Marchewkowy krem słoneczny

31 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Dziś będzie o kosmetyku, którego można używać jedynie latem, a mowa o marchewnym kremie do twarzy od Fitomed. Z recenzją zwlekałam dość długo, bo pierwsze moje kontakty z tym kremem wypadły bardzo słabo. Zaczęłam go używać, kiedy moja cera była jeszcze trupio blada i nie był to dobry moment, dlatego też poszedł w odstawkę. Wróciłam do niego, kiedy mogłam się już cieszyć pierwszą opalenizną. Wtedy moje zdanie o nim, diametralnie się zmieniło. 

Zacznijmy jednak od początku...


Krem jest przeznaczony dla cery mieszanej, ja mam tłustą, ale to nie ma żadnego znaczenia, gdyż jak sądzę, sprawdziłby się identycznie w przypadku mieszanej. Jego zadaniem, poza działaniem nawilżającym i odżywczym, to przejściowa koloryzacja cery. Posiada naturalne składniki, które charakteryzują się słabym działaniem neutralizującym promienie UV i antyoksydanty (m.in. beta karoten, witamina E, karotenoidy i flawonoidy). Jego działanie ma przyspieszyć zdrowe opalanie, a po sezonie letnim odżywić, wyrównać opaleniznę i przedłużyć jej złocisty odcień.


OPAKOWANIE
Pięćdziesięcio mililitrowy, prosty, plastikowy słoiczek, typowy dla wszystkich kremów Fitomed.

KOLOR
Pomarańczowy, ale nic w tym dziwnego, bo w składzie m. in. znajduje się olej marchewkowy. Krem przejściowo barwi skórę (do czasu, aż go nie zmyjemy). W przypadku jasnej cery, nie jest to zbyt dobry efekt, ale na opalonej sprawdza się wyśmienicie. Pięknie podbija opaleniznę, a najlepszy efekt można zauważyć po 15 minutach od nałożenia.

ZAPACH
Krem nie zawiera substancji zapachowych, ale jakiś tam, delikatny zapach jest wyczuwalny. Ja nie potrafię go określić.

KONSYSTENCJA
Lekka, krem szybko się wchłania i nie zostawia po sobie żadnej warstwy. Nie matuje skóry, ale nie wzmaga tez przetłuszczania. Daje fajny efekt rozświetlenia i oczywiście podbicia kolorytu opalenizny.


SKŁAD
Aqua, aloe barbadensis leaf water, hamamelis virginiana flower water, seed butter, daucus carota (carrot tissue) Oil, 5% helianthus annuus, triticum vulgare (wheat) germ oil, theobroma cacao, calendula officinalis flower extract, hydroxyethyl acrylate, sodium hyaluronate, glycerin, sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, D-panthenol, trilaureth-4-phosphate caprylic/capric triglyceride, peg-7 glyceryl cocoate, phenoxyetha-nol, ethylhexylglycerine.


DZIAŁANIE
Z pewnością dobrze nawilża, nie zostawia po sobie żadnej tłustej, ani lepkiej warstwy. Nie zauważyłam, żeby w jakimkolwiek stopniu zapychał, jego konsystencja jest lekka i szybko wchłaniająca się.
W przypadku bladej cery, zupełnie się nie sprawdzi, gdyż zabarwi skórę na pomarańczowo, a to nie wygląda fajnie. Jeśli zastosujemy go na cerę opaloną, to efekt będzie świetny, bo krem będzie podbijał efekt opalenizny, a w dodatku ładnie rozświetli cerę. Problemem może być to, że kiedy na twarzy mamy przebarwienia  (np. po pryszczu), to one też będą podbite, czyli bardziej widoczne. 
Najlepszy efekt daje po ok. 15 minutach od zastosowania.
Nie jestem w stanie stwierdzić, czy przyspiesza opalanie, bo na twarzy tego nie kontroluje, a poza tym, z natury opalam się bardzo szybko i to od razu na brązowo. Czy przedłuży opaleniznę? O tym dowiem się dopiero po wakacjach ;)
Jednego jestem pewna, jest to obecnie mój ulubiony krem na lato, na gorące dni, w których nie nakładam podkładu. Dzięki niemu cera wygląda na bardzo zadbaną, promienną. Starczy mi na całe wakacje, szkoda tylko, że jego data ważności to zaledwie 3 miesiące od otwarcia, ale spróbuję ją trochę przedłużyć, trzymając krem w lodówce.  

Dostępny jest w sklepie Fitomed, niektórych sklepach zielarskich i aptekach. Jego cena to 27 zł.

Życzę Wam udanego opalania! Buziaki :*
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

31 komentarzy:

  1. ja mam cerę mieszaną więc idealny dla mnie ,szkoda ,że opakowanie nie jest większe bo smarowałabym nim nie tylko twarz ,żeby podkreślić opaleniznę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do ciała też się nadaje, ale mi szkoda... :/

      Usuń
  2. Już za sam kolor go uwielbiam - taki pozytywny :) Na mojej mieszanej pewnie by się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem za blada na twarzy na taki krem

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj chyba wyglądałabym jak marchewka :D Opalam się powoli, więc może w lipcu mogłabym po niego sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. TEN POMARAŃCZ WYGLĄDA ŚWIETNIE :d

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolor przecudowny :D ale bałabym się że będę pomarańczowa heheh :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na bladej cerze wychodzi pomarańczowy

      Usuń
  7. staram się nie opalać twarzy, więc nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale soczysty kolorek! Bardzo ciekawy kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A czy zawiera może jakieś filtry ochronne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takich typowych filtrów ochronnych nie zawiera. Posiada naturalne składniki, które charakteryzują się słabym działaniem neutralizującym promienie UV, ale one mają działanie mniejsze niż 30 SPF

      Usuń
  10. wczoraj go dostałam :) mam nadzieje, że i u mnie się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo przyjemny jest ten krem, ja mam wersję do cery suchej

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam go już na jakimś blogu, ale to raczej krem nie dla mnie - mam chłodny odcień skóry i z taką żółtą twarzą nie wyglądałabym dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Ok, już doczytałam. Ja mam przebarwienia, więc niestety nie dla mnie...

      Usuń
  14. Świetny kolor. Bardzo mnie zaciekawił ten krem, fajne działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam jasną skórę więc raczej się u mnie nie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolor ma fajny, ale chyba mam za jasną skórę na takie kremy, więc po prostu bałabym się, ze wyjdę pomaranczowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolor troche mnie przeraża, bo bałabym się ze pofarbuje nim coś (czasem mi cos skapnie)

    OdpowiedzUsuń
  18. A już myślałam, że zastąpi mi opalanie ;) bo nie dam rady się opalać, a straszny bladziuch jestem, a tu nic z tego

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak dla mnie BOMBA. Mogłabym dla niego zdradzić ulubiony krem typu BB.
    Buziaki :)

    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!