Delikatny i skuteczny, czyli naturalny, orzechowy peeling Himalaya

22 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Dziś będzie o jednym z produktów, bez których nie wyobrażam sobie egzystencji, czyli o peelingu. Mojej tłustej i problematycznej cerze dużo brakuje do ideału i aby nie stwarzała zbytnich problemów, muszę ją dobrze oczyszczać, zdzierać martwy naskórek i codziennie dbać o to, aby wyglądała w miarę dobrze. 
Tak się już przyzwyczaiłam do peelingów, że nie wyobrażam sobie bez nich życia. Idą w ruch codziennie.
Najbardziej lubię te naturalne, ze zmielonymi składnikami organicznymi, są najbardziej delikatne, a jednocześnie skuteczne. Ścierniwa syntetyczne (nagminnie stosowane w peelingach drogeryjnych) nie są dla mnie najlepsze, bo powodują podrażnienia i nie mogę ich używać na co dzień.

Delikatny peeling orzechowy marki Himalaya bardzo przypadł mi do gustu. Zawiera mnóstwo maleńkich drobinek (zmielonych łupin orzecha włoskiego), które doskonale oczyszczają skórę i delikatnie, ale skutecznie zdzierają martwe komórki naskórka.

OPAKOWANIE
to miękka tubka zawierająca 75 ml produktu. Zakrętka na klik, nie sprawia problemów przy otwieraniu, czy zamykaniu. Jest wygodna, jedynym problemem jest konieczność rozcięcia opakowania, aby wydobyć  z tuby pozostałość peelingu.

KOLOR
Jasno beżowy.

ZAPACH
Dość specyficzny, jakby kwaśny. Produkt nie pachnie orzechami, zapach bardziej przypomina zapach kwaśnych owoców, ale nie cytrusów. Zapach nie jest najmocniejszą stroną tego produktu, ale też nie przeszkadza.

KONSYSTENCJA
jest bardzo gęsta, kremowa. Wygląda to tak, jakby drobinki znajdowały się w bardzo gęstym kremie. Początkowo trudno go rozprowadzić na skórze, ze względu na gęstość, ale nie jest źle. Drobinki fajnie pracują oczyszczając, a jednocześnie masując skórę.


SKŁAD
naturalny. Znajdziemy w nim ekstrakt z jabłek, który jest substancją konserwująco-antyseptyczną i keratolityczną, zmielone łupiny orzecha włoskiego i olej z kiełków pszenicy.


DZIAŁANIE
Peeling robi to, co ma robić. Delikatnie, a jednocześnie skutecznie zdziera martwy naskórek, wygładza skórę. Oczyszczenie jest wyraźnie odczuwalnie, a przy tym nie ma efektu ściągnięcia skóry po zabiegu. 
Dla mnie to taki peeling do codziennego stosowania, nie podrażnia, dobrze oczyszcza, wygładza, a skóra się cieszy. Czegóż więcej trzeba od peelingu? ;)

Mój egzemplarz pochodzi ze sklepu EtnoSpa.pl

Jestem ciekawa jakie Wy najbardziej lubicie peelingi?
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

22 komentarze:

  1. Ja do twarzy najbardziej lubię enzymatyczny a do ciała cukrowe;) choć zdarza mi sie testować rożne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja enzymatycznych nie lubię, bardziej kwasowe, ale kwasowe to nie na co dzień

      Usuń
  2. ja stosuję peeling enzymatyczny raz w tygodniu a mechaniczny raz na miesiąc.szczerzze mówiąc bałabym się złuszczać codziennie.... wierzę, że skóra powinna mieć czas się zregenerować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kwasowy stosuję rzadziej, ale mechaniczny to codziennie

      Usuń
  3. Miałam wersję z morelą i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda przyjemnie :) Ja nie używam peelingów mechanicznych do twarzy, wyjątkiem jest morelowy od Soraya ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie muszę wypróbować ten Soraya, czytałam o nim bardzo pozytywne opinie, jestem ciekawa

      Usuń
  5. Mam na niego chrapkę. Póki co używam BeBeauty żel-peeling oczyszczający.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój mechaniczny właśnie mi się skończył, może na ten się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. przydałby się i nam :) uwielbiamy peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham peelingi ;) aktualnie mam dwa których uzywam :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie wyobrażam sobie dnia bez peelingu, mam cerę mieszaną i mój nos jest baaardzo wymagający. Podoba mi się opisany przez Ciebie produkt. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. z tej marki miałam tylko maść, mnie ten peeling przypomina rosyjski morelowy, drobiny choć w tym przypadku to orzech ale wyglądają podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w porównaniu z tym rosyjskim, to zupełnie inna konsystencja

      Usuń
  11. nie używałam . :)

    endrie-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tej firmy znam tylko kremy - ale bardzo lubię orzechowe peelingi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój pierwszy peeling miał właśnie drobinki orzecha, więc mam do takich słabość.

    OdpowiedzUsuń
  14. Marzy mi się taki mały mechanik ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!