Savon Noir, czyli mydło, które się nie pieni

26 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Od kiedy zapoznałam się z czarnym mydłem syberyjskim, które zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie, zapragnęłam poznać działanie naturalnego czarnego mydła Savon Noir. Moja przygodna z nim również okazała się być bardzo udana, ale okazało się być zupełnie inne, niż mydło syberyjskie. Jeśli chcecie wiedzieć  więcej o marokańskim czarnym mydle peelingujacym na bazie czarnych oliwek, oleju oliwnego i lawendowego, to zapraszam do dalszej części recenzji.


Informacje z etykiety:
Działanie : Czarne mydło jest produktem całkowicie naturalnym. Produkt wyrabiany tradycyjną recepturą. Jest bardzo łagodne i skuteczne ponad miarę. Zawarte w mydle naturalne składniki czynne trawią martwy naskórek, oczyszczają skórę z toksyn i zanieczyszczeń. Dzięki czemu skóra staje się wygładzona, wolna od toksyn, zanieczyszczeń i martwych komórek. Dodatkowo wysoka zawartość witaminy E w oliwkach intensywnie odżywia skórę i działa przeciwzmarszczkowo. Nie podrażnia bardzo wrażliwej, nawet naczynkowej i alergicznej skóry. 

Aplikacja : Savon Noir nie pieni się jak inne mydła. Na rozgrzane wilgotne ciało nałóż mydło, przeczekaj 5 minut by zaczęło działać. Następnie kulistymi zdecydowanymi ruchami masuj ciało rękawicą Kessa. Po kilku minutach spłucz mydło wodą, a następnie nałóż na ciało naturalne oleje np. olej arganowy. Przy aplikacji na twarz należy omijać oczy oraz dziurki nosowe.

SKŁAD
Olea Europea (oliwa z oliwek), Aqua, Potassium Hydroxide (wodorotlenek potasu - stabilizator emulsji), Lavender Oil (olej lawendowy).

Skład jest niezwykle krótki i prosty, wszystko w nim jest zrozumiałe.


OPAKOWANIE
Płaski, plastikowy słoiczek z wieczkiem, który mieści 100 g kosmetyku. Wieczko odkręca się bezproblemowo.

KOLOR
Brązowy, transparentny.

ZAPACH
Bardzo naturalny, ale niezbyt przyjemny. Mi bardzo przypomina zapach drewna i gleby. Niestety zapach utrzymuje się na skórze, jeszcze przez jakiś czas po zastosowaniu.

KONSYSTENCJA
bardzo gęsta, klejąca się maź. Mydło powinno się najpierw rozsmarować na skórze, co jest trudne, bo ono raczej nie chce współpracować, ale nie niemożliwe. Kiedy pocieramy nim skórę i wytwarza się ciepło, konsystencja mydła staję się bardziej plastyczna i można je równomiernie rozprowadzić, ale wymaga to nieco cierpliwości. Mydło nie wytwarza piany.


DZIAŁANIE
W przypadku tego mydła, bardzo ważnie jest przestrzeganie metody aplikacji, w przeciwnym razie, mydło nie zadziała, a jedynie pozostawi na skórze dziwną, tłustawą warstwę, nie usunie sebum i właściwie nic nie zrobi. Prawidłowo, powinno się je rozprowadzić dokładnie na skórze i pozostawić na 5 minut. Następnie należy je wmasowywać. Producent podpowiada, że najlepiej robić to za pomocą rękawicy Kessa, ale ja takiej nie mam, więc używam szczoteczki oczyszczającej, albo samych dłoni. Na koniec, trzeba je spłukać wodą. Trzeba też uważać, aby nie dostało się do oczu, bo szczypie jak diabli!
Przy poprawnej metodzie aplikacji, jego działanie jest bardzo dobre. Doskonale usuwa zanieczyszczenia i zmywa sebum, co w przypadku mojej tłustej cery jest bardzo ważne, bo właśnie z myślą o oczyszczaniu skóry twarzy chciałam je wypróbować. Mimo dogłębnego oczyszczania, nie ma działania wysuszającego i śmiem nawet twierdzić, że nie narusza naturalnej bariery ochronnej skóry.
Słyszałam, że podczas trzymania go na skórze można odczuwać szczypanie, ale w moim przypadku nigdy nic takiego nie poczułam, zapewne dlatego, że moja skóra nie jest zbyt wrażliwa.
Mydło ma również naturalne działanie peelingujęce i nie mogę się z tym nie zgodzić, bo po zastosowaniu, czuję się świetnie i nawet nie pomyślę o użyciu peelingu mechanicznego, nawet wtedy kiedy masaż mydłem wykonuje za pomocą samych dłoni.
Podobno Savon Noir działa też i odżywczo skórę i przeciwzmarszczkowo, ale jeśli o to chodzi, to trudno mi ocenić ;)

W każdym bądź razie, mydło świetnie się u mnie sprawdziło i mimo kilku niedogodności związanych z jego użytkowaniem, mogę je polecić z czystym sumieniem.

Mój egzemplarz pochodzi ze sklepu CosmoSpa, a jego cena, na chwilę obecną, to 11,99 zł.
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

26 komentarzy:

  1. Ech, wszystkim pasuje savon noir, tylko nie mi. Nie wiem czy za pierwszym razem trafiłam na jakiś felerny egzemplarz, ale się zraziłam i kompletnie do niego mnie nie ciągnie. Nawet z rozsądku chciałabym użyć jeszcze jakieś inne czanre mydło, ale odkładam to w nieskończoność. Za pierwszym razem pomijając nieprzyjemną aplikację nabawiłam się podrażnień i pryszczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście to się nie zdarzyło, ale o takiej reakcji też słyszałam.

      Usuń
  2. Dużo teraz o tym mydle. Mam ogromną ochotę je przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam i okazało się całkiem sensowne, ale trzeba do niego cierpliwości. To nie jest takie chop siup ;)

      Usuń
  3. Nawet nie wiesz jak mi się takie mydło marzy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od jakiegoś czasu mam ochotę wypróbować czarne mydło, nawet umieściłam je na oficjalnej"chciejliście" na blogu żeby wreszcie jakieś kupić. Te z CosmoSpa ma zachęcającą cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rownież mam savon noir, ale rękawica Kessa jest dla mnie prawdziwym hitem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja właśnie muszę tą rękawicę kupić!

      Usuń
  6. Ja mam czarne mydło z Nacomi, które w sumie czarne nie jest, tylko nawet jaśniejsze od Twojego. Szczypie w oczy to fakt, trzeba uważać, ale działanie ma naprawdę świetne. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mnie ciekawią takie mydła, teraz czekam na przesyłkę z czarnym mydłem syberyjskim :)

    OdpowiedzUsuń
  8. trochę dużo zachodu z jego używaniem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jakoś takie mydła nie zachęcają mnie za bardzo do siebie. Może jakbym spróbowała, to zmieniłabym zdanie, ale na to się nie składa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam, ale muszę przyznać, że to ciekawy produkt. Mam cerę mieszaną, więc może by się sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam sporo dobrego o tym mydle, ale jakoś póki co mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak wykoncze moje aleppo to sprobuje tego. Juz mnie ciekawi od jakiegos czasu,ale najpierw musze zuzyc to, co mam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Koniecznie musze je przetestować ;) widzę ze jest godne uwagi a to duży plus

    OdpowiedzUsuń
  14. widać,że produkt świetny i do tego tani!

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dłuższego czasu mam ochotę je wypróbować, ale obawiam się, że na mojej suchej cerze efekty mogą być dużo gorsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko mi powiedzieć, bo ja mam tłustą

      Usuń
  16. Jeszcze nie miałam, ale wszyscy je zachwalają :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta konsystencja wygląda na pracochłonną, ale ciekawa jestem tego mydła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i masz rację, bo nad tym mydłem trzeba się napracować

      Usuń
  18. Savon noir już chodzi za mną drugi rok, czas się skusić :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!