Krem nawilżający - Naturalne piękno, Hydrobalans 24H od Flos-lek

18 Komentarzy
Dziś przygotowałam recenzję kremu nawilżającego od FlosLek. Recenzja będzie nietypowa, bo nie ja używałam kremu. Z pewnych względów, o których opowiem w dalszej części wpisu, krem oddałam do testowania bliskiej mi osobie, która jest kremomaniaczką, a pełnowymiarowy krem do twarzy starcza jej maksymalnie na 3 tygodnie. Moja testerka, ma skórę normalną, ale z tendencją do przesuszenia, więc uznałam, że będzie ona odpowiednią osobą do wydania opinii.

Krem nawilżający - Naturalne piękno, Hydrobalans 24H, 
Flos-lek


Opis producenta:
Bardzo skutecznie nawilża skórę. Szczególnie polecany dla skóry reagującej nadmiernym wysuszeniem naskórka na preparaty myjące, kosmetyki upiększające oraz niekorzystne warunki atmosferyczne (wiatr, duże nasłonecznienie, niska wilgotność, klimatyzacja, centralne ogrzewanie). Zawiera Algę zieloną i Biosacharyd o działaniu nawilżającym i wzmacniającym funkcje ochronne skóry oraz masło Shea o działaniu odżywczym i ochronnym. Regularnie stosowany: - wzmacnia naturalną barierę ochronną – uodparnia skórę na stres i zmęczenie - zmniejsza skłonność do wysuszania - odżywia i regeneruje naskórek - napina i ujędrnia skórę - pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku o odświeżonym, naturalnym kolorycie - idealny pod makijaż Gładka, nawilżona, ujędrniona, odpowiednio napięta, odporna na stres i zmęczenie skóra.


Opakowanie:
W kartoniku znajdziemy dość wysoki, plastikowy słoiczek z kremem. Kartonik zawiera wiele informacji na temat kremu, a na słoiczku, są tylko te niezbędne. Krem zabezpieczony jest dodatkowo aluminiową folią pod nakrętką. Słoiczek zawiera standardowo 50 ml kremu, ale nie jest w całości wypełniony kremem, od dołu jest pusta przestrzeń, faktycznie zawiera 50 ml kremu, ale wrażenie wizualne, daje do zrozumienia, że kremu jest więcej.



Zapach i kolor:
Zapach kremu jest świeży i przyjemny, wyczuwam lekką nutkę cytrusową. Kolor zupełnie biały.

Konsystencja:
Z pozoru, wydaję się być bardzo treściwy, ale tak naprawdę jest to bardzo lekki krem. Podczas aplikacji, gładko sunie po skórze, świetnie się rozprowadza, nie smuży i nie roluje się. Dość szybko się wchłania, ale pozostawia na skórze lekki film, który nie jest tłusty i nie klei się, nie powoduje również błyszczenia się skóry.

Skład:



Aqua, Propylene Glycol, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol , Arachidyl Glucoside, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum , Butylene Glycol , Laminaria Hyperborea Extract, Biosaccharide Gum -1, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Panthenol, Phenoxyethanol, Carbomer, Triethanolamine, Tocopheryl Acetate, Parfum, Ethylhexylglycerin, Allantoin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, PEG-8 , Tocopherol , Ascorbyl Palmitate , Ascorbic Acid , Citric Acid, Disodium EDTA, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salilicylate, Alpha- Isomethyl Ionone, Citronellol.

W składzie znajduje się parafina i to jest właśnie powód, dla którego oddałam krem innej osobie. Moja cera jest tak kapryśna i trudna, że wolę nie ryzykować. Parafina na mojej twarzy powoduje wysyp pryszczy :/ i to takich, których trudno się pozbyć, dlatego moją zasadą jest to, że nie nakładam na twarz niczego co ma w składzie parafinę, chociażby w minimalnym stężeniu.


Działanie:
"Moja testerka" stosowała krem, zarówno na dzień jaki i na noc.
Krem stosowany na noc, dobrze nawilżał skórę. Rano była ona miękka i przyjemna w dotyku, dobrze nawilżana i wypoczęta. 
Stosowany na dzień, powodował dobre nawilżenie skóry i zapobiegał utracie wody. Po zastosowaniu skóra nie świeciła się bardziej, niż bez kremu. Nie wiem, jak sprawdza się pod makijażem, gdyż "moja testerka" nie używa żadnych podkładów, kremów BB, czy pudrów. 

Pomimo, że krem zawiera parafinę, po zużyciu całego słoiczka, twarz "mojej testerki" nie była zapchana. Przez cały czas stosowania, nie pojawiły się na niej żadne krostki, ani wypryski. 

Słuchając tej opinii, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić krem posiadaczkom cery normalnej, skłonnej do przesuszenia. Koszt kremu jest bardzo niski, bo wynosi zaledwie 15 zł, do kupienia w aptekach.

Pojemność: 50 ml
Cena: ok. 15 zł
Producent: FlosLek
Dostępność: każda apteka i tutaj
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

18 komentarzy:

  1. Kusi mnie inny krem do twarzy z Flosleku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ten krem i nie długo się za niego zabieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa jak się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  3. Ja mam tendencję do niespodzianek na twarzy i też bałabym się parafiny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w produktach do ciała mi nie przeszkadza, ale jeśli chodzi o twarz to staram trzymać się z daleka

      Usuń
  4. Ja ostatnio zaczęłam patrzeć na składy kremów do twarzy i na pewno nie kupię już produktu z parafiną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zupełnie nie zwracałam uwagi na składy, dopiero jak zaczęłam prowadzić bloga to mnie oświeciło ;)

      Usuń
    2. Mam dokładnie tak samo :-) Prowadzenie bloga uświadamia wiele rzeczy :-)

      Usuń
    3. i ciągle się czegoś uczymy :D

      Usuń
    4. PS. Ja uwielbiam komentarze w których dziewczyny uświadamiają mi moje błędy, dzięki temu dowiaduję się ciekawych rzeczy. Czasem mi wstyd, że nie zwróciłam na coś uwagi, ale dzięki temu uczę się

      Usuń
    5. Mam tak samo! W ogóle, zanim zaczęłam prowadzić bloga i tylko je czytałam, wydawało mi się, że blogerki to są te mądre, a ja to ta głupia. Teraz, gdy prowadzę własnego, wnikliwe czytam komentarze i u siebie, i u innych, to wszystko uświadamia mi w jakim błędzie byłam... Tak więc pisanie bloga to dla mnie nie tylko rozrywka i frajda, ale też po prostu źródło wielu lekcji i wniosków na przyszłość :)

      Usuń
    6. dokładnie to samo mogę powiedzieć o sobie :)

      Usuń
  5. Jest bardzo tani jak na takie działanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz słyszę o tej firmie. Na zimę przydałby mi się taki krem: potrzebuję nawilżenia na podbródek z powodu ciągłego ocierania o wysoką kurtkę ;/ I na ręce oczywiście też

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!