Cześć Dziewczyny :)

Dziś przychodzę do Was z kolejnymi nowościami z Drogerii Natura! Tym razem na drogeryjne półki wkroczyły nowości takie, jak kremowe korektory do twarzy My Secret oraz limitowana edycja lakierów do paznokci z serii Sensique Color with tefpoly! To jednak nie wszystko, bo prawdziwą gwiazdą dzisiejszego wpisu będzie najnowsza, przepiękna paleta cieni do powiek KOBO FABULOUS by Daniel Sobieśniewski!


SENSIQUE COLOR with tefpoly® – edycja limitowana
Nowa, limitowana edycja kolorystyczna lakierów do paznokci z serii Sensique Color. Ich nowoczesna formuła wzbogacona o składnik tefpoly® przedłuża trwałość produktu i pogłębia intensywność koloru. Lakiery nadają efekt szklanego połysku.
Dostępne w 8 kolorach: 220 - SILK SCARF, 221 - COPPER LUSTER, 222 - TERRA COTA, 223 - CRUSHED VELVET, 224 - BURGUNDY, 225 - GREEN GARNET, 226 - ULTRA VIOLET, 227  -MYSTICAL GEM.
Cena: 9,29 zł/szt.

Cała seria lakierów liczy sobie 8 odcieni, ja mam 5 z nich. Wszystkie są bardzo błyszczące i genialnie odbijają światło. Chciałam zrobić zdjęcie na wzornikach, ale aparat szalał (przez odbijające się światło) i niestety żadne zdjęcie nie odzwierciedlało prawdziwych kolorów. Poniższe zdjęcie, w buteleczkach, odzwierciedla je natomiast doskonale.
Lakiery zostały wzbogacone w składnik tefpoly® i muszę przyznać, że on rzeczywiście bardzo przedłuża trwałość. Na paznokciach u dłoni mam hybrydę, ale na stopy używam tradycyjnych lakierów i SENSIQUE COLOR with tefpoly® sprawdzają się fantastycznie. Od dwóch tygodni od pomalowania nic się nie dzieje, lakier jest w doskonałej kondycji. Żadnych odprysków, ani zmatowienia!

Najpiękniejsze kolory to według mnie BURGUNDY i MYSTICAL GEM, te kolory polecam Wam szczególnie.

Od lewej:  220 - SILK SCARF, 225 - GREEN GARNET, 224 - BURGUNDY, 221 - COPPER LUSTER, 227  -MYSTICAL GEM.

MY SECRET - LONG WEARING CONCEALER
Lekki korektor do twarzy, który gwarantuje krycie i matowe wykończenie. Szybko wysycha i pozostawia skórę jedwabistą w dotyku, bez widocznych niedoskonałości. Nie zawiera szkodliwych substancji m.in.: parabenów, parafiny, wazeliny, alkoholu, glutenu. Jest przyjazny dla wegan.
Dostępny w trzech odcieniach: 01 - NUDE, 02 - WARM BEIGE, 03 - HONEY.
Cena: 16,99 zł/ szt.


Cała kolekcja tych korektorów liczy sobie trzy odcienie. Ja dysponuję dwoma z nich, czyli 02 - WARM BEIGE i 03 - HONEY. Odcień 01 - NUDE, którego nie mam jest  bardzo jasny, chłodny szarobeżowy. 02 - WARM BEIGE to ciepły beż z różowymi pigmentami, odcień 03 - HONEY jest już zdecydowanie ciemniejszy i jeszcze cieplejszy, to taki opalony beż.


Muszę przyznać, że korektory robią dobrą robotę! Dobrze kryją i nie wysuszają. Potrzebują dłuższej chwili (w porównaniu z innymi, które mam, ale jest to moje subiektywne odczycie), aby zastygnąć, ale jak już to zrobią to trzymają się skóry, jak skała. Efekt jest wyjątkowo trwały i bardzo naturalny. Ich jakość jest moim zdaniem świetna!


KOBO PROFESSIONAL - PALETA 9 CIENI FABULOUS BY DANIEL SOBIEŚNIEWSKI
edycja limitowana
Paleta wysokiej jakości cieni do powiek z limitowanej edycji stworzona we współpracy z wizażystą - Danielem Sobieśniewskim.
Zawiera 9 modnych odcieni o matowym i metalicznym wykończeniu.
Cienie są kremowe, mocno napigmentowane i znakomicie się rozcierają.
Twórz urzekające makijaże dzienne i wieczorowe i uzupełniaj paletę swoimi ulubionymi zapasami cieni KOBO PROFESSIONAL.
Cena: 59,99 zł 39,99 / szt.
Jak widzicie cena tej paletki znaczne się obniżyła, więc warto się pośpieszyć, bo nie wiem, kiedy promocja zniknie: TUTAJ!


Przyszła pora na prawdziwą gwiazdę dzisiejszego wpisu, czyli przepiękna paletę cieni do powiek KOBO FABULOUS stworzoną przez Daniela Sobieśniewskiego!  

W klasycznej, kartonikowej paletce znajduje się dziewięć okrągłych cieni do powiek. Paletka wygląda bardzo świątecznie. Utrzymana jest w kolorystyce czerwieni i złota, a te kolory wyjątkowo kojarzą się ze świętami. 


W palecie znajduje się aż 8 cieni matowych i tylko jeden błyszczący. Mi to bardzo odpowiada ponieważ zdecydowanie wygodniej przy tworzeniu makijażu posługiwać mi się matami, a i efekt bardziej mi odpowiada. 
75- bardzo jasny, cielisty beż;
76- ciepły, jasny róż;
77- jasny, kawowy brąz;
78 - ciepły, średni brąz;
79 - fiołkoworóżowy, mauve (uwielbiam pomadki w tym kolorze!);
07 - zimny, ciemny brąz;
80 - ciemny, przygaszony fiolet;
81- jedyny błyszczący cień w tej paletce, błyszczące złoto z nietypową zieloną poświatą;
82- ciemna, brudna, butelkowa zieleń.

Swatche robione na sucho, bez bazy.

Kolory tych cieni są dla mnie wyjątkowo dobrze dobrane, praktycznie wszystkie mi odpowiadają i używam ich z wielką przyjemnością. Rzadko mi się zdarza, aby wszystkie kolory i ich wykończenia cieni w palecie tak bardzo mi odpowiadały. Jedynie butelkowa zieleń nie szczególnie przypadła mi do gustu, ale to nie jest żaden problem!


Paletka została tak sprytnie przemyślana, że wszystkie cienie trzymają się jej za pomocą magnesu i z łatwością można je wymienić dzięki uzupełniającym wkładom KOBO.

Jakość cieni jest naprawdę fantastyczna, ale to dla mnie żadna nowość, bo cienie KOBO Proffesional zawsze miały wysoką jakość.  
Wszystkie cienie są mięciutkie, bardzo dobrze się nakładają na powieki, świetnie rozcierają i blendują nie tracąc przy tym koloru. Podczas nakładania nie pylą i nie osypują się. Odznaczają się również bardzo dobrą pigmentacją, więc na początku, póki się do nich nie przyzwyczaimy trzeba uważać na te najciemniejsze odcienie. Mają wielką moc! 
Dla mnie ta paletka jest wręcz idealnie skrojona. Używam jej codziennie i praktycznie wszystkie inne cienie, których do tej pory używałam poszły w odstawkę do szuflandii.



Jak podobają się Wam nowości? Macie swoich faworytów?



Cześć Dziewczyny :)

Tender Care to oczywiście kultowy już krem uniwersalny od Oriflame. Niewątpliwie jest on jednym z najstarszych kosmetyków Oriflame i ma na swoim koncie ok. 28 lat (przynajmniej w Polsce, bo na świecie pewnie i więcej)! Ten kultowy krem uniwersalny od ponad ćwierć wieku prawie się nie zmienił, nawet pod względem opakowania. Nadal umieszczony jest w pękatym, małym, plastikowym słoiczku przypominającym baryłkę miodu. 

Pierwszy katalog Oriflame w Polsce, miał już ten kultowy kremik w swojej ofercie. Zobaczcie same na zdjęciu poniżej!

Jeśli chcecie zobaczyć cały, pierwszy katalog Oriflame, zajrzyjcie TUTAJ!

Początkowo, przez wiele lat, miał on jedną, jedyną wersję. Umieszczony był w pudrowo-rózowym opakowaniu. Zdobył on sobie rzeszę wiernych fanek i nadal jest dostępny w katalogach, bo jego popularność wcale nie mija. Dorobił się on jednak wielu nowych wersji, dokładnie dziewięciu, jeśli się nie mylę. Oczywiście standardowa, pierwotna wersja matka jest nadal w sprzedaży.

Kluczowe składniki Tender Care to:
Wosk pszczeli: naturalny wosk, który pomaga chronić i odżywiać skórę;
Witamina E: działa jak antyoksydant, pomagając chronić skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników;
Emolienty: zmniejszają parowanie wody z powierzchni skóry oraz przyspieszają odnowę jej bariery ochronnej.


Zapach: 
Standardowa, klasyczna wersja ma piękny, lekko perfumowany zapach, ale jak już pisałam wcześniej odmian zapachowych jest wiele i wszystkie są naprawdę fantastyczne np. karmelowy, waniliowy,  żurawinowy, borówkowy, różany, czekoladowy,  wiśniowy, kokosowy, czy o zapachu miodu.
Konsystencja: 
Krem jest tłusty, wazelinowaty i wydawałoby się, że zbity, ale po dotknięciu jest bardzo plastyczny i niezwykle łatwo rozprowadzić go na skórze. Po zetknięciu z ciepłem błyskawicznie się rozpuszcza i staje się mięciutki.
Kolor: 
Półprzeźroczysty. 



Ja Tender Care używam głównie na usta (to z nimi mam obecnie największy problem), ale jak przystało na krem uniwersalny ma on bardzo wiele zastosowań i nie są to jakieś wymysły, ale potwierdzone zastosowania przez wiele użytkowniczek.
Można go używać między innymi:
- może być stosowany na drobne ranki i otarcia, a nawet na zmiany skórne po ukąszeniu owadów;
- można nim potraktować skórę uczuleniową po kontakcie z metalami nieszlachetnymi;
- pomaga na opryszczkę;
- można go  również stosować na suche łokcie, powieki, podrażniony katarem nos, usta, a także skórki paznokci.

W każdym z tych przypadków jest bardzo pomocny i działa błyskawicznie. W ciągu kilku godzin można zapomnieć o problemie, a ulga przychodzi dużo szybciej, bo już tuż po zastosowaniu. 
Ja przekonałam się, że jeśli chodzi o usta, żadna, nawet najdroższa pomadka ochronna nie ma z nim żadnych szans, a wypróbowałam ich już bardzo dużo.


W aktualnym 17-2018 katalogu Oriflame zestaw 4 kremów Tender Care dostępny jest w gustownym opakowaniu za niecałe 40 zł (czyli jeden słoiczek kremu (15 ml) to niecałe 10 zł!)
W pudełeczku znajdują się kremiki o zapachu: żurawiny-czerwony, borówki-niebieski, róży-różowy i miodu-żółty. 

Moim zdaniem jest to idealny pomysł na prezent niezależnie od tego, czy dla kogoś, czy dla siebie!



Używałyście już tego kultowego kremu?  - Pytanie retoryczne ;)



Kultowy Tender Care w zestawie - Pomysł na prezent!

Joanna
,


Cześć Dziewczyny :)

Koniec roku to zawsze gorący czas na kupowanie kalendarzy na nowy rok. Ja muszę się przyznać, że bez papierowego kalendarza bym zginęła. Mimo, że teraz większość terminów, notatek, spotkań itp. zapisuje się w smartphonie, to dla mnie jednak tradycyjny, papierowy kalendarz nie ma sobie równych. 
W tym roku wpadła mi w oko bardzo ciekawa propozycja od Igi Chmielewskiej, którą możecie już znać dzięki popularnemu na Facebook-u profilowe Bardzo brzydkie rysunki. Styl rysunków Igi jest charakteryzuje prostota i cienka kreska.  Jej rysunki są przepełnione sarkazmem i ironią, a powstają na bazie jej osobistych przeżyć. 

"Bardzo Brzydki Dziennik" został stworzony dzięki współpracy Igi  i wydawnictwa "Znak".
To dziennik w którym można robić wszystko co się chce! Można mazać, kreślić, szkicować, wycinać i co tylko przyjdzie do głowy. To wszystko można robić oczywiście za pomocą bardzo brzydkiego długopisu i bardzo brzydkich kredek. ;) Ten dziennik został stworzony z myślą o kreatywności i cokolwiek się w nim nie zrobi, zawsze będzie to pożądane i na miejscu.


Oczywiście podstawowa funkcja dziennika zostaje zachowana! Każdy miesiąc ma w nim swoje miejsce i dużo miejsca na zapiski. Poza plenerem na cały miesiąc jest też miejsce na zapisywanie np. Celów miesiąca, wydarzeń, wydatków, czy po prostu zapisaniu notatek.


Jeden tydzień mieści się na dwóch stronach dziennika.

Jest również miejsce na dobre myśli i sentencje.  W dzienniku znajdują się również miłe  wiadomości poprawiające humor.Każdy miesiąc jest również poprzedzony liścikiem od autorki.

Oczywiście w dzienniku nie brakuje bardzo brzydkich rysunków!

Nie brakuje w nim również cytatów motywacyjnych, a także comiesięcznych zadań. Na końcu dziennika znajduje się miejsce na zapisanie np. listy książek, które chcemy przeczytać, czy filmów, które chcemy obejrzeć. Jest też miejsce na napisanie listu do samej siebie za pięć lat.


Ten dziennik to świetny początek do stworzenia w nim swojego własnego Bullet Journala. Można powiedzieć, że to taki Bullet Journal dla początkujących. To takie miejsce do uwieczniania przeszłości, organizowania teraźniejszości i planowania przyszłości.
Dla mnie to rewelacja! Pierwszy raz zdecydowałam się na taki dziennik i czuję, że dzięki niemu rok 2019 będzie wyjątkowo udanym i owocnym rokiem!

Właśnie trzymasz w dłoniach Bardzo Brzydki Dziennik. A skoro ten egzemplarz należy już do Ciebie to...zrób z nim co chcesz! 

Zapisuj emocje, notuj rzeczy ważne (i te zupełnie nieistotne), rysuj, wyklejaj, skreślaj i zakreślaj. Spraw żeby ten dziennik, był taki jak Ty - absolutnie wyjątkowy. 
Ściskam Iga




Co myślicie o tej propozycji? Podoba Wam się taki pomysł na dziennik?


"Bardzo Brzydki Dziennik" na nowy ROK!

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Najnowsza kolekcja zapachów Bi-es NUMBERS niedawno wkroczyła na drogeryjne półki. Inspiracją do powstania kolekcji była numerologia. Zapachy zostały  skomponowane tak, aby odpowiadały cechom charakterologicznym numerologicznych cyfr.
To jakich perfum używamy odkrywa jakimi osobami jesteśmy, jaki mamy temperament, jakie są wiodące cechy naszego charakteru. Każdy zapach ma swój unikalny kod DNA i stanowi podkreślenie charakteru osoby, która go nosi.




Seria Numbers to do niedawna w sumie 8 zapachów, 4 damskie i 4 męskie,  jednak w drogeriach już pojawił się  5 zapach w kolekcji damskiej (No6). Najnowszego zapachu nie miałam jeszcze okazji przetestować, ale myślę, że 
niebawem się to zmieni.
Dziś postaram się przybliżyć Wam damską kolekcję, a dokładnie 4 zapachy: No2, No9 No3 i No33. 


Zapachy zostały umieszczone w szklanych, pękatych i  poręcznych flakonikach ze złotymi elementami.  Każdy z nich ma pojemność 50 ml. Flakoniki mają idealne rozmiary, w sam raz do noszenia w damskiej torebce.

Cecha, która łączy całą kolekcję poza flakonikami, to ostry i bardzo wyraźny alkoholowy zapach tuż po rozpyleniu. Jednak po upływie krótkiej chwili wszystko się uspokaja, a zapachy ewaluują  i ujawniają swoje prawdziwe, docelowe wonie.

Ja jestem numerologiczną 9 i właśnie zapach o tym numerku spodobał mi się najbardziej, ale testowałam każdego dnia inny zapach i to nie tylko na sobie, ale przede wszystkim na otoczeniu ;)


No 2
Zapach No2 z numerologicznej kolekcji Numbers - odpowiedni dla osób skromnych i wrażliwych, ceniących sobie przyjaźń i poczucie bezpieczeństwa; dla estetów kochających wszystko co piękne. Zapach ten otula frezją i delikatną aksamitką, pewności siebie dodaje pobudzający jamajski pieprz. Energetyczny i nieskrępowany.
Nuty głowy: pieprz jamajski, wanilia, paczula
Nuty serca: hibiskus, frezja, aksamitka
Nuty podstawy: drzewo sandałowe, cedr, gruszka

Ten zapach jest bardzo delikatny, najdelikatniejszy z całej kolekcji, ale dobrze wyczuwalny na skórze i to przez długi czas. Mam wrażenie, że moja skóra jest nim otulona. Jest ciepły i przyjemny, subtelny i łagodny. Pudrowo-kwiatowy z mydlanymi akcentami. Kiedy noszę go na sobie, mam wrażenie jakbym dopiero co wyszła z wanny po długiej i aromatycznej kąpieli.
Ten zapach jest idealny na dzień i sprawdzi się w każdej sytuacji. Jest nienachalny i subtelny, delikatny i nienarzucający się.


No 9
Zapach No9 z numerologicznej kolekcji Numbers – odpowiedni dla kobiet uczuciowych i pełnych pasji. Intensywny dzięki nutom wanilii i paczuli, a zarazem delikatny bo z dodatkiem jaśminu i różowego pieprzu. To wyjątkowo pociągająca kompozycja, której zwieńczeniem są nuty owocowe.
Nuty głowy: mandarynka, różowy pieprz, pieprz jamajski
Nuty serca: jabłko, kwiat pomarańczy, frezja
Nuty podstawy:  wanilia, kawa, paczula

To odpowiednik mojej numerologicznej cyferki i to właśnie on, jak się okazało, spodobał mi się najbardziej. Nie jest on oczywisty, bo z jednej strony jest słodkawy, ale bardzo wyczuwalna jest w nim nutka goryczki. Z jednej strony jest on delikatny i subtelny, a z drugiej jednak pokazuje pazur.
Ja bardzo lubię ten zapach nosić w pracy. Codziennie mam go w torebce!


No 33
Zapach No33 z numerologicznej kolekcji Numbers – doskonały dla kobiet zrównoważonych, wyrozumiałych i empatycznych. Głównymi nutami kompozycji są róża i wanilia. Ostrości i trwałości nadają mu piżmo, a wyjątkowości - nektar z czarnej porzeczki.
Nuty głowy: czarna porzeczka, róża, frezja
Nuty serca: wanilia, drzewo sandałowe, paczula
Nuty podstawy: nuty pudrowe, białe piżmo

Ten jest zdecydowanie bardziej wyrazisty niż No2 i No9, Zapach jest wyjątkowo świeży i doskonale wyczuwalny nawet po wielu godzinach. Jest to zapach wyraźnie kwiatowy, a najbardziej czuć różę, ale nuty piżma nie dają tutaj jednak za wygraną i po czasie, to one wysuwają się na pierwszy plan. 
Ten zapach jest doskonały zarówno w ciągu dnia, jak i na wieczór. 


No 3
Zapach No3 z numerologicznej kolekcji Numbers – doskonały dla osób pozytywnie nastawionych do życia, towarzyskich i kreatywnych. Zapach energetyczny dzięki nutom piżma i lotosu, z tajemniczą aurą czarnej orchidei i pikanteryjnym zakończeniem z owocem granatu i mahoniem. To zapach szczęścia, ucieleśniający ducha ciepłej i zmysłowej kobiety.
Nuty głowy: owoc granatu, nektarynka, gruszka
Nuty serca: czarna orchidea, lotos, fiołek
Nuty podstawy: wanilia, piżmo, mahoń

To najintensywniejszy zapach z całej kolekcji! Są słodkie, a jednocześnie ostre i bardzo wyraziste. Mahoń i piżmo są tutaj wyjątkowo bardzo wyczuwalne, a dopiero za nimi pojawiają się  lekkie nuty kwiatowe. To zapach dla kobiet, które mocno stąpają po ziemi, są zdecydowane i wiedzą czego chcą, niczego się nie boją i zawsze biorą od życia to, czego chcą. Ten zapach to prawdziwa petarda!


Kolekcję NUMBERS od Bi-es można spotkać już właściwie w każdej drogerii. Ceny flakoników wahają się w okolicach 30 -35 zł za sztukę. 
Myślę, że taki flakonik może być bardzo fajnym, niezobowiązującym prezentem Mikołajkowym. Zapachy są naprawdę przyjemne, i ciekawie, a z moich obserwacji wynika, że podobają się otoczeniu. Zależnie od tego, jakiego zapachu użyłam w konkretnym dniu, dostawałam komplement od różnych osób. Coś w tym jest! :)




Jaka jest Twoja numerologiczna liczba?

What's Your Number? Nowa kolekcja zapachów Bi-es - NUMBERS

Joanna
,