Mineralne cienie do powiek - Era Minerals, czyli naturalna moc koloru!

28 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Jak już Wam kiedyś mówiłam, nie sądziłam, że tak bardzo polubię się z sypkimi cieniami do powiek i to jeszcze z mineralnymi, a polubiłam się i to do tego stopnia, że dziś pokażę Wam prawdziwe mineralne, cieniowe perełki z asortymentu Era Minerals. Na tle konkurencji wyróżnia je przede wszystkim, ogromna gama kolorystyczna. Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z tak pięknymi, intensywnymi i nasyconymi kolorami cieni mineralnych o różnorodnym wykończeniu.
Kiedy zobaczyłam je po raz pierwszy, wiedziałam, że muszę je mieć, ale jak przyszło do wybierania konkretnych kolorów, to już nie było tak łatwo zdecydować. Przez kilka godzin, wybierałam je drogą eliminacji. Zdecydowałam się na 8 kolorów i własnie dziś, pokażę je dokładniej.


Cienie znajdują się w małych, jedno-gramowych słoiczkach z sitkiem. Przezroczyste słoiczki z czarnymi nakrętkami z logiem producenta, prezentują się bardzo elegancko. Aby wydobyć cienie, wystarczy przesypać niewielką ich ilość na nakrętkę i nabierać pędzelkiem do cieni.


Podczas aplikacji mogą się nieco osypywać, ale sypkie cienie już tak mają i nie uważam tego za szczególna wadę. Według mnie mają one bardzo dobrą przyczepność do powieki.
Ich jakość jest świetna, są trwałe i przez 8 godzin potrafią wyglądać tak, jak dopiero co nałożone, nie zbierają się w załamaniach, a ich kolor nie blaknie w ciągu dnia. Poza tym, rewelacyjnie się rozcierają, można nimi osiągnąć efekt mgiełki na powiece.


W cieniowej ofercie Era Minerals znajdziemy sześć rodzajów wykończenia cieni: Satin, Jewel, Opal, Zenith, Frost i Twinkle. Ja jestem wprost oszołamiana ilością i różnorodnością kolorów, jak również wykończeń, muszę przyznać, że pierwszy raz spotykam się z tak ogromnym wyborem, jeśli chodzi o kosmetyki mineralne.

Satin – cienie atłasowe, bez błyszczących drobinek. Szczególnie dobrze widoczne przy sztucznym oświetleniu. To wykończenie mnie zachwyciło i żałuję, że zdecydowałam się tylko na jeden cień z tej grupy.

Jewel – oddają blask i głębię kamieni szlachetnych. Matowa baza i brokatowe drobinki tworzą doskonałe połączenie barw.

Opal – delikatna, przezroczysta struktura, w połączeniu z innymi cieniami daje efekt niezwykłej gry kolorów, przywodzącej na myśl barwy opalu. Podczas nakładania cieni na mokro można osiągnąć wzmocniony efekt.

Zenith – wyjątkowa formuła, łącząca duże błyszczące cząstki i ziarnistą, przezroczystą teksturę. Aplikowane na sucho zapewniają świetne pokrycie, natomiast na mokro pozwalają uzyskać efekt metalizujący. Doskonałe zarówno do wieczorowego oraz okazyjnego makijażu. Wzbogacą każdy kuferek profesjonalnego wizażysty.

Frost – struktura cieni pozwala osiągnąć różne efekty wykończenia – od skrzących się drobinek po oślepiający blask płatków śniegu.

Twinkle – gęste, matowe, z błyszczącymi drobinkami, dającymi efekt migotania. Drobinki, niewidoczne w naturalnym świetle, ukazują całe swoje piękno przy sztucznym oświetleniu.

Swatche robione bez żadnej bazy, na suchej skórze. Przyznacie, że pigmentacja jest rewelacyjna?!
Na powiekach najlepiej sprawdzają się nakładane na bazę  i zawsze tak je nakładam. Można je również stosować na mokro, ale ja raczej nie praktykuję tej metody.


ENIGMA (Jewel) - zimny, głęboki i intensywny fiolet.

TOKYO (Frost) - głęboki, ciemny fiolet połączony z granatem z mieniącymi się drobinkami wielokolorowymi.

AZTEC (Satin) - odcień intensywnego, żółtego i bardzo metalicznego złota. Przepiękny!

PINK PANTHER (Frost) - nasycony róż z mieniącymi się drobinkami wielokolorowymi. Zimny odcień.

FLAMENCO (Frost) - głęboka czerwień z mieniącymi się srebrnymi drobinkami.

HYPNOTIC (Frost) - metaliczny, patynowane złoto z mieniącymi się drobinkami wielokolorowymi. Posiada w sobie dużo brokatu i dlatego, aby się nie osypywał, potrzeba nałożyć pod niego bazę.

SOULMATE (Jewel) - odcień delikatnego kremowego beżu.

INCOGNITO (Twinkle) - odcień czekolady z mlekiem.

Kolorystyka tych cieni jest tak piękna, że idealnie nadają się do stworzenia z nich eye-linera. Wystarczy dodać do nich DURALINE z Inglota i można wyczarować przepiękne i trwałe kreski. 


Koszt jednego słoiczka cienia to 39 zł, więc sporo, ale ich jakość i efekt jaki dają na powiece wszystko rekompensuje! Można je kupić w sklepie Era Minerals.

Jeśli macie ochotę to możecie zajrzeć do postów z makijażami, do których użyłam cieni Era Minerals: tutaj i tutaj.

Buziaki :*
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

28 komentarzy:

  1. ale piękne kolorki !!!! moze i ja sie przekonam jak spróbuję ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem jak jest z wydajnością tego typu cieni? Napisz jak któregoś dnia zobaczysz resztki na dnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak, też mam takie zdanie. Przepiękny jest!

      Usuń
  4. piękne są ;)
    wciąż mam tylko 1 ich cień, ale chcęęęę więcej :D *.* świetna jakość i zdecydowanie warte są swojej ceny

    OdpowiedzUsuń
  5. nie używałam jeszcze cieni mineralnych sypkich...nie wiem, czy miałabym w sobie dość cierpliwości haha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, oj tam, wcale nie potrzeba do nich cierpliwości :)

      Usuń
  6. O jejku, jakie cudeńka! Prezentują się lepiej od cieni z Annabelle, które całkiem niedawno pokazywałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, ale znów, Annabelle są dużo tańsze :)

      Usuń
  7. Piękne kolory:) Widać ich intensywność już w słoiczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie nie na moją kieszeń, ale może kiedyś... ;) Są przepiękne i aż chciałoby się mieć choć jeden, dwa...ewentualnie czterdzieści ;P Jak dotąd mam tylko jeden pigment mineralny z Pure Colors (który zresztą wygrałam ;P) i byłam tak samo sceptycznie nastawiona jak ty Asiu. ;) A teraz bardzo go lubię i mam ochotę na więcej takich cieni, jak i zresztą na same minerałki. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tokyo i Enigma cudowne, fiolety to moi ulubieńcy wśród cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jezuuuusiuuuńku jakie urokliwe <3 Hypnotic i Tokyo przeboskie! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Enigma, Tokyo i Hypnotic <3 Przepiękne, i jestem zaskoczona że tak dobrze prezentują się bez bazy!

    OdpowiedzUsuń
  12. ale piękne, chyba te z wykończeniem frost najbardziej mi sie podobają. cudownie je zaprezentowałaś !

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale cudowne! ♥
    Tokyo i Aztec skradły moje serce!

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne są te cienie, osobiście ich nie znam, ale kolory mnie zauroczyły, zwłaszcza złoto i złoto-brąz.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nigdy nie miałam sypkich cieni, zawsze myślałam, że u nich słabo z pigmentacją, a tu proszę - piękne są :) Świetne kolory. Szczególnie wpadł mi w oko Hypnotic i Enigma, piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Proszę o więcej makijazy :) kolory są cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Pigmentacja przepiękna no i wydajnosc mega. Polecam Era Minerals z doświadczenia.
    Dzięki, że pokazałaś mi je na blogu :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!