Włosowe produkty Dr Organic - szampon i serum

26 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Dziś opowiem Wam o dwóch produktach do włosów, które przez ostatni czas testowałam, a mianowicie o serum z olejkiem arganowym i szamponie z olejkiem z drzewa herbacianego i ekstraktem z aloesu z asortymentu marki dr organic.
Marka Dr Organic obiecuje, że tworzy swoje produkty z naturalnych, organicznych składników, bez szkodliwych konserwantów, bez składników pochodzenia zwierzęcego, a produkty nie są testowane na zwierzętach. Ta naturalność właśnie, mnie urzekła i postanowiłam przyjrzeć się produktom bliżej.

Czy szampon i serum się u mnie sprawdziły? Zapraszam na dalszą część wpisu.


Szampon do Włosów Drzewo Herbaciane
Przede wszystkim, skusiła mnie w nim zawartość aloesu i olejku z drzewa herbacianego, a także naturalny skład i brak SLS-ów, których unikam w codziennym myciu włosów. 
Olejek z drzewa herbacianego znam już od dawna i wiem, że bardzo pozytywnie działa na moją skórę, to samo jest w przypadku aloesu.
W tym szamponie, urzekło mnie również opakowanie. Przezroczysta, lekko zielona butelka i ładnie wygrawerowany dozownik typu press. Całość prezentuje się bardzo świeżo i budzi pozytywne emocje.


Kolor szamponu jest zupełnie przezroczysty, a konsystencja ani za gęsta, ani za rzadka. Taka w sam raz. Dobrze się go rozprowadza na włosach i nie spływa z dłoni. Tworzy bardzo wydajną pianę, a jego zapach jest świeży i chociaż czuć w nim charakterystyczną nutę olejku z drzewa herbacianego, to jest bardzo przyjemny.

SKŁAD
Aloe barbadensis leaf juice, Aqua (water), Sodium lauroyl sarcosinate, Sodium cocoamphoacetate, Cocamidopropyl betaine, Palmitamidopropyltrimonium chloride, Coco-glucoside, Glyceryl oleate, Caprylyl/capryl glucoside, Sorbitan sesquicaprylate, Sodium hydroxymethylglycinate, Melaleuca alternifolia (Tea Tree) oil, Mentha piperita (Peppermint) oil, Limonene, Citric acid

Bardzo spodobało mi się, że na pierwszym miejscu w składzie, znajduje się sok z aloesu. Moje włosy go uwielbiają. W szamponie, nie ma też SLS-ów, ani szkodliwych konserwantów. Olejek z drzewa herbacianego jest daleko w składzie, ale jest to dobra pozycja, gdyż zbyt duża ilość tego składnika raczej w działaniu nic by nie zmieniła, a drażniący zapach byłby nie do zniesienia.
Skład uważam, za bardzo dobry i nie widzę niczego, do czego mogłabym się przyczepić.


DZIAŁANIE
Z całą pewnością, szampon doskonale oczyszcza włosy z codziennych zabrudzeń, ale również doskonale razi sobie ze zmywaniem olei. W tym przypadku nie mam żadnych zastrzeżeń.
Nie podrażnia mojego skalpu, co jest dla mnie niezwykle istotne i nawet przedłuża świeżość włosów. Nie przetłuszczają się zbyt szybko.
Zauważyłam jednak, że bardzo plącze włosy. Nie ma opcji, żeby po myciu nie zastosować odżywki, bo włosy nie dadzą się rozczesać, szybciej je sobie wyrwiemy z głowy, niż rozczeszemy ;). To jest dla mnie dość dokuczliwa strona tego produktu, ale jestem w stanie to przeżyć. Dla mnie bardzo istotne jest działanie na skalp, bo mam z nim spore problemy i ciężko dobrać mi szampony, które go nie podrażnią.


Serum skusiło mnie zawartością niezliczonej ilości różnych naturalnych olejków, takich jak: olej arganowy, olejek z liści goździka, olej geranium, lejek ze skórki cytryny, olej paczuli, olejek z liści cynamonu, olej z palisandru, olejek z dzikiej mięty, olejek ze skórki mandarynki, olejek z mięty, olejek z nasion tungu molukańskiego, olejek z nasion moringi i olejek z Plukenetia volubilis.

Sama nazwa 'Serum' też wzbudziła moje zainteresowanie, a piękna butelka z grubego, mlecznego szkła z orientalnym ornamentem jeszcze bardziej rozbuchała moją pożądliwość. Dozownik w formie pompki doskonale sprawdza się w aplikowaniu serum, a całość prezentuje się niezwykle elegancko.


Kolor serum jest bezbarwny, a zapach ewidentnie coś mi przypomina, jednak ciężko jest mi określić, co to takiego. Jest dość ostry, czuć w nim nutkę alkoholu i mięty, ale nie jest jakoś szczególnie dokuczliwy. Jest w nim coś świeżego. Konsystencja serum jest w sam raz, aby bez problemów rozprowadzić je na włosach.


SKŁAD
Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Alcohol denat, Argania spinosa (Argan) oil, Citrus aurantium dulcis, Eugenia caryophyllus (Clove) leaf oil, Pelargonium graveolens (Geranium) oil, Citrus limon peel oil, Pogostemon cablin (Patchouli) oil, Cinnamomum zeylanicum (Cinnamon) leaf oil, Aniba rosaeodora (Rosewood) oil, Mentha arvensis herb oil, Citrus nobilis (Mandarin) peel oil, Vanilla planifolia (Vanilla) fruit extract, Mentha spicata herb oil, Plukenetia volubilis seed oil, Moringa oleifera seed oil, Aleurites moluccana seed oil, Limonene, Eugenol, Linalool, Citronellol, Geraniol, Citral, Benzyl benzoate.

Skład tego serum, po dokładniejszym przyjrzeniu się, podoba mi się dużo mniej, niż w przypadku szamponu. Mimo ogromnej ilości ekstraktów i olei, znajdziemy w nim również sylikony, które zupełnie mi nie przeszkadzają, bo w tego typu produktach są niezbędne (przynajmniej dla mnie), ale... już na trzeciej pozycji jest ALCOHOL DENAT!!! Jak go zobaczyłam, to smutno mi się zrobiło, bo dla mnie jest to składnik, który w produktach do pielęgnacji włosów nie powinien znaleźć miejsca! Poza tym, nie mam zastrzeżeń.


DZIAŁANIE
Serum powinno się nakładać po umyciu włosów i nie spłukiwać, tylko wysuszyć i układać włosy jak zwykle. Dokładnie w ten sposób je stosowałam i nie robiłam żadnych eksperymentów, stosowałam na całą ich długość, bo w przypadku moich wysokoporowatych włosów, tylko takie stosowanie, tego typu produktów, może zapobiec ich puszeniu się.
Niestety, na działaniu się zawiodłam. Po wysuszeniu, włosy były przyklapnięte i obciążone. Przez pierwsze godziny po zastosowaniu, nie widziałam, żeby się puszyły, ale po jakimś czasie niestety to się działo. Moje włosy wyglądały jakbym ich nie myła, jakby były nie świeże, a w dodatku napuszone. Taki efekt jest dla mnie niestety nie do przyjęcia.


Moim zdaniem, te produkty mają w sobie duży potencjał, bo ich składy są godne uwagi (poza tym alkoholem). Niestety, coś w nich nie zagrało. Mimo efektu plątania włosów, szampon dam radę spożytkować, bo dobrze działa na mój skalp, a jest to dla mnie bardzo istotne. Serum niestety nie znalazło u mnie zastosowania i nie wiem, jak mogę je wykorzystać. Może macie jakiś pomysł?
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

26 komentarzy:

  1. Moje włosy nie lubią olejku arganowego, więc serum raczej nie dla mnie. Do tego ten denat. Za to szampon bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje olejek arganowy wprost uwielbiają, ale denat i ogólne obciążenie włosów jest dla mnie nie do przejścia. Szampon jest OK i gdyby nie plątał włosów, stały się moim ulubieńcem.

      Usuń
  2. no szkoda, że ten alkohol jest w składzie... bo byłyby na prawdę warte uwagi... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem, bo alkohol, to raczej nie obciąża, więc nawet gdyby go nie było, to byłoby coś nie tak :/

      Usuń
  3. A moje włosy bardzo polubiły to serum, a zapach bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie zaciekawil szampon... Myslisz ze sprawdzi sie do walki ze swedzaca skora glowy? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak :) Mnie po nim nic, a nic nie swędzi

      Usuń
    2. a po większości szamponów, niestety tak

      Usuń
  5. Również uwielbiamy szampony bez SLS, SLES. Świetnie działają na nasze włosy i skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie o skórę głowy chodzi głównie

      Usuń
  6. Szkoda, że serum się nie sprawdziło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, z serum nie jestem zadowolona :/

      Usuń
  7. szkoda, ze serum ma ten alcohol denat :( ja bym chciała wypróbować odżywkę kokosową tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja chętnie zapoznałabym się z produktami do ciała :)

      Usuń
  8. te serum mnie zaciekawiło ;) a co do szamponu to składnik sodium lauroyl sarcosinate też jest szkodliwy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właściwie, to sam w sobie nie jest szkodliwy, ale może przenosić szkodliwe substancje w głąb skóry, a ponieważ w tym szamponie, szkodliwych substancji nie ma, to on nie ma co przenosić ;) Ponadto łagodzi działanie SLS i SLES, a
      stosuje się go głównie w kosmetykach drogich, „ekskluzywnych”, więc nie jest taki zły :)

      Usuń
  9. Szampon mnie zainteresował, dzięki działaniu przedłużania świeżości włosów, a jak wygląda cenowo? (bo chyba nie ma lub przeoczyłam ) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podlinkowałam jego nazwę do sklepu, kosztuje 31 zł

      Usuń
    2. oo fajna cena , chyba się skuszę na szampon:)

      Usuń
  10. Szampon bym kupiła i zapewne to zrobię, ale serum odpada..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie przeszkadza Ci plątanie włosów, to pod innymi względami, szampon jest OK

      Usuń
  11. Alkohol denat w serum zabezpieczającym włosy?! Niech ktoś mi powie PO CO? W jakim celu producenci go dodają?!
    Szampon za to bardzo przyjemny skład ma, na niego z chęcią bym się skusiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dr Organica znam ale jeszcze sie na nic nie pokusilam niestety

    OdpowiedzUsuń
  13. coś na tak, coś na nie. równowaga musi być :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja po każdym myciu włosów na zmianę używam odżywki i maski, przy włosach regularnie rozjaśnianych i zniszczonych bez tego się nie obędzie. Moje pewnie też by ten szampon poplątał.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!