Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FUSIONBEAUTY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą FUSIONBEAUTY. Pokaż wszystkie posty

Cześć Dziewczyny :)

Obietnica powiększenia ust, chociażby optycznego, jest bardzo kusząca dla niejednej z nas. Wstrzykiwanie kwasu hialuronowego u mnie odpada, przynajmniej na razie, bo panicznie boję się igieł.
Powiększenie ust za pomocą błyszczyka,  to też jest jakiś sposób, ale czy to rzeczywiście działa? Kiedy wpadł mi w ręce błyszczyk do ust FUSIONBEAUTY Lipfusion XL 2x micro-injected collagen, to myślałam, że będzie to bezbolesny, prosty i szybki sposób na MEGA USTA! W końcu jego cena (169 zł), do czegoś zobowiązuje, nieprawdaż? Co wynikło z tej przygody, o tym właśnie dziś opowiem!


OPAKOWANIE
wygląda bardzo imponująco. Jest srebrne z efektem lustrzanymi i przyznam, że często się nim posiłkuje, kiedy zapomnę lusterka, a lusterka zapominam nagminnie. Jego minusem jest to, ze bardzo szybko się rysuje i po jakimś czasie już nie wygląda estetycznie. Moim zdaniem, gąbeczka nabiera zbyt mało produktu, bo aby pokryć usta błyszczykiem, muszę zamoczyć go dwukrotnie, ale to tylko taka moja fanaberia, bo dla kogoś innego, ta ilość może być odpowiednia.

KOLOR 
jest bezbarwny.

ZAPACH
to całkiem przyjemna woń gumy balonowej.

SMAK
wydaję się być słodkawy, ale ciężko mi go zidentyfikować, nie mniej jednak w żadnym razie nie przeszkadza, a nawet jest smaczny.

KONSYSTENCJA
jest całkiem przyjemna, błyszczyk nie klei się i jeśli ktoś lubi błyszczyki, to nie powinien na nią narzekać. Nie jest ani zbyt gesty, ani za rzadki.

TRWAŁOŚĆ
całkowicie przeciętna, po zjedzeniu czegoś znika zupełnie, a jeśli nic nie jem to znika po ok. godzinie.

SKŁAD
Nie znam się jakoś szczególnie na składach błyszczyków, ale ta parafina i wszystkie możliwe rodzaje parabenów nie wróżą nic dobrego. Błyszczyk ma w składzie kolagen i kwas hialuronowy, ale są one daleko za konserwantami, więc wątpię, żeby miały jakieś szczególne działanie. Ogólnie rzecz biorąc, skład jest według mnie poniżej przeciętnej, ale mogę się mylić, chemikiem nie jestem.


DZIAŁANIE
Poza powiększeniem i wygładzeniem ust, błyszczyka ma je również nawilżać. Ja żadnego nawilżenia nie zauważyłam, co prawda nie wysusza on ust, ale do nawilżania to bardzo mu daleko. Nie narzekam na suche skórki, ani na szorstką skórę ust, więc nie mam się co wypowiadać w kwestii wygładzenia.
Jeśli chodzi o powiększanie, to efekt możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Nie jest ono wybitne, ale może rzeczywiście coś w tym jest.
To o czym muszę wspomnieć w kwestii powiększania ust, to uczucie jakie jest odczuwalne po aplikacji błyszczyka. Czuć bowiem dość mocne mrowienie, za którym ja nie specjalnie przepadam, ale ono znika po kilkunastu minutach. To mrowienie jest jednak niezbędne w produktach mających powiększać usta. Miałam kiedyś drogeryjny błyszczyk, za kilka zł. i on właśnie też dawał ten efekt mrowienia, ale jeśli chodzi o przyjemność stosowania i konsystencje, to była ona straszna i wyrzuciłam go do kosza po pierwszym użyciu.
W przypadku FUSIONBEAUTY, przyjemność użytkowania jest o niebo lepsza!


Może i efekt powiększenia trochę jest, ale może to tylko złudzenie. Fakt, faktem rozmiar zdjęć się trochę różni, bo nie udało mi się go odpowiednio wycyrklować, więc trzeba wziąć na to poprawkę. Nie mniej jednak, usta wydają się pełniejsze, ale czy ten efekt wart jest tej ceny? Na to pytanie odpowiedzcie sobie same... . Moim zdaniem, błyszczyk jest zupełnie przeciętny, a cena podyktowana jest przede wszystkim prestiżem marki. 
Ja jednak pozostanę przy trenowaniu powiększania ust za pomocą konturówki i pomadki, bo to właśnie pomadki uwielbiam, błyszczyki zaledwie toleruję ;).

Powiększanie ust błyszczykiem - Czy to działa?

Joanna
,