Orzeźwienie, czar, pokusa, symfonia i odbudowa...

33 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Nowa marka kosmetyczna EKOA, wprowadziła na rynek kilka produktów pielęgnacyjnych w pięciu seriach, których nazwy są bardzo chwytliwe i strasznie mi się podobają. W asortymencie możemy znaleźć produkty takie jak np. peelingi do ciała, balsamy i masła. 

Linie jakie mamy do wyboru to:
Kwiatowa Symfonia,
Imbirowy Czar,
Czekoladowa Pokusa,
Żurawinowa Odbudowa i
Cytrusowe Orzeźwienie.

Kosmetyki firmowane są naturalnymi składami i cudownymi zapachami, ja nie mogłam się oprzeć pokusie, aby wypróbować chociażby jeden z tych produktów. Padło na balsam do ciała - Kwiatowa Symfonia. Wszystko byłoby wspaniale, bo produkt rzeczywiście bardzo przyjemnie się stosuje, ale jest jedna "rysa na szkle". Jeśli chcecie wiedzieć jaka, to zapraszam do dalszej części recenzji.


Na początek opiszę właściwości balsamu, a na koniec, dowiecie się o tym, co nie powinno mieć miejsca w produktach EKOA.

OPAKOWANIE
Plastikowy płaski słoik z metalowym wieczkiem o bliżej nie określonej pojemności, bo nigdzie na opakowaniu jej nie dostrzegłam. Może ślepa jestem, mimo moich drugich oczu (czyt. okulary). Z ego co wyczytałam w internetach, pojemność to 200 ml. Dodatkowo, balsam zapakowany jest w kartonowe pudełeczko.
KOLOR

mleczno-biały
ZAPACH

to jeden z dużych plusów produktu. Jest bardzo przyjemny, dużo w nim kwiatowych nut, ale jest też słodki.
KONSYSTENCJA

Bardzo lekka, idealna na lato. Łatwo się rozsmarowuje.  Balsam momentalnie się wchłania i nie pozostawia na skórze, żadnej wyczuwalnej warstwy.
DZIAŁANIE
Po zastosowaniu czuć przyjemną świeżość i piękny zapach. Skóra jest ukojona i doskonale nawilżona na długi czas, a w dodatku bardzo przyjemnie i długo pachnie. Produkt jest bardzo miły w stosowaniu, a obcowanie z nim to prawdziwa frajda.


W tym momencie przechodzimy do "rysy na szkle"..., a będzie to nic innego jak SKŁAD, który nie do końca jest ekologiczny, bo znajduje się w nim pewien mało przyjemny konserwant, czyli DMDM Hydantion, który jest pochodną formaldehydu, a on jest silną trucizną.
No właśnie, ten konserwant nie ma nic wspólnego z produktami eco i jest nawet gorszy od parabenów... :/

Zastanawia mnie również fakt, że przydatność balsamu do użycia, to tylko 6 miesięcy od otwarcia. Jest to dla mnie dziwne, gdyż DMDM Hydantion jest "mocnym" konserwantem, a jego miejsce w składzie, jak na konserwant, jest na dość wysokiej pozycji.

Przeglądając składy pozostałych produktów z rodzinki EKO-a, zaobserwowałam, że nie wszystkie produkty go mają i to jest na plus, ale w moim balsamie się on znalazł i to jest przerażające, bo jeśli chodzi o produkty drogeryjne, napakowane chemią, to nie mam nic przeciwko, ale w kosmetykach ekologicznych, jest do duże przegięcie.
Moim zdaniem, wszystkie kosmetyki EKOA, które zawierają ten konserwant powinny być wycofane z rynku, bo to psuje tylko opinie o marce... i nijak się ma do kosmetyków EKO .

Nie mniej jednak, podoba mi się to, że na stronie internetowej EKOA, udostępnione są składy wszystkich kosmetyków i można sobie na nie zerknąć przed zakupem.


Miałam również możliwość poznania zapachów innych nut zapachowych produktów EKOA. Najpiękniejszym zapachem, według mnie, jest zapach linii Imbirowy Czar, który jest po prostu obłędny! Nie spodobał mi się natomiast zapach Cytrusowego Orzeźwienia, a to dlatego, że przypomina mi odświeżacz do toalet ;).

Balsam dostępny jest na stronie EKOA, która nie wiedzieć czemu, jest na chwilę obecną niedostępna :(
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

33 komentarze:

  1. O kurczątko :( to niedobrze ...mam wersję żurawinowa odbudowa - w używaniu jest super ale przyznam że nie zwróciłam uwagi na skład ...i teraz się lekko wystraszyłam : ( idę sprawdzić ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdziłam - nie ma uff :( ale ciekawe czemu strona nieczynna..hmm

      Usuń
    2. a balsam masz? Bo wiem, że np. peelingi mają świetne składy.

      Usuń
    3. przeglądałam skład balsamu Żurawinowego i tam tez nie ma DMDM..., ehh ja to zawsze muszę tak beznadziejnie trafić :/, ale przynajmniej trafiłam w samo sedno ;)

      Usuń
    4. No popatrz jaki pech :( ale bardzo dobrze, że zwróciłaś na to uwagę ...przyznam, że mam uśpioną czujność a to źle ...składy trzeba czytać ;)
      Swoją drogą strasznie polubiłam to masełko ..pomyślałam sobie nawet, że jak na naturalne to ładnie pachnie ...;)

      Usuń
    5. Ja miałam próbkę peelingu Imbirowy Czar i to w tym zapachu się zakochałam, przepiękny!

      Usuń
    6. Uwielbiam imbir w każdym wydaniu ale niestety "nie trafiła" mi się próbka - cytryna faktycznie bleh, czekolada nawet fajna :)

      Usuń
    7. ja natomiast, nie miałam przyjemności z czekoladą ;)

      Usuń
  2. Piękny zapach i konsystencja już mi się podoba, ale z tym konserwantem trocha niefajnie wyszło...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby Eko, a konserwanty są... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. konserwanty konserwantami, naturalne konserwanty też istnieją, ale dlaczego chemiczny DMDM?

      Usuń
  4. często sprzedawcy nie udostępniają składów, fajnie, że w tym przypadku jest inaczej i znajdują się na stronie sklepu i można je przeanalizować przed zakupem, choć ja się akurat na tym nie najlepiej znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. składy powinny być udostępniane, niestety linia Kwiatowa Symfonia nie była jeszcze udostępniona na stronie EKOA i dlatego zaliczyłam taką wtopę :/

      Usuń
    2. brak składu to krecha, ale wydaje mi się, że podawanie składów kosmetyków od jakiegoś czasu jest obowiązkowe (poprawcie mnie jeśli się mylę) :)

      Usuń
    3. z tego co wiem, podawać trzeba na opakowaniach, na stronach internetowych i sklepach internetowych chyba nie, ale pewności nie mam...

      Usuń
  5. Szkoda, że pchają w takie kosmetyki taką chemię ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę, że to bardziej niedopatrzenie, niż celowy zabieg, ale fakt jest faktem :/

      Usuń
  6. Miałam ochotę wypróbować peeling tej firmy, ciekawe czy też zawiera ten konserwant...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, peelingi mają bardzo fajne składy, ale najlepiej będzie jak jeszcze zerkniesz

      Usuń
  7. A miało być tak pięknie. Szkoda, bo urzekły mnie nazwy poszczególnych serii tych prawie ekologicznych kosmetyków.
    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tej marce, muszę jej się przyjrzeć. Szkoda że coś takiego w składzie Ci się trafiło:\

    OdpowiedzUsuń
  9. swojego czasu nie czytałam składów, bo się na nich nie znałam. Dziś wiem czego sie wystrzegać, ale większosć ludzi wciaż sie tym nie interesuje, więc takie "rysy" po prostu cichaczem przemykają :(

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja bym jednak spróbowała, mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że nie takie EKO:<

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety eco to to nie jest. Najgorzej jesli to nie eco a placic trzeba slono :/ dlatego zaczelam przerzucac sie na olejki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. EKOszukaństwo :( Wciskanie ludziom kitu, tego nie lubię najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam, nie miałam, niemniej podobają mi się ich opakowania. Choć oczywiście minus za ściemę :]

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam za jakiś czas testować peeling tej marki. Póki co produkty są mi nieznane... Trudno znaleźć coś naprawdę eko...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawią mnie te produkty i firma :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!