Cześć Dziewczyny :)

W Drogeriach Natura kolorówka wciąż tętni życiem i kiedy jedne produkty wychodzą z oferty, to kolejne już zajmują ich miejsce. Tu nie ma miejsca na nudę. Nowości jest bez liku i to jakich!
marki, które w Drogeriach Natura są na wyłączność, ciągle prześcigają się w nowych formułach, kolorach i pięknych opakowaniach. 
Niedawno pisałam Wam o letnich nowościach, a tu już mamy bezliku jesiennych ciekawostek!


Tym razem do oferty weszły nowości marek Kobo PROFESSIONAL i mysecret, a zalazły się w piękne lakiery do paznokci, bronzer, rozświetlacz, pigmenty i cienie do powiek, a także całkiem nowy odcień znanej pomadki, ale w nowej odsłonie.

Chodźcie dalej i zobaczcie te perełki!


MY SECRET - Tropical Kiss -  Face'n'Body Bronzing Duo Powder
Wypiekany puder brązujący do twarzy i ciała zapewnia satynowy blask i jedwabistą gładkość.
Wyrównuje koloryt skóry i daje możliwość stopniowania koloru.
Pozwala uzyskać delikatne rozświetlenie aż po mocne konturowanie i ocieplanie twarzy.
Sprawia że skóra wygląda świeżo i promiennie. Zapewnia szybki i trwały makijaż.
Pierwsze na co zwróciła uwagę, to piękne, kartonowe opakowanie nowego wypiekanego pudru brązującego MY SECRET, który sprawdzi się zarówno do twarzy jak i ciała. Dzięki niemu skóra nabiera satynowego blasku.. W środku kryją się dwa odcienie bronzera bez pomarańczowych, ani sinych tonów (jaśniejszy i ciemniejszy), które doskonale się blendują.
Ten bronzer idealnie się aplikuje, trudno zrobić sobie nim krzywdę, nie robi plam, nie wysusza, nie zapycha, można dozować poziom nasycenia koloru na twarzy.
Dla mnie jest idealny, no i jeszcze ta cena <3


Cena: 29,99 zł/szt. Teraz w promocji za 17,99 zł




MY SECRET - Palety cieni do powiek Hello Pretty!
Paleta cieni idealnych do wykreowania makijażu dziennego,
jak również wieczorowego w bardziej zdecydowanym stylu.
Jedwabista, silikonowo - mineralna formuła ułatwia aplikację.
Cienie znakomicie przylegają do powieki i zachowują trwałość przez długi czas.
Są hipoalergiczne.
Dwie bardzo odważne nowości to potrójne paletki z cieniami do powiek Hello Pretty
W paletkach znalazły się bardzo odważne propozycje kolorystyczne, a mianowicie odcienie czerwieni w paletce Flame (kojarzy mi się z ogniem i smokami) i odcienie fioletów w paletce Dazzle Berry.
W ofercie jest też bardziej neutralna  i stonowana paletka w odcieniach brązu NUDE GLAM. Ja niestety jej nie mam.

Cena: 18,99 zł/szt.  Teraz w promocji za 11,39 zł


Wszystkie trzy paletki to EDYCJA LIMITOWANA, więc jeśli urzekły Was ich kolory, to warto się pośpieszyć!



MY SECRET - Rozświetlacz do twarzy Moonlight Pearls Highlighter
Wyjątkowy, prasowany rozświetlacz.
Zawiera pigmenty odbijające światło.
Zapewnia łatwą aplikację i długotrwały efekt.
Gwarantuje świeży i promienny wygląd skóry.
Ten niepozorny krążek, to prawdziwe makijażowe działo sztuki. Takie małe cudeńko, które przepięknie odbija światło i wniesie do makijażu trochę świeżości i błysku.
Ma prześliczny, jaśniutki nieco łososiowy odcień. Nie pyli, nie kruszy się i jest łatwy do nałożenia. Daje przepiękny efekt tafli i pięknie odbija światło. Na twarzy utrzymuje się przez cały dzień
Ma cudowną konsystencję, która bezproblemowo i równomiernie nakłada się i zlewa z innymi kosmetykami. Co więcej, jest bardzo wydajny i ma niską cenę, a teraz jest nawet w promocji.
To będzie HIT tej jesieni!

Cena: 14,99 zł/szt.  Teraz w promocji za 8,99 zł



MY SECRET - Lakiery do paznokci Easy To Go
Łatwa aplikacja bez smug, piękny kolor i długotrwały połysk. Nie zawiera: toluenu, formaldehydu, dbp, kamfory.
Moją uwagę przykuły nowe lakiery do paznokci MY SECRET Easy To Go! W kolekcji znajduje się 9 prześlicznych odcieni, od ciemnej śliwki idealnej na jesień do najjaśniejszego z palety: liliowego.
Ja mam 7 z nowych odcieni. Najbardziej spodobał mi się oczywiście odcień klasycznej czerwieni i śliwka, ale mleczne odcienie różu również są całkiem sympatyczne i myślę, że niebawem zagoszczą na moich paznokciach.


Muszę przyznać, że te lakiery spełniły moje oczekiwania pod wieloma względami. Są bardzo dobrze napigmentowane i już jedna warstwa doskonale kryje. Ich konsystencja również doskonale się sprawdza, bo fantastycznie się aplikują bez smug i nie zasychają podczas malowania. Pochwalić je również muszę za szybkie schnięcie i trwałość. Jedynie pędzelki można byłoby nieco podrasować, ale za ich cenę nie będę tego wymagać, bo sprawdzają się doskonale. Jestem oczarowana!

Cena: 9,99 zł/szt. Teraz w promocji za 5,99 zł



KOBO PROFESSIONAL - POMADKA COLOUR TRENDS
Intensywny i trwały kolor ust. Pomadka nawilżająca i wygładzająca usta o przedłużonej trwałości.
Formuła bogata w składniki odżywcze, takie jak masło morelowe, witamina E, działa jak odżywczy balsam dla ust. Zawiera filtry UV.
Pomadki Kobo PROFESSIONAL Colour Trends już od dawna są w ofercie marki i cieszą się sympatią klientek, ale teraz zdobyły nowe, odświeżone opakowanie. Teraz jest ono w czerwonym, metalicznym kolorze, a co więcej, jest ono zaopatrzone w magnesy! 
Nie tylko opakowania są jednak nowością!  Pojawił się także nowy odcień, a mianowicie 316 - Hazel Nude. Jest to jasny brąz, który wpada nieco w odcienie rudości. Na ustach wygląda całkiem nieźle, chociaż ja jednak nie jestem fanką brązów na ustach, wolę brudne róże.

Oferta kolorystyczna linii Kobo PROFESSIONAL Colour Trends jest na tyle duża, że każda z nas znajdzie odpowiedni dla siebie odcień. Warto go poszukać, bo pomadki te zapewniają zarówno długotrwały kolor, jak i kompleksową pielęgnację wrażliwej skóry ust. Ich formuła bogata jest w składniki odżywcze, takie jak masło morelowe i witamina E, które sprawiają, że pomadki mają właściwości odżywczego balsamu do ust. Nie są one zbyt trwałe, jeśli chodzi o utrzymywanie się na ustach, ale 'zjadają się' bardzo naturalnie i nie trzeb mieć obaw, że zostaną po nich nieestetyczne obwódki. 

Cena: 17,99 zł/szt.


KOBO PROFESSIONAL - PRO FORMULA EYE SHADOW
Niezwykle trwały, intensywny i wyrazisty kolor oraz piękny metaliczny połysk.
Bogata formuła zawiera korzystne dla skóry makro i mikroelementy.
Cienie można stosować na sucho i mokro w zależności od pożądanej intensywności makijażu.
Również seria cieni do powiek z serii PRO FORMULA EYE SHADOW nieco się powiększyła o nowe odcienie. Tej jesieni rządzi metaliczny LOOK, więc w ofercie pojawiły się trzy metaliczne odcienie: Elegancki Burgund (234 Burgundy), Łososiowy Beż (235 Seashell) i Energetyczna Miedź (236 Copper). Ja mam dwa z odcieni, czyli przepiękny burgund i jaśniutki, połyskliwy beż. 

Cienie z kolekcji PRO FORMULA EYE SHADOW są doskonale napigmentowane i nawet bez żadnej bazy, aplikowane na sucho dają z siebie bardzo dużo. Ich intensywnymi kolorami nie pogardzą nawet profesjonaliści. Ich trwałość również jest na bardzo wysokim poziomie, ale nie tylko, bo również łatwość aplikacji. Cienie można aplikować zarówno na sucho, jak i na mokro.

Cena: 18,99 zł/szt.



KOBO PROFESSIONAL - FANTASY PURE PIGMENT
W ofercie marki KOBO PROFESSIONAL powiększyła się także rodzina sypkich pigmentów! Do kolekcji doszło 15 nowych odcieni.
NOWE KOLORY: 107 GOLDEN SAND, 108 SEA ABYSS, 109 FLIRTY GIRL, 110 LAVENDER DUST,  111 SWEETHEART, 112 GOLD GODDESS, 113 WIZARD, 114 AZURE, 115 VIVID RED, 116 MIRAGE, 117 SNOW QUEEN, 118 FROSTED ROSE, 119 GOLD ILLUSION, 120 SNOWFLAKE, 121 OLD GOLD

Czytaj więcej na https://kobieta.interia.pl/uroda/news-non-stop-kolor,nId,3283338#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=

Cena: 18,99 zł/szt.


Nowe Kolory to:  
107 GOLDEN SAND,  
108 SEA ABYSS,  
109 FLIRTY GIRL,  
110 LAVENDER DUST
111 SWEETHEART,  
112 GOLD GODDESS,  
113 WIZARD,  
114 AZURE,  
115 VIVID RED,  
116 MIRAGE,  
117 SNOW QUEEN,  
118 FROSTED ROSE,  
119 GOLD ILLUSION,  
120 SNOWFLAKE,  
121 OLD GOLD.

Ja posiadam 5 nowych odcieni.



107 GOLDEN SAND - jasny, połyskliwy beżowy. Sprawdzi się również, jako rozświetlacz.

109 FLIRTY GIRL - różowy z większymi, iskrzącymi drobinami.
111 SWEETHEART - nieco intensywniejszy odcień różu z bardzo drobnymi iskierkami.

112 GOLD - wyjątkowo mocny, złoty pigment.

114 AZURE - bardzo intensywny, lazurowy odcień błękitu.


Jak Wam się podobają nowości KOBO PROFESSIONAL i mysecret? Znalazłyście wśród nich jakieś perełki dla siebie?
Pamiętajcie, że wszystkie kosmetyki tych marek dostępne są wyłącznie w

Nowości w Drogeriach Natura - Kobo PROFESSIONAL i mysecret

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Ostatnio nie mam cierpliwości do pisania o denkach. Zanim się do tego zabiorę to upłynąć musi sporo czasu i tak tez było tym razem. Wakacyjne denko musiało czekać do niemal połowy października, ale w końcu się doczekało i oto ono! Na szczęście, przez upalny lipiec i sierpień nie zużyłam zbyt wielu kosmetyków, a te które zużyłam to głównie pielęgnacja. Z kolorówki poszedł tylko błyszczyk ;) Biorąc pod uwagę, że latem upały nie odpuszczały, wcale się sobie nie dziwię, że kolorówki nie zużyłam właściwie wcale. Teraz


Szamponów wykończyłam kilka, ale dwa pierwsze (Herbal Essences i Love Beauty and Planet) służyły mi głównie do mycia pędzli. Do włosów używałam ich rzadko, gdyż zawierały drażniące  skórę SLS-y. Zadowolona byłam z naturalnego i łagodzącego szamponu od Trico Botanica, który łagodnie mył łosy i skórę głowy, a dodatkowo przyjemnie chłodził. 
O przeciwłupieżowym Catzy już kiedyś pisałam. Recenzję znajdziecie tutaj
Miniaturkę szamponu NAOBAY zabierałam zawsze na wyjazdy i sprawdzał się doskonale. Dobrze mył włosy i skórę głowy, a przy tym był delikatny. Byłam z niego zadowolona.


Zużyłam też żel pod prysznic od Oriflame z nowej serii Wake Up, który ślicznie pachniał i świetnie się pienił, ale nie wysuszał przy tym skóry. Zapachy z linii Wake Up pokazywałam Wam tutaj
Żel do mycia twarzy Himalaya świetnie oczyszczał i był wydajny, ale niestety też podrażniał lekko skórę, więc używałam go rzadko, tylko w sytuacjach, kiedy potrzebowałam porządnego oczyszczania.
Zużyłam również trzy toniki od twarzy. Najbardziej zadowolona byłam z tego od LoveMeGreen. Vianek i Himalaya niestety pieniły się na płatku kosmetycznym w trakcie użytkowania, a nie lubię tego za bardzo.


Skończyła mi się również maseczka z kwasem azaleinowym myPUREexpress od MIYA Cosmetics. Ubolewam nad tym, bo bardzo ja lubiłam. O ekspresowych maseczkach MIYA pisałam tutaj.
Zużyłam także bardzo delikatny peeling z eukaliptusem i ścierniwem z pestek malin. Ślicznie pachniał, ale dla mnie był jednak zbyt delikatny. Peeling ten pochodzi z linii kosmetyków BOTANIC SkinFood, które można nabyć w Drogeriach Natura. O tych kometkach pisałam tutaj.

Skończyło mi się także serum kolagenowe od AUBE i serum z kwasem hialuronowym od BioOleo. Jakoś nie było mi po drodze z tymi kosmetykami. Miałam wrażenie, że one nie mają żadnego działania.

Błyszczyk Lip Chick od AA lubiłam i zużyłam w całości. Miał fajną konsystencję, smak i zapach.


Kostki myjące, jakich opakowania widzicie na zdjęciu nadal mam w użyciu i wszystkie sprawdzają się rewelacyjnie. Najbardziej odpowiada mi mydło bobasem z kozim mlekiem <3 Uwielbiam!
Skończyły mi się również dwa opakowania dużych płatków kosmetycznych z Biedronki, które uwielbiam i wiernie kupuję!
Postanowiłam pozbyć się dwóch pędzelków do makijażu oczu (Maestro i Era Proffesional), które mogły już robić tylko za miotły. Szybko się zużyły i niestety nie mogę ich polecić. 

Zużyłam także dwie maski w płachcie, ale nie mam o nich nic do powiedzenia, było miło, ale się skończyło ;)

To już koniec mojego małego, wakacyjnego denka. Może następne będzie większe.

Buziaki :*

Denko Lipca i Sierpnia 2019

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Love Potion Secrets to orientalno-waniliowo-owocowy zapach, który został wydany w 2015 roku i jest on młodszym bratem zapachu Love Potion z roku 2011 o którym często wspominam, gdyż jest to jeden z moich ulubionych (jeśli nie ulubiony) zapach spod szyldu Oriflame. Opisywałam go tutaj.

Twórczynią Love Potion Secrets jest znana perfumiarka Honorine Blanc, która stworzyła między innymi gamę zapachów Black Opium - Yves Saint Laurent.

Po raz pierwszy w świecie perfum smakowity aromat białej czekolady spotkał się z rozkosznym owocowym akordem białej truskawki. Jest to kompozycja, której trudno się oprzeć.

Zapach białej truskawki przełamuje owocowa kompozycja mandarynki, brzoskwini i ananasa, a biała czekolada łączy się z kremową ambrą i wykwintnym drzewem sandałowym. Nuta serca otwiera się łożem białych kwiatów, przechodząc w zmysłową nutę głębi przesyconą orientalnymi akcentami gardenii, jaśminu i orchidei.


Flakon Love Potion Secrets jest prawie identyczny jak w przypadku Love Potion. Do złudzenia przypomina czapkę czarownicy. Różnica jest tylko w kolorze szkła i charakterystycznej kokardki na Love Potion Secrets.

Nuty głowy:biała truskawka, mandarynka, brzoskwinia, ananas, biała czekolada
Nuty serca: białe kwiaty;
Nuty bazy: gardenia, jaśmin i orchidea, ambra i drzewo sandałowe


W tym zapachu jest wszystko to, co pyszne i słodkie! Mimo, że on jest bardzo słodki, to jednocześnie też delikatny i dziewczęcy, lekko pudrowy, można powiedzieć nawet, że nieco infantylny.  
Kompozycja rozpoczyna się owocowo, na pierwszym planie jest truskawka w białej czekoladzie, dalej idą ananas, nektarynka i mandarynka. Trwa to chwilę, a następnie zapach delikatnie przechodzi w kwiatowo-słodkie tony, a na koniec pozostaje kwiatowo orientalny aromat. 
Jego trwałość jest bardzo dobra, bo pachnie przez dobrych kilka godzin od rozpylenia. Po jakimś czasie intensywność zapachu jest coraz mniej wyczuwalna, ale woń wciąż istnieje i ma się bardzo dobrze.
Według mnie jest on idealny na chłodne pory roku, takiej jak jesień i zima, ale sprawdzi się również wiosną. Najlepiej nosić go rano i w ciągu dnia,  a wieczorem przebrać się oczywiście w Love Potion.
;)


O ile Love Potion to zapach dla rasowych uwodzicielek, to Love Potion Secrets  z powodzeniem można nazwać mianem początkującej uwodzicielki, która jest na naukach ;)

W mojej ocenie Love Potion Secrets jest bardzo ładny i przyjemny, ale jego pierwowzór nie ma sobie równych. Love Potion Secrets fantastycznie sprawdzi się w ciągu dnia, ale na wieczór to Love Potion będzie najlepszym wyborem. Początkująca uwodzicielka wieczorem zamieni się prawdziwego Vapma!

Jeśli jeszcze nie znacie gamy tych zapachów, to koniecznie to nadróbcie! <3



Love Potion Secrets by Oriflame - Zapach początkującej uwodzicielki

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

W katalogach Oriflame co jakiś czas pojawiają się nowe zapachy. Niektóre z nich znikają z nich równie szybko, jak się pojawiły, ale bywają też takie, które wchodzą do oferty na stałe i ani myślę, aby z niej zniknąć.

W najnowszym katalogu tj. 14-2019, który obowiązuje jeszcze do 14 października pojawił się całkiem nowy, damski, uwodzicielski zapach, a mianowicie MAGNETISTA!
Jest to zapach, który został stworzony, aby uwodzić. Co ciekawe, jego działanie zostało zbadane naukowo. Neurobiolodzy potwierdzili, że Magnetista wywołuje uczucie podniecenia i sprawia, że kobieta w oczach mężczyzn staje się bardziej atrakcyjna. Ten zapach działa na podświadomość!


Kompozycję rozpoczynają zroszone świeżością poranka nuty kwiatu neroli, różowego pieprzu i czarnej porzeczki. Miękkie tło, utkane z piżma, drewna sandałowego i wanilii, uwodzi zmysły. Jest to niezwykle uwodzicielski i kobiecy zapach. Ale sekret magnetyzującej mocy tych perfum kryje się w jego sercu, gdzie rozbrzmiewa silny akord kwiatu marakui odzwierciedlający elektryzujące przyciąganie między dwojgiem ludzi. Kolejno rozwijające się nuty Magnetisty odpowiadają następującym po sobie etapom gry zwanej uwodzeniem.
Nuty głowy: Kwiat Neroli, Różowy pieprz, Czarna porzeczka;
Nuty serca: Kwiat Marakui
Nuty bazy: Piżmo, Drzewo Sandałowe, Wanillia

Ten orientalno-kwiatowy zapach został stworzony przez dwie mistrzynie perfumiarstwa, a mianowicie Emilie Coppermann i Alienor Massenet.
Skierowany on jest dla kobiet pewnych siebie, silnych i lubiących mieć wszystko pod kontrolą. To zapach dla mistrzyń uwodzenia, który ma potęgować ich atrakcyjność w oczach mężczyzn.

W mojej ocenie jesień, to idealny moment na wydanie tego zapachu. Jest on dość ciężki i w cieplejszych miesiącach mógłby okazać się duszący nawet wieczorami. Jesienią i zimą z powodzeniem może być używany zarówno na dzień, jak i na wieczór, choć ja jednak obstawałabym przy wersji wieczorowej.

Tuż po rozpyleniu Magnetista jest dla mnie bardzo ciężka, różowy pieprz i kwiat neroli są wyjątkowo mocnymi nutami.  Po kilku minutach jednak na prowadzenie wysuwa się środkowa nuta, czyli kwiat marakui i to ona właśnie jest dla mnie najpiękniejszym etapem rozwoju tego zapachu, który swoją drogą, jest bardzo trwały i eteryczny. Na końcu jest piżmo i drzewo sandałowe, a także odrobina wanilii.

Ja z Magnetistą jeszcze się zapoznaję i na chwilę obecną jeszcze nie jestem pewna, czy zostanie ze mną na dłużej. Czas pokaże!

A Wy? Poznałyście już Magnetistę?


W najnowszym katalogu znajdziecie go w obniżonej cenie 99,99 zł lub 79,99 zł (szczegóły oczywiście u konsultantek :))

Uwodzicielska NOWOŚĆ od Oriflame - MAGNETISTA!

Joanna
,