Powiększanie ust błyszczykiem - Czy to działa?

36 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Obietnica powiększenia ust, chociażby optycznego, jest bardzo kusząca dla niejednej z nas. Wstrzykiwanie kwasu hialuronowego u mnie odpada, przynajmniej na razie, bo panicznie boję się igieł. Ostatnio  Dressed in mint zrobiła fajny tutorial, w którym pokazywała, jak optycznie powiększyć usta za pomocą pomadki i konturówki. Bardzo mi się spodobał ten sposób i nie omieszkałam spróbować, ale widzę, że muszę nad tym jeszcze popracować, bo jak na razie kiepsko mi to wychodzi. 
Powiększenie ust za pomocą błyszczyka,  to też jest jakiś sposób, ale czy to rzeczywiście działa? Kiedy wpadł mi w ręce błyszczyk do ust FUSIONBEAUTY Lipfusion XL 2x micro-injected collagen, to myślałam, że będzie to bezbolesny, prosty i szybki sposób na MEGA USTA! W końcu jego cena (169 zł), do czegoś zobowiązuje, nieprawdaż? Co wynikło z tej przygody, o tym właśnie dziś opowiem!


OPAKOWANIE
wygląda bardzo imponująco. Jest srebrne z efektem lustrzanymi i przyznam, że często się nim posiłkuje, kiedy zapomnę lusterka, a lusterka zapominam nagminnie. Jego minusem jest to, ze bardzo szybko się rysuje i po jakimś czasie już nie wygląda estetycznie. Moim zdaniem, gąbeczka nabiera zbyt mało produktu, bo aby pokryć usta błyszczykiem, muszę zamoczyć go dwukrotnie, ale to tylko taka moja fanaberia, bo dla kogoś innego, ta ilość może być odpowiednia.

KOLOR 
jest bezbarwny.

ZAPACH
to całkiem przyjemna woń gumy balonowej.

SMAK
wydaję się być słodkawy, ale ciężko mi go zidentyfikować, nie mniej jednak w żadnym razie nie przeszkadza, a nawet jest smaczny.

KONSYSTENCJA
jest całkiem przyjemna, błyszczyk nie klei się i jeśli ktoś lubi błyszczyki, to nie powinien na nią narzekać. Nie jest ani zbyt gesty, ani za rzadki.

TRWAŁOŚĆ
całkowicie przeciętna, po zjedzeniu czegoś znika zupełnie, a jeśli nic nie jem to znika po ok. godzinie.

SKŁAD
Nie znam się jakoś szczególnie na składach błyszczyków, ale ta parafina i wszystkie możliwe rodzaje parabenów nie wróżą nic dobrego. Błyszczyk ma w składzie kolagen i kwas hialuronowy, ale są one daleko za konserwantami, więc wątpię, żeby miały jakieś szczególne działanie. Ogólnie rzecz biorąc, skład jest według mnie poniżej przeciętnej, ale mogę się mylić, chemikiem nie jestem.


DZIAŁANIE
Poza powiększeniem i wygładzeniem ust, błyszczyka ma je również nawilżać. Ja żadnego nawilżenia nie zauważyłam, co prawda nie wysusza on ust, ale do nawilżania to bardzo mu daleko. Nie narzekam na suche skórki, ani na szorstką skórę ust, więc nie mam się co wypowiadać w kwestii wygładzenia.
Jeśli chodzi o powiększanie, to efekt możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Nie jest ono wybitne, ale może rzeczywiście coś w tym jest.
To o czym muszę wspomnieć w kwestii powiększania ust, to uczucie jakie jest odczuwalne po aplikacji błyszczyka. Czuć bowiem dość mocne mrowienie, za którym ja nie specjalnie przepadam, ale ono znika po kilkunastu minutach. To mrowienie jest jednak niezbędne w produktach mających powiększać usta. Miałam kiedyś drogeryjny błyszczyk, za kilka zł. i on właśnie też dawał ten efekt mrowienia, ale jeśli chodzi o przyjemność stosowania i konsystencje, to była ona straszna i wyrzuciłam go do kosza po pierwszym użyciu.
W przypadku FUSIONBEAUTY, przyjemność użytkowania jest o niebo lepsza!


Może i efekt powiększenia trochę jest, ale może to tylko złudzenie. Fakt, faktem rozmiar zdjęć się trochę różni, bo nie udało mi się go odpowiednio wycyrklować, więc trzeba wziąć na to poprawkę. Nie mniej jednak, usta wydają się pełniejsze, ale czy ten efekt wart jest tej ceny? Na to pytanie odpowiedzcie sobie same... . Moim zdaniem, błyszczyk jest zupełnie przeciętny, a cena podyktowana jest przede wszystkim prestiżem marki. 
Ja jednak pozostanę przy trenowaniu powiększania ust za pomocą konturówki i pomadki, bo to właśnie pomadki uwielbiam, błyszczyki zaledwie toleruję ;).

Mój błyszczyk pochodzi z perfumerii internetowej LOVENUE i o ile, sam produkt wypadł u mnie średnio, to sklep polecam. Bardzo podoba mi się jego minimalistyczny layout, a i ceny, jak na produkty z wyższej półki, są bardzo przystępne. Świetne jest to, że jeśli produkt zakupiony w tej drogerii, nie spełni naszych oczekiwań, możemy go zwrócić, bez podawania przyczyny.
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

36 komentarzy:

  1. Na ustach wygląda bardzo zachęcająco :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całkiem ładnie wyszło to zdjęcie ;)

      Usuń
  2. Zawsze chciałam wypróbowac ten błyszczyk, ale chyba właśnie mi minęło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, jestem okropna, dostanę rózgi na dupsko! :D

      Usuń
  3. eee... podoba mi się mimo wszystko, takie delikatny i nie zajeżdża tandetą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, opakowanie jest bardzo ładne, z pewnością nie tandetne. Mimo wszystko, coś w sobie ma i jeśli się lubi błyszczyki, to zadowolenie z niego będzie. Idealny nie jest, ale ja za błyszczykami nie przepadam, dlatego może recenzja ma nieco negatywny wydźwięk.

      Usuń
  4. delikatny i bardzo subtelny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. widziałam go już na kilku blogach i nadal jestem zdania, że cena nie jest adekwatna do jego działania... :D (no i mnie osobiście zwaliła z nóg)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cena jest pokaźna, ale to marka luksusowa, więc dyskusja o cenie raczej nie wchodzi w grę. Jak ktoś ma "wagon pieniędzy" to nie patrzy na cenę, marka się liczy... ;)

      Usuń
  6. miałam kiedyś plan kupić ten, o którym piszesz, ale ostatecznie kupiłam w zestawie błyszczyk Lip injection - konsystencja kleju i uczucie mrowienia, a nie daj boże jak przy malowaniu wyszło się poza kontur ust to skóra robiła się zaczerwieniona...raz jak spojrzałam w lustro to wyglądałam jakbym całą noc pracowała ustami ;) Od tego czasu mam mieszane uczucia co do takich wynalazków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Too Faced, Lip Injection - taka jest pełna nazwa ;)

      Usuń
    2. hahahaha, przez Ciebie umrę ze śmiechu, hahahahaha "całą noc pracowała ustami"! Kocham Cie! hahaha

      ten nie robi zaczerwienień i nie jest kleisty,więc chyba powinnam go pochwalić ;)

      Usuń
    3. Widzę, że tańszy, ale jak taką masakrę robi z ustami, to nie fajnie :/

      Usuń
  7. Ładnie ustka wyglądają, ale wydaje mi się że bardziej jest to złudzenie powiększenia właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie też mam takie wrażenie

      Usuń
  8. Też miałam kiedyś taki za kilka zł z chilli, który mrowił :D Tzn przyjaciółka miała, ale często pożyczałam, haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, ja już nawet nie pamiętam nazwy swojego byłego ;)

      Usuń
  9. Powiększenie? Hm... trudno powiedzieć, może na innym kolorze by to było bardziej widoczne, ale ten na ustach ogólnie prezentuje się slicznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo wszystko ładnie wygląda na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja miałam błyszczyk z Douglasa, który rzekomo powiększał usta, ale nic takiego nie zauważyłam i raczej nie wierzę, że błyszczyk może powiększać usta. to chyba raczej złudzenie

    OdpowiedzUsuń
  12. ładnie wygląda na ustach, ale w życiu nie kupiłabym błyszczyka w takiej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się taka polityka wymiany!! bardzo jej brakuje w naszym kraju prawda?
    Kurczek on jest droższy niż Dior ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah, był jeszcze droższy, bo jego standardowa cena to ok. 203 zł 0.0

      Usuń
  14. Takie blyszczyki czesto maja substancje lekko drazniace usta co skutkuje ich delikatnym powiekszeniem i do tego maja drobinki,które daja optyczne powiększenie. Roznica jest widoczn, ale konturowki takim produktem nie uda sie zastspic ;) jest tez cos takiego jak hialuronowy wypelniacz ust marki derma cos (sory,nie pamietam dokladnie). Widzialam efekty na zdjęciach - rewelacja! Jak bede miec okazje to przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie daj znać, jak sobie przypomnisz nazwę!

      Usuń
    2. Już wiem! Dermo future precision hialuronowy wypełniacz ust :D

      Usuń
  15. Avon też ma takie błyszczyki, które silnie mrowią i delikatnie powiększają usta. Efekt jest podobny. Nie zapłaciłabym tyle za błyszczyk.

    OdpowiedzUsuń
  16. jak dla mnie jest za drogi a efektów brak:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmm, tak patrząc na te zdjęcia z "przed" i "po" to rzeczywiście, widać minimalną różnicę, aczkolwiek zapewne jest to spowodowane tym, że usta się po prostu błyszczą i w taki sposób został uzyskany efekt optycznie powiększonych ust :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!