Jesienno - zimowe nowości Yankee Candle 2014 - Angels Wings, Berrylicious, Silver Birch

45 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Zima zbliża się wielkimi krokami. U mnie pojawiają się już pierwsze przymrozki, a słyszałam też, że w innych zakątkach Polski spadł już śnieg (EDIT: haha, chyba wywołałam wilka z lasu, u mnie też właśnie zaczął padać). Nie za bardzo mi się to uśmiecha. Nie lubię zimna, ale jakoś trzeba przeżyć ten okres. Długie, zimne wieczory sprzyjają wpajaniu hektolitrów gorącej herbaty, oglądaniu seriali i czytaniu książek. Są też doskonałe do odpalania zapachowych wosków, a Yankee Candle doskonale o tym wie.
Tym razem przygotowało dla nas kilka bardzo aromatycznych zapachów.


Yankee Candle - Silver Birch
Jesień jest w powietrzu... lekkość porannego wiatru połączonego z mocnym zapachem suchych, opadających liści.
AROMATY: kora brzozowa, nuta świeżo opadłych liści.

W Silver Birch wyczuwam głównie aromat świeżo ściętych choinek, które czekają na wielkim stosie, aby zabrać je do domu i udekorować na święta. Takie było moje pierwsze wrażenie przy odpaleniu. Ten zapach ma w sobie taką ostrą nutkę i jednocześnie jest rześki. Bardzo kojarzy mi się z mroźnym, przedświątecznym okresem. Kiedy byłam dzieckiem, na święta zawsze było mnóstwo śniegu, a lód trzaskał pod butami. Silver Birch przypomina mi, jak wtedy szukałam z dziadkiem najładniejszej choinki na święta. Mróz dawał o sobie znać, ręce grabiały, stopy odmarzały, nos nie nadążał ogrzewać powietrza, ale choinkowa ekscytacja był silniejsza!


Yankee Candle - Berrylicious
Czysta ekstaza... dojrzałe , soczyste jagody otulone kremowym, waniliowym lukrem.
AROMATY: jagody i krem waniliowy.


Jagody z kremem waniliowym brzmią pysznie, ale czy równie pysznie pachną? Dla mnie nie koniecznie. Może dlatego, że nie szczególnie przepadam za zapachem jagód. Nie to, żebym go nie lubiła, ale nie aż tak, abym miała potrzebę raczenia się nim z kominka. Moim zadaniem, ten aromat jest nieco przekombinowany. Wanilia zagłusza w nim jagody, a jagody wanilię, w skutek czego robi się niesmacznie. Dla mnie ten zapach jest zwyczajnie mdły. Żadnej w nim świeżości, żadnej soczystości, ale też żadnej słodyczy.



Yankee Candle - Angels Wings
Piękny, zwiewny aromat waty cukrowej, niebiańskich, delikatnych płatków kwiatów i bosko kremowej wanilii.
AROMATY: wata cukrowa, płatki kwiatów oraz kremowa wanilia.


W tym zapachu zakochałam się już od pierwszego powąchania tarteletki. Jest piękny! Lekko słodki, ale to nie wata cukrowa wychodzi na pierwszy plan, ale płatki kwiatów i lekka nutka wanilii. Subtelnie roznosi się po pomieszczeniu i w żadnym wypadku nie jest duszący. Pachnie delikatnie i szczerze mówiąc, wolałabym, aby pachniał bardziej intensywnie. Kiedy go odpalam, muszę zamykać pokój, bo aromat niknie na dużej przestrzeni. Kojarzy się z lekkością, delikatnością i rzeczywiście ma coś wspólnego z aniołami ;). Może to tak właśnie pachnie w niebie...?

Moje woski pochodzą z Mydlarni Internetowe ChocoBath.
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

45 komentarzy:

  1. Coś czuję, że Angel Wings wyląduje w koszyku przy dniu darmowej dostawy... :) I to razy 3 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodki ten kominek :) Ach, rozmarzyłam się. Idę w pokoju zapalić jakiś wosk :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie palą się non stop. Zawoskowana jestem bardziej, niż kiedykolwiek! <3

      Usuń
    2. Ja kupiłam tylko kilka i szkoda mi palić je non stop. Lubię je zapalać najczęściej po takim dużym sprzątaniu. Wtedy zapach świeżo wypolerowanych mebli miesza się z zapachem wosku :)

      Usuń
    3. Wiem coś o tym, najlepiej jest je palić w wysprzątanym domu! :D Pełen relaks gwarantowany :D

      Usuń
    4. Ale muszę Ci powiedzieć, że wolę używać granulek ze sklepu aromatella.pl Zdecydowanie mocniej według mnie pachną i zapach utrzymuje się nawet jak kominek nie jest rozpalony :)

      Usuń
    5. dzięki za info, zerknę na nie :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. mi ten jagodowy jakoś tak średnio się spodobał

      Usuń
  4. Mam Angels Wings, ale jeszcze nie paliłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię ogladać te woski, zawsze wtedy wyobraźnia moja działa i próbuje wyobrazić sobie własnie jak te wspaniałości pachną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, a jest już ich tyle, że nie potrafię zliczyć. Co chwila jakieś nowości wychodzą

      Usuń
  6. Jeśli miałabym się skusić to na pierwszy opisany, ale nie wiem czy mnie w końcu skuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj, aż pokażę świąteczne, to wtedy Cię skuszą ;) hehe

      Usuń
  7. U mnie w kominku właśnie pali się Candy Cane Lane <3 piękny. Skrzydła Anioła jutro wypróbuję :) A na mikołaja sprezentuję sobie jedną świąteczną świecę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz sobie zapalę Candy Cane Lane, bo wącham go wprost z tarteletki i już mi się podoba!

      Usuń
  8. Spodobał mi się Angel Wings, ale przypomina mi bardzo zapach z wcześniejszych kolekcji - Sugared Apple. Z tej kolekcji preferuje raczej Icicles ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Icicles mam, ale jeszcze nie paliłam :)

      Usuń
  9. Mam pytanko: zauważyłam w poprzednich postach, że kruszysz te tarteletki na mniejsze kawałki... a czy próbowałaś też może całą tarteletkę włożyć na kominek i palić przez dłuższy okres czasu?? Sama się zastanawiam, jak to ugryźć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz je rozkruszam w opakowaniu i do kominka wsypuję proszek, mniej z tym bałaganu. Całej nie próbowałam wkładać, bo uważam, że to trochę marnotrawstwo. Nie mniej jednak, do tego kominka by się zmieściła cała

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. nie jest taki nieosiągalny, ok. 40 zł

      Usuń
  11. nie mam jeszcze żadnego wosku tej firmy.... nie mam w ogóle kominka :O trzeba coś z tym zrobić :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim ulubieńcem jest Angel's Wings! Cuuudowny ;) Kupiłam też Berrylicious, ale jeszcze nie "odpalałam"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie lubię tego jagodowego, strasznie mdły

      Usuń
  13. Z tych które prezentujesz mam tylko ostatni - pozostałe wąchane na zimno aż mnie odrzucały ;) Za to w Angels Wings jestem totalnie zakochana! Cudowny, ciepły i elegancki zapach <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia, ten jagodowy jest brzydki, ten pierwszy u mnie ujdzie tylko dlatego, że przywołuje fajne wspomnienia.

      Usuń
  14. Muszę w końcu zainwestować w te woski :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja dziś się skusiłam i z okazji Mikołajek zamówiłam sobie wosk Angel's Wings właśnie i dwa samplery. :) Już się nie mogę ich doczekać. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowny kominek. I chyba ceramiczny, więc nie nagrzewa się w trakcie użytkowania prawda? Zapraszam do mnie. Prowadzę bloga od niedawna i nie jest on kosmetyczny, ale może Ci się spodoba. Pozdrawiam :)
    http://kobietawczerwieni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!