Maseczka z białej glinki - NATURALNE CUDO!

32 Komentarzy
Hej Dziewczyny :)

Po częstym uskutecznianiu kąpieli słonecznych, skóra mojej twarzy potrzebuje dogłębnej regeneracji, odżywienia i nawilżenia. Nic nie sprawdza się w tym celu tak doskonale jak biała glinka , o której dziś opowiem :)


Biała glinka jest najdelikatniejszą z istniejących glinek na świecie. Zawiera: kaolinit, krzem, glin, żelazo, magnez, cynk, wapń oraz wiele innych mikroelementów i soli mineralnych. Poleca się ją do cery delikatnej, wrażliwej, nawet dziecięcej. Można jej też używać do skóry tłustej i mieszanej. Stosuje się ją do produkcji wielu kosmetyków gdyż zapewnia efekt matowości, wchłania sebum a jednocześnie wzbogaca krem w mikro i makroelementy. W celu uzyskania maseczki glinkę należy rozmieszać z wodą a w przypadku skóry bardzo suchej z olejem. Można ją też stosować do kąpieli.

Moja ukochana biała glinka ma postać delikatnego białego proszku.



Jej składniki to po prostu Kaolin, czyli skała osadowa zawierająca w swym składzie głównie kaolinit (minerał z gromady krzemianów), a także m.in. kwarc i mikę. Nazwa skały pochodzi od chińskiej góry Gaoling, skąd rzekomo pierwszy raz wydobyto kaolin. Kaolin powstaje na skutek wietrzenia skał magmowych, metamorficznych i osadowych.
Duża zawartość krzemianu glinu przyspiesza gojenie, a zawartość wielu soli mineralnych głęboko nawilża skórę, odżywia ją i regeneruje. Działa również lekko oczyszczająco i odświeżająco.

Dla mnie nie ma nic lepszego na cerę po opalaniu, jak relaks z białą glinką.

JAK PRZYGOTOWUJĘ MASECZKĘ?

Do przygotowania maseczki potrzebuję:
- 2-3 łyżeczki białej glinki
- kilka (3-5) kropelek olejku eterycznego - używam w tym celu mieszanki olejków przygotowanych specjalnie dla skóry tłustej i trądzikowej, napiszę o nich niebawem. Użycie olejku eterycznego nie jest konieczne, ale możemy użyć olejków, które są przeznaczone dla typu naszej cery. UWAGA! Nie należy używać olejków, które przeznaczone są wyłącznie do kominków zapachowych.
- woda lub hydrolat - do nadania maseczce odpowiedniej konsystencji. Ja używam hydrolatu oczarowego, o którym pisałam tutaj, ale możecie wybrać też wodę różną lub lawendową lub inny hydrolat. Może być też zwykła woda, ale najlepiej przegotowana i ostudzona lub mineralna niegazowana.
- niewielka ilość oliwy z oliwek, którą dodaję, kiedy moja skóra jest wyjątkowo przesuszona.

WAŻNY ELEMENT! Potrzebna jest również buteleczka z atomizerem i wodą, gdyż nie można dopuścić do wyschnięcia maseczki na twarzy. Należy co jakiś czas spsikać twarz wodą z atomizera.



Wszystkie składniki mieszam do uzyskania odpowiedniej konsystencji maseczki i nakładam pędzelkiem, używam do tego pędzla do podkładu, który jest bardzo delikatny i świetnie rozprowadza maseczkę na twarzy.


Maseczkę trzymam na twarzy od 10 do 15 minut, pamiętając, aby nie wyschła na buzi. Po tym czasie zmywam ciepłą wodą.

EFEKTY
Po zmyciu maseczki cera jest świetnie oczyszczona i nawilżona, pory zwężone. Czuję niesamowite ukojenie, a moja cera jest pełna blasku, zmatowiona. Maseczka pięknie łagodzi stany zapalne i eliminuje wypryski. Stosuję ją średnio 2 razy w tygodniu. Białą glinkę polecam każdemu, nawet wrażliwcom, ponieważ jest to najdelikatniejsza z glinek.

Cena glinki jest śmiesznie niska, bo kosztuje tylko OK 7 zł, a starcza na bardzo długo! Poza tym mamy pewność, że nakładamy na twarz 100% naturalny kosmetyk i nie faszerujemy się chemią! Ja odrzuciłam już wszystkie gotowe maseczki w saszetkach, dostępne w drogeriach. Nie ma sensu ich kupować, skoro możemy samodzielnie w domu, stworzyć takie cudo i mieć pewność co jest w środku.

Moja glinka pochodzi ze sklepu BliskoNatury
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

32 komentarze:

  1. Jak zwęża pory to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Biała też? Dziwne, a nie dopuszczasz do wyschnięcia?

      Usuń
    2. bialej jeszcze nie mialam :) ale jakos teraz boje się zainwestowac w jakakolwiek :)

      Usuń
    3. no tak, też pewnie bym się bała. Jak się raz sparzysz to już nie masz ochoty na testowanie

      Usuń
  3. Muszę w końcu wypróbować. Używam glinki zielonej, ale nie próbowałam jeszcze nigdy białej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi jak na razie wystarczają ulubione glinki z Ziaji, aczkolwiek ta nawet mnie zaczyna kusić mimo że nie lubię produktów z kategorii "zrób to sam".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, zrobienie jednak zabiera więcej czasu, niż gotowe, ale się opłaca :)

      Usuń
  5. Asiu, jakie zabójcze zdjęcie z maseczka na twarzy :)
    Musimy założyć glinkowy fanklub

    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja przez lato mam bana na zakupy i muszę zużyć zapasy, ale na jesieni mam zamiar wreszcie kupić trochę półproduktów, bo hydrolaty kuszą mnie już od dawna, że nie wspomnę o innych cudach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też muszę sobie zrobić bana na nowe kosmetki;)

      Usuń
  7. uwielbiam ten efekt ściągania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wstyd przyznać ale nigdy nie miałam żadnej glinki :/
    Nadrobię to, obiecuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam glinki. A ta konsystencja wygląda bajecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś nominowana do liebster blog award zapraszam! http://kosmetykove-love.blogspot.com/2013/06/liebster-award-again.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za nominację, ale nie biorę udziału w takich zabawach. Nie mniej jednak bardzo dziękuję :)

      Usuń
  11. Muszę wypróbować jak tak polecasz :D
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam, swoją mam z Fitomed'u
    fajnie uspokaja buźkę, wszelkie stany zapalne itp.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow zainspirowałaś mnie chyba sobie zrobię taką maseczkę :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Koocham glinki! Czesto je używam, stały sie moim prawdziwym sprzymierzeńcew w walce z wszystkimi wrogami mojej twarzy :DD

    OdpowiedzUsuń
  15. A co się stanie jak maseczka wyschnie na twarzy? ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!