Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evree. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evree. Pokaż wszystkie posty

Cześć Dziewczyny :)

Dzisiejszy wpis poświęcę mojej ulubionej marce drogeryjnej, a mianowicie Evree! Bohaterami całego zamieszania są nowiutkie, świeżutkie kremy do twarzy na które czekałam z utęsknieniem i w końcu się doczekałam! 
Marka Evree wprowadziła je do drogerii w sierpniu tego roku. Są one dedykowane dla cer w różnych przedziałach wiekowych: 20+ Nawilżający Essential, 30+ Upiększający Magic Rose, 40+ Liftingujący Revita Perilla i 50+ Przeciwzmarszczkowy Gold Argan, choć szczerze mówiąc, ja nie trzymałabym się kurczowo tego rozgraniczenia. W ich składach nie ma szczególnie ingerujących w skórę substancji. Oparte są one na czystych witaminach C, A i E, prowitaminie B5, naturalnym kolagenie, elastynie, kwasie hialuronowym i olejkach takich jak: arganowy, nagietkowy, czy różany.
Moim zdaniem, przy wyborze odpowiedniego kremu dla siebie w przypadku Evree, powinnyśmy kierować się raczej typem skóry, niż jej wiekiem.
Przyglądając się każdemu z tych kremów z osobna, zauważyłam, że im wyższy przedział wiekowy, tym bogatsza, bardziej odżywcza konsystencja. Idąc tym tropem, im bardziej sucha skóra, tym wyższy przedział wiekowy opisany na kremie.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że żaden z kremów Evree nie zawiera parafiny, która w drogeriach przelewa się litrami i co prawda, tworzy warstwę okluzyjną na skórze, która zapobiega odparowywaniu wody z naskórka, ale na dłuższą metę tworzy znacznie więcej szkód niż pożytku.
W przypadku Evree nie musimy martwić się o zapychanie porów.

Wszystkie kremy Evree zapakowane są w szklane słoiczki z plastikowym wieczkiem. Moim zdaniem, to idealne rozwiązanie, gdyż jak wiadomo, kremy najlepiej przechowywać w szkle, aby zachowały swoje cenne właściwości. Nadają się do stosowania zarówno na dzień, jak i na noc.

Teraz już chodźcie poczytać z osobna o każdym z nich...


EVREE - ESSENTIAL KREM DO TWARZY 20+
NAWILŻAJĄCY - DO SKÓRY SUCHEJ I NORMALNEJ
SKŁADNIKI AKTYWNE: olejek marigold (nagietkowy), wit. E (tocopherol - antyoksydant), d-panthenol (prowit. B5 - nawilża skórę, działa kojąco i łagodzi podrażnienia)
DZIAŁANIE: głęboko i długotrwale nawilża, łagodzi podrażnienia, przywraca zdrowy wygląd 
POJEMNOŚĆ/CENA: 50ml/ok.25 zł
Essential to nawilżający krem do twarzy stworzony dla młodej (20+) skóry suchej i normalnej. Został oparty na intensywnie nawilżającym olejku nagietkowym oraz witaminie E i d-panthenolu, które wykazują silne właściwości kojące.


OPAKOWANIE: Szklany słoiczek z plastikowym wieczkiem i turkusową literką 'e'.
KOLOR: Tak, jak w pozostałych przypadkach: biały.
ZAPACH: delikatny i świeży.
KONSYSTENCJA: bardzo lekka, powiedziałabym nawet, że to połączenie konststencji kremu z odrobiną żelu.


DZIAŁANIE
Essential jest idealny do stosowania na dzień. Ma świetne właściwości nawilżające. Doskonale rozprowadza się na skórze, błyskawicznie wchłania nie pozostawiając po sobie żadnej wyczuwalnej warstwy. Doskonale współpracuje z podkładami, dzięki niemu idealnie się rozprowadzają, dając świetny efekt.


SKŁAD
najbardziej naturalny, jaki można znaleźć na drogeryjnych półkach! Szczegóły na zdjęciu poniżej:


EVREE - MAGIC ROSE KREM DO TWARZY 30+
UPIĘKSZAJĄCY DO SKÓRY MIESZANEJ
SKŁADNIKI AKTYWNE: olejek różany (odświeża, tonizuje, odżywia, łagodzi podrażnienia, regeneruje i nawilża skórę), kolagen (wspomaga, wypełnia strukturę skóry, jest odpowiedzialny za elastyczność), elastyna (poprawia elastyczność skóry i jędrność).
DZIAŁANIE: nawilża i tonizuje, wyrównuje koloryt skóry, hamuje pierwsze oznaki starzenia 
POJEMNOŚĆ/CENA: 50ml/ok. 25 zł
Magic Rose to upiększający krem do twarzy dla kobiet po 30-stym roku życia, które mają skórę mieszaną. Formuła kremu stworzona na bazie olejku z dzikiej róży sprawia, że skóra odzyskuje równowagę, a jej koloryt wyrównuje się. Jest idealny dla cery z tendencją do nadmiernego przetłuszczania, z przebarwieniami czy „pajączkami”. Obecny w kremie olejek z dzikiej róży wykazuje silne działanie tonizujące. W praktyce oznacza to, że skóra ani nadmiernie się nie przetłuszcza, ani nie wysusza. Dodatkowo kolagen z elastyną hamują pierwsze objawy starzenia, chroniąc skórę przed utratą elastyczności i sprężystości. Kwas askorbinowy wzmacnia naczynia krwionośne chroniąc je przed pękaniem oraz ujednolica koloryt skóry.


OPAKOWANIE: Szklany słoiczek z plastikowym wieczkiem i czerwoną literką 'e'.
KOLOR: Tak, jak w pozostałych przypadkach: biały.
ZAPACH: różany, dokładnie taki sam, jak w moim ulubionym olejku Evree o takiej samej nazwie. 
KONSYSTENCJA: lekka, błyskawicznie się wchłaniająca. Krem bardzo dobrze się rozprowadza i nie pozostawia smug, ani żadnych zabieleń. 


DZIAŁANIE:
Magic Rose ma jednocześnie właściwości odżywcze i nawilżające. Równie dobrze sprawdza się przy stosowaniu na dzień, jak i na noc. Można go stosować pod makijaż i świetnie współpracuje zarówno z podkładami mineralnymi, jak i w kremie. 
Dobrze nawilża i nie jest to tylko chwilowe odczucie. Nie pozostawia po sobie tłustej warstwy.
Bardzo go polubiłam, właściwie to tak bardzo, jak olejek Magic Rose :)


SKŁAD
najbardziej naturalny, jaki można znaleźć na drogeryjnych półkach! Szczegóły na zdjęciu poniżej:


EVREE - REVITA PERILLA KREM DO TWARZY 40+
LIFTINGUJĄCY DO WSZYSTKICH RODZAJÓW SKÓRY
SKŁADNIKI AKTYWNE: olejek perilla (odżywia i głęboko nawilża), retinol (wit.A -wspomaga odbudowę, regenerację skóry, wzmacnia ją oraz odmładza) , kwas askorbinowy (wit. Cwzmacnia naczynia krwionośne, rozjaśnia i nadaje skórze głębokiego blasku)
DZIAŁANIE: ujędrnia skórę, modeluje owal twarzy, nawilża i rewitalizuje 
POJEMNOŚĆ/CENA: 50ml/ok. 25 zł
Revita Perilla to liftingujący krem do twarzy przeznaczony dla kobiet 40+ narażonych na utratę jędrności skóry. Zawarte w kremie składniki, w tym olejek perilla, retinol (wit. A w czystej postaci) i kwas askorbinowy dodają witalności skórze poprawiając jej napięcie. Olejek Perilla, który jest kluczowym składnikiem kremu, nie tylko silnie uelastycznia i ujędrnia skórę, ale również rewitalizuje i nawilża. Retinol natomiast przyspiesza produkcję kolagenu i elastyny wygładzając tym samym zmarszczki i modelując owal twarzy. Dodatkowo kwas askorbinowy wzmacnia naczynia krwionośne, które z wiekiem tracą elastyczność i zdolności regeneracyjne.


OPAKOWANIE: Szklany słoiczek z plastikowym wieczkiem i ciemno różową literką 'e'.
KOLOR: Tak, jak w pozostałych przypadkach: biały.
ZAPACH: bardzo delikatny i słabo wyczuwalny, ciężko jest mi go określić, ale nie kojarzy mi się z żadnymi znanymi mi zapachami.
KONSYSTENCJA: jest bogatsza, bardziej tłusta i zbita niż w poprzednich dwóch przypadkach, ale krem wchłania się szybko i bardzo dobrze rozprowadza się go na skórze.  Nie smuży. Pozostawia po sobie lekką, olejkowatą warstwę.


DZIAŁANIE:
Ze względu na bogatą, odżywczą konsystencję, krem polecam stosować raczej na noc. Bardzo dobrze odżywia skórę i równie dobrze nawilża. Rano nie czuć już jego 'olejkowatości', a cera ma się świetnie.
Nie posądzałabym go jednak o właściwości niwelujące zmarszczki ;)


SKŁAD
najbardziej naturalny, jaki można znaleźć na drogeryjnych półkach! Szczegóły na zdjęciu poniżej:


EVREE - GOLD ARGAN KREM DO TWARZY 50+
PRZECIWZMARSZCZKOWY DLA SKÓRY SUCHEJ I DOJRZAŁEJ
SKŁADNIKI AKTYWNE: olejek arganowy (odżywczy), tocopherol (wit. E- antyoksydacyjna i odżywcza), kwas hialuronowy (nawilżający i poprawiający strukturę skóry)
DZIAŁANIE: wygładza i spłyca zmarszczki, aktywnie regeneruje i odżywia stymuluje odnowę skóry 
POJEMNOŚĆ/CENA: 50ml/ok. 25 zł
Gold Argan to przeciwzmarszczkowy krem do twarzy dla skóry dojrzałej (50+). Idealne remedium niwelujące problemy skóry suchej i wiotkiej z wyraźnymi zmarszczkami. Olejek arganowy, kwas hialuronowy i tocopherol (wit. E w czystej postaci) to składniki, których skóra dojrzała potrzebuje najbardziej. Synergiczne działanie olejku arganowego i tocopherolu stymuluje odnowę komórkową, regenerację skóry i chroni ją przed przyspieszonym starzeniem się. Zastosowany w kremie kwas hialuronowy wiąże wodę w naskórku, dzięki czemu nawilżenie skóry utrzymuje się na właściwym poziomie. Odpowiednie nawilżenie jest bardzo ważne dla skóry w każdym wieku, gdyż odpowiada za jej gładkość i jędrność.


OPAKOWANIE: Szklany słoiczek z plastikowym wieczkiem i złotą literką 'e'.
KOLOR: Tak, jak w pozostałych przypadkach: biały.
ZAPACH: Trudno mi go określić, ale jest dla mnie obojętny.
KONSYSTENCJA: jest bardzo zbita i toporna. Krem jest tak zbity, że gdybym się uparła, to mogłabym wyjąć go ze słoiczka w całości i zrobić z niego kulkę. Ciężko jest go rozsmarować na skórze, a tym bardziej jeśli jest ona lekko wilgotna np. po użyciu toniku.


DZIAŁANIE:
W tej kwestii nie chcę się wypowiadać, bo kremy użyłam zaledwie raz, aby sprawdzić jego właściwości fizyczne. Później oddałam go mamie. Jedno jest pewne, jest najbardziej odżywczy z kremów Evree i z pewnością będzie odpowiedni dla skóry suchej.



SKŁAD
najbardziej naturalny, jaki można znaleźć na drogeryjnych półkach! Szczegóły na zdjęciu poniżej:


Na każdym kartoniku kremów Evree znajduje się mapa warzy i dokładny opis, jak uciskać na niej konkretne miejsca, aby uzyskać lepsze efekty stosowania kremów. Ja spróbowałam i jest to całkiem fajne doświadczenie. Miejmy nadzieję, że działa. Jestem nieco sceptyczna, ale punkty na twarzy uciskam, zajmuje to zaledwie kilka chwil.

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis pomoże Wam podjąć wybór, co do kremu odpowiedniego dla Was.
Ja czekam już na kolejne nowości Evree, a słyszałam, że będzie ich sporo i to całkiem niedługo!

Nowe, naturalne kremy do twarzy z drogerii, czyli ciąg dalszy rewolucji z Evree!

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Marka Evree jest jedną z moich ulubionych, a właściwie, jeśli chodzi o kosmetyki drogeryjne, to jest jedyna do której mam 100 % zaufania. Składy kosmetyków Evree są naturalne, ceny póki co bardzo przystępne, a działanie rewelacyjne! Rzadko zdarza się, żebym była zachwycona każdym kosmetykiem konkretnej marki. Zazwyczaj jest tak, że coś jest lepsze, a coś innego gorsze. W przypadku Evree wszystko jest fantastyczne! 
Przeważnie, jeśli chodzi o kosmetyki, jestem bardzo wybredna i podejrzliwa. Z Evree też tak było. Kiedy po raz pierwszy spotkałam się z kosmetykami tej marki, to nie mogłam uwierzyć, że w drogeriach można znaleźć coś tak idealnego. Okazało się jednak, że faktycznie tak jest, a w tym wszystkim nie ma żadnej ściemy!
Pisałam już o świetnym olejku do ciała i produktach do stóp, a dziś opowiem Wam o olejku do pielęgnacji twarzy Magic Rose. 

W ofercie Evree znajdziemy głównie kosmetyki do pielęgnacji ciała, stóp i dłoni, są też szampony do włosów, a ostatnio do sprzedaży weszły trzy rodzaje olejków do pielęgnacji twarzy.
Gold Argan - do skóry suchej lub mieszanej ( kuracja rekonstruująca)
DZIAŁANIE: wygładza zmarszczki, odżywia i regeneruje, głęboko nawilża, wpływa na odnowę komórkową naskórka.
Essential Oils - do wszystkich rodzajów skóry (kuracja odbudowująca)
DZIAŁANIE: odbudowuje naskórek, nadaje świeży i zdrowy wygląd, przywraca komfort skóry, poprawia owal twarzy.
Magic Rose - do skóry mieszanej (kuracja upiększająca)
DZIAŁANIE: redukuje przebarwienia, reguluje produkcję sebum, widocznie ujędrnia przywraca skórze równowagę.

Każdy z tych olejków zawiera w sobie inną kombinację olejków roślinnych i eterycznych, ich nazwy podlinkowałam do strony Evree, więc możecie tam zajrzeć i dowiedzieć się bardziej szczegółowych informacji o każdym z nich. W tych olejkach nie znajdziecie chemii!


Ze względu na to, że posiadam skórę tłustą, dla siebie wybrałam olejek Magic Rose i był to strzał w dziesiątkę! Pierwszy raz jakikolwiek olejek do twarzy tak mnie zachwycił i to nie tylko pod względem działania.
Wygodna, szklana buteleczka z pipetką to doskonała oprawa tego produktu. Niewybaczalnym błędem byłoby umieszczenie go w jakimś plastiku ;). Nazwa 'Magic Rose' wskazuje, że olejek ma różany zapach i faktycznie tak jest. Wiem, że nie każdy za tą wonią przepada, ale tak się składa, że ja ją uwielbiam!
Konsystencja olejku jest typowo oleista, ale nie jest gęsta. Ciężko mi ją do czegokolwiek porównać, ale może wystarczy Wam, że napisze, że nie jest klejąca.


Na opakowaniu mamy podane (jak na tacy) przykłady zastosowań olejku (poniższe zdjęcia można powiększyć). 
Można go wykorzystać do:
masażu twarzy,
wzbogacenia kremu,
demakijażu,
jako bazę pod makijaż,
jako maseczkę lub
jako serum.

Próbowałam wszystkich tych zastosowań z wyjątkiem bazy pod makijaż i olejek sprawdza się genialnie! 
Najczęściej jednak stosuję go, jako serum do twarzy. Codziennie wieczorem, po uprzednim stonizowaniu twarzy, kiedy skóra jest jeszcze wilgotna od toniku, nakładam olejek Evree, a następnie krem na noc. Czasem mam tak, że jestem bardzo zmęczona i poprzestaję tylko na olejku. Bez problemu można go stosować również na okolice oczu (demakijaż), jest delikatny (nie szczypie i nie powoduje łzawienia).

Rano skóra jest gładka, świetnie odżywiona, a wszelkie podrażniania są ukojone. Pewnie myślicie, że nakładanie olejku na skórę tłustą nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale tak się składa, że właśnie jest to genialne! Odkąd zaczęłam zabawę z olejkami, moja skóra ma się świetnie. Dużo mniej się przetłuszcza, a wypryski pojawiają się sporadycznie. Zauważyłam też, że pory skóry są bardziej oczyszczone i o dziwo mniejsze! 

Przyznam się, że jestem tym olejkiem oczarowana i  już wszystkie moje bliskie koleżanki mają go w kosmetyczkach. Nie mogły się oprzeć moim namowom ;) Wam też go polecam i jestem przekonana, że polubicie go tak bardzo, jak ja! 

Znajdziecie go w Rossmannach i Hebe w cenie ok. 30 zł. Cena jest bardzo przystępna, ale czekam jeszcze na jakąś promocję i robię większe zapasy! Zauważyłam też, że wersja Magic Rose znika najszybciej z drogeryjnych półek.


Evree Magic Rose - mój kosmetyczny HIT!

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Dawno już nie pisałam o kosmetykach do stóp. Powód tego taki, że odkąd skończył się sezon na odkryte buty, jakoś nie szczególnie przywiązywałam uwagę do pielęgnacji tych części ciała. Był to błąd, bo mimo, że jesienią stopy nie są tak bardzo narażone na czynniki zewnętrzne, to zaniedbania były widoczne.
Postanowiłam na intensywną regenerację kosmetykami evree i nie zawiodłam się. Evree to chyba jedyna drogeryjna marka, którą lubię, cenię i jeszcze ani razu się na niej nie zawiodłam.

Dziś opowiem Wam o absolutnie fantastycznych produktach, które w bardzo szybkim czasie mi pomogły i moje stopy znów wyglądają tak jak powinny.


SMOOTH SCRUB - PEELING DO STÓP
Do niedawna peelingów do stóp nie używałam zbyt często. Większość na jakie trafiałam, okazywała się zbyt słaba. Ich właściwości ścierające nie bardzo mi odpowiadały, bo zwyczajnie były zbyt mizerne. Ostatnio dałam jednak szansę temu gagatkowi i muszę przyznać, że to naprawdę mocarny zdzierak. Jego rzeczywiście można używać tylko do stóp, bo granulki ścierające, stworzone z naturalnego pumeksu są bardzo ostre. 
Ten peeling rewelacyjnie usuwa martwe komórki naskórka i zmiękcza stopy, a dodatkowo nawilża skórę. Trzeba mu to przyznać.
Po zastosowaniu stopy są super gładkie, ale to nie koniec, bo muszę Wam jeszcze powiedzieć o serum!

SERUM DO STÓP - MAX REPAIR
Serum jest absolutnie genialne i muszę się przyznać, że używam go nie tylko do stóp, ale tez do rąk! Już zaraz po zastosowaniu i wchłonięciu się w skórę, zostawia ją niesamowicie gładką i miękką, ale ten efekt nie jest tylko chwilowy. Jest niesamowicie wydajne, bo wystarczy odrobina, aby uzyskać ten efekt.
Serum ma bardzo lekką konsystencję i przy niewielkiej ilości, wchłania się błyskawicznie. Ja po zastosowaniu lubię użyć jeszcze kremu, aby wzmocnić jego działanie, ale to tylko na noc. W dzień używam go, jako zamiennik kremu do rąk (od czasu do czasu). Jest super, bo dłonie od razu stają się tak delikatne jak u dziecka. Nawet spierzchnięte, otrzymują natychmiastową ulgę i doskonałe nawilżenie. Trzeba jednak uważać, żeby z nim nie przesadzić. Ja używam go dwa razy na tydzień i to zupełnie wystarcza. Przy codziennym stosowaniu, skóra podczas kąpieli będzie się szybko macerować, więc trzeba je stosować z umiarem.


Obydwa te kosmetyki mają delikatny, ale bardzo świeży i przyjemny zapach. Najlepsze jest to, że dzięki nim można zapomnieć o popękanej skórze!
Świetną informacją jest również to, że obydwa te produkty są bardzo atrakcyjne cenowo. Znajdziecie je w Rossmanie za ok 9-10 zł.

Jeśli nadal trudno Wam uwierzyć, że są tak dobre, to wypróbujcie najpierw saszetkę z peelingiem i maseczką, kosztuje ona zaledwie 3 zł. Jestem przekonana, że jak poznacie się na jej działaniu, to pobiegniecie do drogerii po pełnowymiarowe opakowania!


Evree kolejny raz zrobiło na mnie piorunujące wrażenie! To jest prawdziwa bomba w drogeriach!
Jeśli macie ochotę, to skoczcie jeszcze do wpisu o olejku do ciała!

Intensywna regeneracja stóp z EVREE MAX REPAIR

Joanna
,

Cześć Dziewczyny :)

Na blogu bardzo rzadko pojawiają się posty poświęcone pielęgnacyjnym kosmetykom drogeryjnym, a to dlatego, że niewiele z nich zasługuje na szczególną uwagę. Ich składy raczej mnie do siebie nie przekonują, a opisy producentów, to często kłamstwo szyte grubymi nićmi. Nie oszukujmy się, królowa parafina i jej podnóżkowie parabeny, a także barwniki przelewają się w drogeriach całymi litrami. 
Dziś jednak przedstawię Wam produkt, który jest przełomowy i jestem nim absolutnie zaskoczona. Chodzi o olejek do ciała Multioils Bomb od Evree. Naprawdę nie spodziewałam się, że w drogerii można znaleźć coś z tak rewelacyjnym składem, fajnym działaniem i w atrakcyjnej cenie.

Marka Evree wkroczyła do drogerii dwa lata temu, a ja żałuję, że tak późno ją odkryłam, bo jest naprawdę godna uwagi, a co najważniejsze nie ma w niej żadnej ściemy!


Olejek zamknięty jest w stu mililitrowej butelce z dozownikiem typu PRESS. Opakowanie jest całkowicie przemyślane, aby wygodnie się z niego korzystało, a etykieta przez cały okres użytkowania wyglądała perfekcyjnie. Nie brudzi się i nie powstają na niej nieestetyczne plamy od oleju. 
Olejek, jak sama nazwa wskazuje, ma konsystencję oleju, a jego kolor jest zażółcony. Nie można mu odmówić pięknego zapachu, nieco owocowego i trochę orientalnego. Przypomina mi zapach perfum i żałuję, że nie utrzymuje się na ciele przez cały dzień, bo z powodzeniem mógłby zastąpić mi wody perfumowane.


Zanim pokażę Wam to, co w sobie kryje, opowiem o jego działaniu, a jest ono nieprzeciętne. Najciekawsze jest to, że bardzo szybko się wchłania, oczywiście, jak na olejek. Nie spodziewałam się, że będzie to tak błyskawiczne. 
Już po pierwszym użyciu, skóra ma się dobrze, ale prawdziwe efekty zauważyłam po 3 tygodniach stosowania i to nie codziennego. Niestety, zdarzały się takie dni, kiedy nie miałam siły, ani chęci na mazianie się czymkolwiek, to jednak nie przeszkodziło w utrzymaniu efektów.
Moja skóra ciała jest miękka, sprężysta, gładka, ujędrniona i wygląda naprawdę bardzo atrakcyjnie. Olejek na długo utrzymuje nawilżenie.


Spójrzmy na składniki zawarte w olejku, bo przecież to właśnie na skład powołałam się już na początku wpisu! Zdjęcie składu można powiększyć, aby widać było tekst na etykiecie.
Na zielono zaznaczyłam olejki występujące w produkcie, o ich właściwościach możecie przeczytać na zdjęciu z etykietą. Nie będę kopiowała tekstu, bo wujek google tego nie lubi ;).

heliantus annuus (sunflower) seed oil,
caprylic/capric triglyceride (emolient tłusty),
isohexadecane (emolient suchy), 
prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil
macadamia ternifolia seed oil, 
vitis vinifera (grape) seed oil, 
simmondisa chinesis (jojoba) seed oil, 
persea gratissima (avocado) oil, 
oryza sativa (rice) bran oil
tocopheryl acetate (wit. E), 
oenothera biennia (evening primrose) oil
beta-carotene (β-Karoten, pochodna witaminy A), 
phenoxyethanol (konserwant stosowany w kosmetykach naturalnych - jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów), 
ethylohexylglycerin (konserwant pochodzenia naturalnego), 
bha (organiczny związek chemiczny, pochodna anizolu, stosowany głównie jako konserwant i przeciwutleniacz w produktach spożywczych)
parfum (fragrance), 
benzyl salicylate (składnik pochodzenia naturalnbego - olejek eteryczny z goździka), 
citronellol (organiczny związek chemiczny, występuje powszechnie w olejkach eterycznych wielu roślin), 
coumarin (organiczny związek chemiczny z grupy laktonów o przyjemnym zapachu świeżego siana), 
hexyl cinnamaldehyde (składnik zapachowy pochodzenia naturalnego), 
butylphenyl methylpropional (substancja zapachowa
limonene (zapach), 
linalool (zapach)

Jak widzicie, skład jest świetny i nie można się do niczego przyczepić!


Olejek można kupić w większości popularnych drogerii, takich jak Hebe, Natura, czy Rossmann, a jego cena waha się od 24 do 30 zł w zależności od tego, czy trafimy na promocje.

Jeśli szukacie dobrego olejku do ciała z naturalnym składem i to  w atrakcyjnej cenie, to nie ma się  nad czym zastanawiać :)

Na zakończenie, życzę innym drogeryjnym markom, aby poszły po rozum do głowy i zaczęły pracować nad swoimi formułami, zamiast robić nam wodę z mózgu reklamami, bo konsument nie krowa i upodobania lubi zmieniać! ;)

Wpadła bomba do... drogerii i zrobiła REWOLUCJĘ!

Joanna
,