odkryciami i pomyślałam, że nie darowałabym sobie, gdybym na blogu też choć trochę o nich nie opowiedziała!

Serum oczyszczające do skóry głowy polskiej firmy BIONIGREE to jedno z moich największych odkryć! Firma na rynku istnieje od niedawna, bo zaledwie od roku 2015, ale wróżę jej prawdziwe sukcesy, bo jeśli pozostałe produkty tej marki są tak samo świetne jak to serum, to prawdziwa BOMBA!

Serum jest przeznaczone do stosowania na ok. pół godziny przed myciem włosów w celu zlikwidowania podrażnień skóry głowy, oczyszczenia jej z nadmiaru zrogowaciałego naskórka, rozpuszczenia łoju zalegającego w mieszkach włosowych, regulację pracy gruczołów łojowych i ułatwienia wchłaniania substancji odżywczych. 
Serum oczyszczające marki BIONIGREE to specjalistyczny produkt kosmetyczny polecany zarówno profilaktycznie, jak i wspomagająco przy leczeniu łupieżu, łuszczycy, świądu skóry głowy, grzybicy skóry głowy, łojotokowego zapalenia skóry, atopowego zapalenia skóry i egzemy. Ten produkt wykorzystywany jest bardzo często w gabinetach trychologicznych. 

Jego skład jest naturalny, a do najważniejszych składników serum należą: mydło kastylijskie, kwasy AHA oraz estry oleju z czarnej porzeczki, wiesiołka, ogórecznika i lnu.


Kiedy po raz pierwszy pokazałam to serum na Instagramie, wiele dziewczyn pytało, czy nie ma działania wysuszającego na skórę głowy. Otóż ono nie tylko nie ma działania wysuszającego, ale działa wręcz nawilżająco! Dzieje się tak bowiem serum zawiera między innymi estry oleju z czarnej porzeczki, wiesiołka, ogórecznika i lnu, które zawierają wielonasycone kwasy tłuszczowe (w tym kwas GLA(omega-6) i kwas stearydynowy(omega-3)), w fizjologicznie wybalansowanych proporcjach i stężeniach. Są one między innymi stosowane również do pielęgnacji cery suchej i wrażliwej (zapobiegając niedoborom kwasu linolenowego w skórze i ekstremalnej suchości skóry), do leczenia egzem, wygładzania zmarszczek i nawilżania naskórka. 

Serum stosuję 3 razy w tygodniu na pół godziny przed myciem włosów. Dzięki pipetce i wodnistej konsystencji można je łatwo zaaplikować na skórę głowy po jednej kropelce, a następnie wetrzeć opuszkami palców. Serum daje bardzo odświeżający efekt i on jest bardzo przyjemny!
Dzięki niemu można całkowicie zapomnieć o łupieżu, nadmiernym przetłuszczaniu się włosów. Producent nie rzuca słów na wiatr, serum doskonale oczyszcza skórę głowy z nagromadzonego łoju i pozwala oddychać mieszkom włosowym, a dzięki temu włosy stają się mocniejsze i przestają wypadać. Dzięki temu, że nawilża ono również skórę, produkuje ona mniej łoju co powoduje, że włosy się nie przetłuszczają, a mieszki włosowe nie zostają zatykane.

Buteleczka serum kosztuje nie mało, bo 96 zł, ale biorąc pod uwagę jego niesamowitą wydajność i fantastyczne efekty zdecydowanie warto w nie zainwestować! Szczerze polecam je absolutnie każdemu! Jeśli spróbujecie raz, to pewnością będziecie do niego wracać!

Serum znajdziecie w sklepie BIONIGREE.

Składniki według INCI: aqua, potassium oleate, potassium cocate, glycerin, potassium citrate, citric acid, ethyl linolenate, ethyl linoleate, ethyl oleate, ethyl palmitate, ethyl stearate, ethyl alcohol, menthol, bilberry fruit extract, sugar cane extract, orange fruit extract, lemon fruit extract, sugar maple extract, rosmarinus officinalis oil, parfum.
Kolejnymi nowościami, które wywarły na mnie piorunujące wrażenie są produkty marki HAIR MEDIC. W moim zestawie znalazły się: organiczny i ziołowy szampon, a także tonik, który stosuję się jako wcierkę do skóry głowy.
Ja zawsze mam pewne opory przed kosmetykami, które przeznaczone są stricte przeciwdziałające wypadaniu włosów. Po pierwsze dlatego, że ich ceny są zazwyczaj wysokie, a po drugie składy zazwyczaj nie są zachęcające. W tym przypadku jest zupełnie inaczej!

Jeśli chodzi o szampony to są one bardzo delikatne i sporządzone na bazie naturalnych składników. Nie zawierają składników drażniących i wysuszających skórę głowy takich jak np. znienawidzone przeze mnie SLS-y. Mimo tego, że nie zawierają oblepiających włosy sylikonów, to po ich zastosowaniu włosy się nie plączą i nie są tępe i szorstkie. Obydwa zawierają wiele naturalnych, roślinnych i dobroczynnych dla włosów i skóry głowy ekstraktów.

Ich dokładne składy znajdziecie na zdjęciach poniżej.


Używanie tych szamponów jest bardzo przyjemne! Dają uczucie odświeżenia, genialnie się pienią i pięknie pachną. Doskonale oczyszczają włosy i skórę głowy, a co więcej koją ją i nawilżają! Włosy po zastosowaniu tych szamponów są miękkie i puszyste, a świeżość odczuwalna jest bardzo długo. Nie jest to tylko chwilowy efekt. Obydwa szampony zawierają również składanki przeciwdziałające wypadaniu włosów i wzmacniające cebulki włosowe. Te składniki obecne są również w toniku Hairmedic, o którym opowiem na końcu tego wpisu.

Ceny szamponów nie są jakoś szczególnie wysokie, a naprawdę warto je wypróbować.

200 ml szamponu organicznego to koszt ok 69 zł (znalazłam na allegro)
Mniejszy, ziołowy szampon o pojemności  85 ml to koszt ok. 39 zł (również allegoro)
Według mojej subiektywnej opinii, bardziej opłaca zainwestować się w ten o większej pojemności, bo szczerze mówiąc, jeśli chodzi o stosowanie nie znalazłam między nimi żadnych istotnych dla mnie różnic.



Po umyciu włosów szamponem pora na odżywkę. Ja staram się używać odżywek do włosów, które mają dobroczynne efekty nie tylko na same włosy, ale również na skórę głowy.
Choć w ostatnim czasie wypróbowałam cały arsenał odżywek do włosów, to najbardziej do gustu przypadły mi dwie, a mianowicie: ODŻYWKA WAX DAILY z aloesem oraz kolagenem morskim i EQUILIBRA Balsamoe Idratante, która również stworzona jest na bazie aloesu.

Obydwie te odżywki bardzo sobie chwalę, bo świetnie nawilżają skórę głowy, wygładzają włosy, podnoszą je u nasady i nie obciążają. Mają też całkiem fajne składy i choć Equlibra moim zdaniem skład ma lepszy, to pod względem działania obydwa te produkty są doskonałe.

Zauważyłam, że produkty do włosów na bazie i z dodatkiem aloesu mają dla mnie zbawienne działanie!


Odżywkę Wax możecie kupić za ok. 20 zł (link)
Odżywkę Equillibra za ok. 18 zł (ja kosmetyki Equilibra zamawiam w aptekach DOZ)



Na koniec, tak jak wspominałam, opowiem Wam trochę o toniku do włosów HAIR MEDIC. Produkt ten ma na celu zniwelowanie wypadania włosów, wspomaganie ich wzrostu oraz regenerację uszkodzonych cebulek włosowych. 

Mimo, iż producent zaleca używanie toniku od 2-5 razy dziennie, to ja używam go jedynie po każdym myciu włosów, najczęściej co dwa dni, ale zdarza się, że codziennie. Używanie go częściej byłoby dla mnie niezbyt wygodne, a stwierdziłam, że jeśli ma działać to będzie też działać przy mojej systematyczności.
Ma on przyjemny, ziołowy zapach i podobnie, jak szampon daje uczucie świeżości. Stosowania nie nastręcza żadnych problemów. Wygodny aplikator i wodnista konsystencja tego produktu umożliwia precyzyjne nałożenie na skórę głowy. 

W swoim składzie zawiera alkohol, co może powodować wysuszenie skalpu, ale ja nie zauważyłam u siebie żadnych niepokojących objawów. Nie było swędzenia, ani podrażnienia skóry.

Cena toniku niestety do niskich nie należy, bo za 150 ml trzeba zapłacić 397,00 zł (tutaj)


Z produktów, które dziś opisałam jestem bardo zadowolona i tym chętniej dziele się w Wami moją opinią. Dzięki nim włosy przestały mi wypadać, znacznie się zagęściły (mam mnóstwo 'baby hair', a co równie ważne zaczęły szybciej rosnąć. Widzę to wyraźnie po odroście.

Czy stosowałaś któryś z tych produktów? Jak się u Ciebie sprawdził?


Jak zapobiec wypadaniu i wzmocnić włosy na wiosnę?

Joanna
,