Depilacja pastą cukrową rodem z Egiptu.

20 Komentarzy
Dziś napiszę trochę o depilacji pastą cukrową. O tym sposobie depilacji niewiele wiedziałam, co prawda czytałam kiedyś o domowej produkcji takiej pasty, ale nigdy nie pokusiłam się o jej zrobienie. Ja i kuchenka w moim domu nie pałamy do siebie sympatią, ja nie lubię przy niej stać,a ona wciąż robi mi psikusy i ciągle coś przypala ;).
Kiedy nadarzyła się okazja na przetestowanie takiej cukrowej pasty, nie omieszkałam spróbować.
Pasta od razu gotowa do użycia, bez potrzeby pichcenia, czyli dla mnie idealna :D


Niewielka paczuszka, niewiele mi o sobie powiedziała. Wszystkie napisy po arabsku, czy jakimś podobnym języku. Nie jestem w stanie stwierdzić ;) W środku znalazłam skrzętne zapakowane zawiniątko o słodkim zapachu miodu i konsystencji karmelu, ale dość plastycznego karmelu.





Aby oderwać kawałek potrzebny do depilowania, musiałam robić to poprzez przekręcanie, aż do oderwania. Innego sposobu nie było.


Następnie, oderwany kawałek ugniatałam tak długo, aż zaczął przypominać dobrze wyrobioną plastelinę.
Kolejny krok, to przyklejenie do skóry i rozciągnięcie w kierunku przeciwnym do wzrostu włosa. Następnie zerwanie w kierunku wzrostu włosa. Do idealnej depilacji, wymagane jest powtórzenie tej czynności 4-5 razy w tym samym miejscu.


Rozciąganie pasty na skórze jest trochę bolesne, ja taki kawałek najpierw spłaszczałam, a następnie naklejałam na skórę i ponownie rozciągałam. Taki przyklejony i rozciągnięty kawałek pasty nie jest trudno oderwać, ta czynność idzie sprawnie i szybko, trochę boli. Aby uzyskać efekt gładkiej skóry, czynność należy powtórzyć kilka razy.
Pasta jest bardzo wydajna i ciągle się klei, przy jej nakładaniu całe dłonie są zapaćkane, a na depilowanie skórze zostają resztki pasty. Przy tym sposobie depilacji można się nieźle ubabrać. Całe szczęście, letnia woda zmywa wszystko bez śladu.

Jeśli chodzi o pozbywanie się krótkich włosków, to pasta cukrowa nie sprawdziła się rewelacyjnie. Czynności depilacyjne trzeba powtarzać kilkukrotnie w tym samym miejscu, co zabiera dużo czasu i przyprawia o ból, a co więcej można się przy tym nieźle ubabrać. Po kilkukrotnym użyciu, pod wpływem ciepłoty ciała, pasta staje się coraz bardziej rzadka i nie chce współpracować, trzeba czekać, aż ostygnie.
Depilacja pastą cukrową okazała się dla mnie dość żmudnym procesem, dlatego przy usuwaniu krótkich włosków zostanę przy maszynce do golenia lub depilatorze.

Inaczej natomiast, pasta sprawdziła się przy usuwaniu długich włosków. Takich, które mają ok. 1 cm. Ja takie posiadam na rękach. Jeśli chodzi o te miejsca to jestem szczególnie leniwa. Włoski na rękach mam dość jasne i mało widoczne, ale czasem przychodzi taki czas, kiedy ich długość zaczyna mi przeszkadzać. Wtedy postępuje z nimi drastycznie.
Pasta świetnie sprawdziła się przy usuwaniu, właśnie tych dłuższych włosków. Ja robię to w taki sposób, że najpierw ugniatam w palcach kawałek pasty, wystarczy niewielka ilość. Ugniatam tak długo, aż pasta zrobi się bardzo miękka, wręcz płynna. Kiedy już całe palce mam ubabrane i niesamowicie klejące, to zabieram się do depilacji. Robię to w ten sposób, że chwytam palcami za włoski i wyrywam. Kojarzy mi się to z obieraniem kury na rosół ;)
Taki sposób depilacji jest bardzo szybki, stosunkowo mało bolesny (idzie się przyzwyczaić) i według mnie najlepszy w przypadku dłuższych włosków. Włoski oblepione pastą nie sprawiają żadnego oporu i szybko się je usuwa.



Pasta, którą miałam okazję testować jest w 100% naturalna. Nie umiem rozszyfrować tego arabskiego języka, ale z pewnością głównym składnikiem tej pasty jest cukier ;)

Oczywiście, taką pastę można przygotować samemu w domu. Trzeba poświęcić tylko trochę czasu i chęci.
Instrukcję jak to zrobić, można znaleźć TUTAJ.

Gotową pastę cukrową można kupić w sklepie MAGICZNE INDIE,  jej koszt to zaledwie 7,50 zł. Dostępne są trzy wersje zapachowe: róża, miód i oliwka.

Co myślicie o paście cukrowej? Próbowałyście?
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

20 komentarzy:

  1. Nigdy nie próbowałam i przyznam szczerze, że dużo prostsze i przyjemniejsze w użyciu wydają mi się jednak kremy do depilacji :) Aczkolwiek na pewno nie pachną tak ładnie jak ta cukrowa pasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie jest różnie, zależy co mnie najdzie ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. ja używam tylko do tych długich włosków, z małymi jest za dużo paprania

      Usuń
  3. słyszałam o paście cukrowej jednak żadne produkty, które wyrywają włos z cebulką się u mnie nie sprawdzają z depilatorem na czele ponieważ mimo regularnych peelingów mam straszną tendencję do wrastania włosków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezentuje się rewelacyjnie :D z chęcią bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może spróbujesz sama przygotować taką ? ;)

      Usuń
  5. Nie miałam, chociaż bym wypróbowała. Jeśli efekty są warte męczenia się to można się od czasu do czasu pobawić taką pastą.
    Nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię próbować, czasem się po-babrać, to też fajna sprawa ;)

      Usuń
  6. Wygląda apetycznie, szkoda tylko, że opakowanie nie jest dostosowane do polskich konsumentek- to chyba niezgodne z obowiązującymi przepisami?
    W każdym razie, czytałam pobieżnie o takiej metodzie depilacji i nie byłam przekonana do jej skuteczności. Jednak maszynką robię rach-ciach, jak mam dobry dzień to nawet sobie krzywdy nie zrobię. A tej metody nie mogą stosować osoby z popękanymi na nogach naczynkami, z żylakami.
    Zadziwił mnie sposób dozowania. To odkręcanie wygląda zabawnie, aczkolwiek pewnie trochę Cię irytowało, prawda?
    No i najważniejsze- komu chciałoby się zapuszczać centymetrowe włoski? Jak długo trzeba nie usuwać niechcianego futra, aby się dorobić egzemplarzy o takiej długości ;)

    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, mi się nie chce na przedramionach ;) włoski tam mam rzadkie i jasne, nie widać ich za bardzo, ale od czasu do czasu lubię się z nimi rozprawić ;)

      Usuń
    2. Kochana, kojarzysz AdBustera? Właśnie oglądałam odcinek o depilacji: https://www.youtube.com/watch?v=r_-5HVNFDTg
      li_lia
      http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

      Usuń
  7. robiłam kiedyś sama pastę cukrową,ale mi nie wyszłą,z depilacją tez lipa..
    jestem ciekawa jak sprawdziła by się taka "profesjonalna"..

    OdpowiedzUsuń
  8. Próbowałam, ale za dużo "zabawy" przy tym produkcie jak dla mnie(szczególnie gdy zależy nam lub Klientce na czasie)... Zdecydowanie wolę wosk.. Jedyne co jest dużym plusem, to że jest idelana wręcz dla alergików(nie podrażnia skóry tak jak wosk)...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pasty cukrowe to nie dla mnie, zawsze cała się poobklejam i nic z tego nie wychodzi ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem za cienką skórą na depilację inną niż zwykłą maszynką:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę kłopotliwie jak dla mnie zapakowana. Małe doświadczenie z taką depilacja mam ale jeszcze daleko mi do perfekcji. Nogi nawet fajnie się depiluje ale inne partie ciała ehhh ból bardzo intensywny zwłaszcza we wrażliwych miejscach ciała dlatego stosuje tylko na łydki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!