Czym się kierować wybierając falownicę do włosów?

10 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

W ostatnim czasie, przymierzam się do zakupu falownicy do włosów. Dzięki takiemu urządzeniu w stosunkowo szybkim tempie i bez nadmiernego wysiłku można zrobić na włosach efektowne fale, a właśnie o to mi chodzi. Powiem szczerze, że wybór wcale nie jest łatwy, bo na rynku jest taka ilość różnych modeli i marek, że przyprawia o zawrót głowy.
W związku z tym, postanowiłam wymienić najważniejsze cechy, jakimi powinna cechować się falownica do włosów. Wybrać najważniejsze jej funkcje i uporządkować sobie to wszystko w głowie.

Płytki grzewcze

To chyba najważniejsza część falownicy. Takie płytki wykonane są z różnych tworzyw.
Mogą być teflonowe, ceramiczne, lustrzane, diamentowe lub turmalinowe. Od ich rodzaju, wielkości i kształtu zależy jakość urządzenia. Najlepszej jakości falownice chronią włosy przed wysoką temperaturą i zapobiegają uszkodzeniom.

PŁYTKI TEFLONOWE - chronią włosy przed przyklejaniem się do płytek, ale niestety ich największą wadą jest to, że nie nagrzewają się równomiernie, co może prowadzić do spalenia lub wysuszenia włosów. Dla mnie odpadają.

PŁYTKI CERAMICZNE - nagrzewają się równomiernie we wszystkich miejscach, dlatego są stosunkowo bezpieczne dla włosów i to do nich skłaniam się najchętniej. Powłoka płytek ceramicznych jest śliska, co ułatwia prostowanie i wygładza włosy. Co więcej, znalazłam falownice, w których ceramiczne płytki wtopione zostały cząsteczki olejku arganowego, które pod wpływem temperatury uaktywniają się i wnikają w głąb włosów podczas stylizowania fryzury. Pokażę je pod koniec tego wpisu.

PŁYTKI TYTANOWE I CERAMICZNO-TYTANOWE - płytki tytanowe są trwalsze niż ceramiczne, również nagrzewają się równomiernie. Są odporne praktycznie na wszystkie uszkodzenia mechaniczne. Są idealne do włosów grubych i kręconych.

PŁYTKI LUSTRZANE - nagrzewają się równomiernie, ale są znacznie gładsze niż ceramiczne, czy tytanowe. Bardziej wygładzają włosy.

PŁYTKI DIAMENTOWE - takie płytki są bardzo twarde, trwałe i odporne na zarysowania. Dzięki gładkiej powierzchni dobrze prostują włosy. Są idealne do włosów grubych, szorstkich, kręconych, trudnych do ułożenia.

PŁYTKI TURMALINOWE - turmaliny to minerały, wytwarzają one jony ujemne pod wpływem wysokiej temperatury. Dzięki temu zamykają łuskę włosa i chronią ją przed zniszczeniem. Płytki z turmalinami zapobiegają również elektryzowaniu się włosów.

Pod żadnym pozorem nie polecam kupować urządzeń z płytkami metalowymi lub aluminiowymi.

Rozmiar płytek i kształt płytek

Rozmiar płytek również jest istotny. W zależności od długości włosów i pożądanego kształtu fal, wybierzemy inne płytki.

Regulacja temperatury i jej zakres

Bardzo istotne jest, aby falownica miała regulowaną temperaturę. W zależności od rodzaju włosów, trzeba ustawić inną temperaturę nagrzewania. Delikatne i zniszczone włosy nie powinny być modelowane przy wykorzystaniu zbyt wysokiej temperatury, może to być maksymalnie 170 stopni Celsjusza. Włosy grube, mocne i zadbane można modelować nawet przy 200 stopniach Celsjusza. Włosy grube i kręcone nawet przy 230 stopniach Celsjusza. 

Moc i czas nagrzewania

Od mocy urządzenia zależy czas nagrzewania. Im większa moc, tym szybsza gotowość do pracy po włączeniu. Szukam falownicy, która nagrzeje się w ok. 30 sekund. 

Bezpieczeństwo
Już kilka razy zdarzyło mi się, że zostawiłam włączoną prostownicę lub żelazko i wyszłam z domu. Teraz zwracam uwagę, aby takie urządzenia automatycznie się wyłączały po określonym czasie. To dla mnie bardzo ważne. 

To już wszystkie najważniejsze cechy, jakim chcę się kierować podczas wyboru.
Poniżej przedstawię Wam kilka moich typów



Ta pierwsza wpadła mi w oko, co prawda, nie mam jeszcze odpowiednio długich włosów, ale jak tylko zapuszczę to do niej wrócę. Ma ona ceramiczne płytki pokryte olejkiem arganowym i potrafi stworzyć naprawdę duże fale! 


Ta zwróciła moją uwagę ze względu na trzy wymienne końcówki, ale chyba się na nią jednak nie zdecyduję, bo boję się, że się poparzę. Takiej wprawy w zakręcaniu loków jeszcze chyba nie mam. Przy niej każdy kosmyk włosów trzeba zakręcać "gołymi rękami" ;)

Ten model chyba najbardziej mnie do siebie przekonał. Mogłabym układać fale, bez obawy, że się poparzę. W zależności od upodobania, mogłabym regulować głębokość fal, a w dodatku ceramiczna powłoka płytek ma w sobie trzy rodzaje olejków. 



Obok tego modelu również nie mogłam przejść obojętnie. Zainteresowała mnie powłoka nano-diamentowa i oczywiście możliwość regulacji głębokości fal.




Zastanawiałam się również nad falownicami kompaktowymi, wersjami mini. Takie mogłabym zabierać ze sobą w podróże. Muszę to jeszcze przemyśleć.

Którą falownicę byście wybrały?


Artykuł powstał we współpracy ze sklepami Multidrogeria Profilook oraz Hair & Beauty 





Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

10 komentarzy:

  1. Ja na szczęście takich cudów nie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu się przydają, na co dzień może nie, ale ja chcę jedną z nich!

      Usuń
  2. Raczej nie używam takich sprzętów, ale ostatnio kupiłam rewelacyjną obrotową suszarko-lokówkę, która skradła moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiedziałam, że takie cuda istnieją :D Narobiłaś mi ochoty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też nie wiedziałam, dopóki nie zaczęłam się tym tematem interesować :D

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post, tego właśnie szukałam :)
    Pozdrawiam ciepło, blog obserwuję oczywiście i jeśli masz ochotę wpadnij do mnie :)

    http://ellane-emilivdk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy się nie interesowałam falownicami, więc nie wiedziałam nawet, że na rynku mamy taki wybór! Daj znać, jak już jakąś kupisz!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!