Lavea - Chabrowa maseczka na oczy

29 Komentarzy
Hej Dziewczyny :)

Dziś, kolejna szmaciana maseczka, tym razem na oczy. Wyprodukowana przez Lavea, chabrowa maseczka na oczy to produkt jednorazowego użycia, umieszczony w saszetce. Jak się sprawdził? Zapraszam na recenzję :)
Maseczka ma postać tkaniny nasączonej m. in. ekstraktami roślinnymi, białym serem i serwatką, które mają za zadanie zredukować drobne zmarszczki wokół oczu i zlikwidować ich zmęczenie, a także usunąć opuchnięcia. Nie jest ona bezzapachowa, ale dla mnie zapach był zupełnie neutralny i łatwy do zapomnienia.
Maskę należy położyć na oczy, na 20 minut, po czym wklepać w skórę resztki serum pozostałe w saszetce i gotowe. Postać maseczki wymusza leżenie z zamkniętymi oczami, co dla mnie było nieco uciążliwe. Dwadzieścia minut bezczynnego leżenia, z zamkniętymi oczami, jest wbrew pozorom, bardzo męczące.
Postąpiłam zgodnie z instrukcjami na opakowaniu, ale efekty były mizerne. Co prawda, maseczka pomogła, na zmęczone oczy, wcześniejsze krojenie cebuli skutecznie je wymęczyło ;). Nie podrażniła i nie szczypała, nie zostawiła żadnej wyczuwalnej warstwy na skórze, ale efektu WOW nie było. Nawilżenie skóry było całkiem dobre, ale nie usunęła podpuchnięć i wątpię, żeby miała jakieś świetne działanie przeciwzmarszczkowe, chociaż zmarszczek wokół oczu jeszcze nie mam.
Chabrowa maseczka od Lavea, okazała się dla mnie niepotrzebną fanaberią.

Jeśli jednak miałybyście ochotę spróbować, to jest dostępna w sklepie Martiniqa i kosztuje 6 zł.
Stosujecie takie szmaciane maseczki na oczy?
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

29 komentarzy:

  1. zachęcam Cie do cięcia wpisów :) To zwiększy liczbę odsłon Twojego bloga o około 25% a także ułatwi przeglądanie twojego bloga :)
    Tzn. po prostu radzę. Nie odbierz tego jako uszczypliwej uwagi :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba skorzystam z twojej rady :) Dzięki :*

      Usuń
    2. spoko, sama sprawdź czy Ci to odpowiada czy nie :)
      u siebie na blogu załączyłam w komentarzu printscrina odnośnie Twojego pytania :)

      Usuń
    3. bardzo Ci dziękuję :) Myślę, że to świetny pomysł, ze względu na ilość i wielkość zdjęć na moim blogu :)

      Usuń
    4. Widzę, że pociełaś posty :) No moim zdaniem jest o niebo lepiej :)
      Dużo bardziej przejrzyście i dużo przyjemniej scroll'uje się bloga.
      A jak po miesiącu zaobserwujesz, że liczba wyświetleń Ci podskoczyła, to będziesz już w ogóle happy.
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    5. Bardzo Ci dziękuję za radę :) Buziak :*

      Usuń
  2. Ech..
    Myślę, że lepszy efekt by się uzyskało robiąc sobie papkę z maślanki położonej na powieki..
    Szkoda, że te maseczki tyle szumu robią.. a tak naprawdę nie są tego warte..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tych szmatek nie lubię, jeszcze żadna nie zrobiła na mnie wrażenia

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę taką maskę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to właśnie była moja pierwsza i ostatnia za razem ;)

      Usuń
  4. Szczerze to nie nam tej maski ale z ciekawości bym ja wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe jakby się u Ciebie sprawdziła

      Usuń
  5. na oczy nie miałam jeszcze żadnej maseczki tego typu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę taką maskę, ale kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niepotrzebnie, niech Cie nie kusi, bo to nic wartego uwagi

      Usuń
  7. Szkoda, że nie było efektu WOW, bo chyba takiego czegoś każdy oczekuje.. No cóż, przynajmniej wiem, że to nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szału bym dostała z takimi klapkami na oczach. 20 min.? Na pewno akurat wtedy działoby się 1000 rzeczy, które by nie mogły poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na oczy to jeszcze nie miałam, ale jakoś nie czuję potrzeby na taki produkt ;) ale lubię te materiałowe do twarzy, znaczy się szmaciane ;)))
    Buziam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeszcze żadna szmatka się nie sprawdziła :/

      Usuń
  10. Skoro nic nie robi, to nawet 6 zł nie warta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio z ciekawości przejrzałam składy kilku właśnie takich maseczek z tkaniny ;P Raczej żadna mnie nie zachęciła do kupienia. Może dlatego, że rzadko kiedy używam takich masek "na raz" tylko raczej wolę mieć tubkę na dłuższy czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, takie jednorazowe maseczki, to według mnie strata pieniędzy :/

      Usuń
  12. Nie użyję . Użyłam już dużo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!