Cannabis, czyli kosmetyki z olejem konopnym!

12 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Jakiś czas temu poznałam olej konopny i jego właściwości tak mi się spodobały, że nie mogłam sobie odmówić wypróbowania kosmetyków na bazie tego oleju. Postawiłam na kosmetyki HEALTH CULTURE z serii Cannabis i nie zawiodłam się. Dziś chciałabym zapoznać Was z tymi produktami i mam nadzieję, że nie jeden z nich Was zainteresuje.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Olej konopny – jest bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy A, B1, B2, B6, C i E oraz fitynę i kwas kanabidiolowy o silnym działaniu bakteriobójczym. Jest to również istotne źródło minerałów – wapnia, sodu, fosforu, magnezu, potasu i żelaza, manganu, cynku, krzemu lub oleju platyny.

Najważniejsze właściwości oleju konopnego to:
*poprawa ogólnej kondycji skóry;
*nawilżanie skóry przesuszonej; 
*leczenie trądziku i podrażnień; 
*redukcja zmarszczek; 
*likwidacja problemu rozszerzonych naczynek krwionośnych;
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W skład tej serii wchodzi 8 produktów: szampon do włosów, krem do rąk, balsam do ciała, krem to twarzy i ciała, pomadka ochronna i trzy rodzaje kremów do masażu (tradycyjny, chłodzący i rozgrzewający).


CANNABIS (HEALTH CULTURE) Szampon

OPAKOWANIE to zwyczajna prosta, plastikowa butelka, ale to co mnie w nim zaskoczyło, to dozownik. Wystarczy nacisnąć go z jednej strony, a wysuwa się z drugiej i już można dozować produkt. Jest to naprawdę bardzo wygodne, bo nic nie wyślizguje się pod prysznicem, jest szybko i sprawnie.

KOLOR jest całkowicie przezroczysty.

ZAPACH dla mnie jest bardzo neutralny. Nie wyczuwam w nim żadnych nut zapachowych, które mogłabym opisać. Coś tam pachnie, ale ciężko mi to określić, nie mniej jednak, jest całkiem przyjemnie.

KONSYSTENCJA szamponu jest żelowa, moim zdaniem bardzo gęsta, ale to nie przekłada się na wydajność, bowiem początkowo szampon pieni się raczej słabo i muszę wykorzystać większą ilość, aby uzyskać odpowiednią ilość piany. Śmiem twierdzić, że to przez obecność oleju konopnego, który jest już na czwartym miejscu w składzie.

SKŁAD na zdjęciu, niestety nie znalazłam w sobie tyle sił, aby go przepisywać ;)
W składzie poza olejem z nasion konopi, D-panthenolem i kwasem mlekowym znajdziemy także SLS, którego ja zazwyczaj unikam ze względu na wrażliwą skórę głowy. Oczywiście, jeśli ktoś nie ma żadnych problemów pod tym względem to nie powinien robić z tego problemu, nie mniej jednak, ja dostawałam po SLS-ach, straszliwego swędzenia skalpu. O dziwo, po tym szamponie nie było takiego efektu, nawet przy częstym stosowaniu. Bardzo możliwe, że to zasługa oleju konopnego.

DZIAŁANIE
Tutaj nie mam żadnych wątpliwości. Szampon naprawdę przypadł mi do gustu. Po pierwsze, świetnie oczyszcza, nawet z olei i to już za pierwszym myciem. Co więcej, nie plącze włosów i ich nie wysusza. W opisie producenta znajdziemy informację, że szampon ma działanie ograniczające łojotok i muszę się z tym zgodzić, bo niewątpliwie włosy po wysuszeniu są uniesione u nasady i pozostają dłużej świeże i puszyste, niż zazwyczaj. Dużym plusem jest to, że pomimo, że szampon zawiera SLS, to nie powoduje nieprzyjemnego swędzenia i podrażnienia skalpu.


OPIS PRODUCENTA
Delikatny szampon, świetnie nawilża skórę głowy i włosy dzięki zawartości 5% oleju z konopi. D-pantenol łagodzi podrażnioną skórę i działa regenerująco. Olejek z konopi pozostawia włosy odżywione, a kwas mlekowy przywraca naturalną ochronę skóry głowy. Ogranicza łojotok, nadaje się do skóry skłonnej do egzemy, łuszczycy i trądziku. Świetny dla wrażliwej i suchej skóry głowy.

CENA: 26 zł/200 ml


CANNABIS (HEALTH CULTURE) Balsam do ust

OPAKOWANIE jest białe, typowe dla pomadek ochronnych. Całkiem solidne, bo pomimo noszenia go w torebkach, kieszeniach i częstego używania, nic złego się z nim nie stało.

KOLOR sztyftu jest jasnozielony.

ZAPACH jest dość specyficzny, ale całkiem przyjemny.Ciężko mi go określić. Ja wyczuwam go tylko podczas aplikacji na usta, później znika.

KONSYSTENCJA sztyftu jest bardzo twarda, wydawać by się mogło, że będzie się topornie nakładał na usta, ale nic bardziej mylnego. Sunie, jak po maśle i to nawet na mrozie.

SKŁAD
Adeps Bovis, Caprylic/Capric Triglyceride, Petrolatum, Paraffin, Paraffinum Liquidum, Copernica Cerifera Cera, Diisostearoyl Polyglycerin-3 Dimer Dilinoleate, PEG-32, Parfum, Cannabis Sativa Seed Oil, Panthenol, Ciltronellol, Benzyl Salicylate, Aqua, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, CI 40800, CI 42090:2

DZIAŁANIE
Znów w tym aspekcie nie mam żadnych zastrzeżeń. Używam go zarówno na noc, jak i w ciągu dnia. Towarzyszy mi w domu i na dworze. Pozostawia na ustach lekką warstwę ochronną, ale ich nie barwi, nie klei się i nie 'zjada' się zbyt szybko. Chroni, nawilża, zapobiega powstawaniu suchych skórek i właściwie dzięki niemu, już od dawna nie mam żadnych problemów w przesuszonymi i bolesnymi ustami. Jest OK.


OPIS PRODUCENTA
Ochronny balsam do ust jest doskonałym środkiem ochronnym do codziennego stosowania przez cały rok. Balsam nawilża i regeneruje usta. Chroni usta przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych takich jak, słońce, wiatr i mróz. Przyjemny delikatnie perfumowany zapach. Świetnie nawilża popękane usta.

CENA: 17,98 zł/4,8 ml



OPAKOWANIE to typowa, plastikowa, dość miękka tuba z dozownikiem typu klik. Wygodnie się otwiera i zamyka, nie ma z tym najmniejszych problemów.

KOLOR biały.

ZAPACH, dla mnie ten produkt jest bezzapachowy, nie wyczuwam nic konkretnego.

KONSYSTENCJA jest bardzo lekka, nieco olejkowa. Po aplikacji, na skórze pozostaje delikatna, odżywcza, olejkowata warstewka, dlatego w ciągu dnia, trzeba go nakładać ostrożnie, lepiej nie przesadzić. Plusem jest to, że kosmetyki nie smuży i nie maże się.

SKŁAD na zdjęciu, niestety nie znalazłam w sobie tyle sił, aby go przepisywać ;)
składniki aktywne to: olej z nasion konopi, D-panthenol (prowitamina B5), masło shea, witamina E.

DZIAŁANIE
jest natychmiastowe. Już po pierwszym zastosowaniu, skóra dłoni staje się gładka, a wszelkie przesuszenia i szorstkości są zniwelowane. Nawilżenie jest długotrwałe, co skutecznie ogranicza częstość aplikacji, a tym samym wydajność tego produktu, jest bardzo duża. Ja używam go codziennie, zarówno w ciągu dnia, jak i na noc i efekty są w pełni zadowalające. Mimo tego, że nie używam rękawiczek, to moje dłonie nie stały się przesuszone i nic im nie dolega. Co więcej, krem dobrze też działa na skórki wokół paznokci.


OPIS PRODUCENTA
Delikatny, odżywczy, krem do rąk stworzony do pielęgnacji skóry suchej. Krem odżywia skórę, łatwo się rozprowadza, ma przyjemny świeży zapach i naturalny efekt kojący. Skóra pozostaje nawilżona i gładka Krem pozostawia uczucie świeżości na dłoniach Nie sprawia wrażenia lepkości Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Wzmacnia naturalną odporność skóry.

CENA: 23 zł/100 ml


CANNABIS (HEALTH CULTURE) Krem do twarzy i ciała

OPAKOWANIE to duży, dwustu mililitrowy słoik, zabezpieczony folią aluminiową.

KOLOR jest całkowicie biały.

ZAPACH, powiedziałabym, że krem jest bezzapachowy, ale mimo wszystko wyczuwam jakiś delikatny zapaszek, nie mniej jednak, jest trudny do określenia. Podczas aplikacji go nie wyczuwam.  

KONSYSTENCJA bardzo treściwa, ciężka. Przy aplikacji na ciało, wydaje się być nawet bardzo toporna i trudna do rozsmarowania, ale wbrew pozorom jest to całkiem przyjemne i prowokuje do masażu ciała. Aplikacja wymaga większego wysiłku, mocniejszego nacisku na skórę.

SKŁAD na zdjęciu, niestety nie znalazłam w sobie tyle sił, aby go przepisywać ;)
Pomimo, że wg. producenta krem jest odpowiedni zarówno do twarzy i do ciała, to ze względu na zawartość parafiny, nie pozwoliłam sobie wypróbować go na twarz. Być może, sprawdziłby się przy cerze suchej (chociaż ta parafina w kosmetykach do twarzy, według mnie, nie sprawdzi przy żadnym typie cery...), ale do tłustej i trądzikowej odpada w przedbiegach.

DZIAŁANIE
Znów nie mam innego wyjścia, niż tylko napisać, że wszystko działa, jak należny. Moje stosowanie tego kosmetyku ogranicza się tylko do wieczornej pielęgnacji, gdyż pozostawia on na skórze tłustą warstwę, a i aplikacja wymaga więcej czasu. Z powodzeniem można go używać po depilacji, nic nie szczypie, a co więcej krem łagodzi podrażnienia. Mimo wszystko, doskonale natłuszcza, nawilża i odżywia skórę. Dzięki niemu nawet wtedy, gdy jest ona przesuszona, niemal natychmiast odzyskuje sprężystość i przyjemny wgląd. Jego stosowanie spokojnie można ograniczyć do 3-4 razy w tygodniu i to w zupełności wystarczy.


OPIS PRODUCENTA
Łagodny, odżywczy i nawilżający krem z dużą zawartością oleju konopnego, opracowany do pielęgnacji twarzy i ciała. Składniki kremu ochronią skórę przed czynnikami atmosferycznymi. Krem ma tłustą konsystencję, dobrze się wchłania i pozostawia skórę gładką. Doskonały na zimę Do skóry suchej i bardzo suchej Testowany dermatologicznie Wskazany dla skóry skłonnej do przesuszania, z objawami trądziku, egzemy atopowej lub łuszczycy.

CENA: 49 zł/200ml


CANNABIS (HEALTH CULTURE) Rozgrzewający krem do masażu

OPAKOWANIE to wysoki, smukły, plastikowy słoiczek z nakrętką.

KOLOR ecru

ZAPACH niewątpliwie, najbardziej wyczuwalne nuty zapachowe, w tym przypadku, to bardzo intensywny zapach cynamonu i eukaliptusa.

KONSYSTENCJA jest lekka, ale olejkowa. Wchłania się bardzo powoli i o to właśnie chodzi, bo jest to produkt przeznaczony do masażu.

SKŁAD na zdjęciu, niestety nie znalazłam w sobie tyle sił, aby go przepisywać ;)

DZIAŁANIE
Dzięki temu, że produkt szybko się nie wchłania, świetnie sprawdza się przy masażu i tego nie można mu odmówić. Na uwagę niewątpliwie zasługuje jego działanie rozgrzewające. Podczas masażu w miejscach przesuwania dłońmi po skórze czuć przyjemne ciepełko. Dla mnie jest to bardo przyjemne uczucie. Po takim masażu nie próbujcie jednak wchodzić pod kołdrę. Ten produkt naprawdę solidnie rozgrzewa i jeśli zostaniecie pod kocem, czy kołdrą dłużej, to poczujecie żywy ogień na skórze ;) Odczucia są naprawdę ekstremalne ;). Mimo tego, skóra wcale nie staje się zaczerwieniona, ani podrażniona.
Ten produkt świetnie nadaje się do stosowania na obolałe mięśnie, a nawet przy bólu korzonków. Ja lubię go też stosować na przemarznięte stopy. Wystarczy, że wsmaruję go w stopy, nałożę grube skarpety i ciepłe bamboszki, a o zimnie zapominam w mgnieniu oka!
Wyraźna etykieta tutaj
OPIS PRODUCENTA
Relaksujący krem rozgrzewający zawiera 5% oleju z nasion konopi, olej chili, cynamon, eukaliptus, lawenda i olejek goździkowy, salicylan metylu i olej terpentynowy. Składniki aktywne mają właściwości rozgrzewające i dają relaksujący efekt bez podrażnień i nieprzyjemnego zaczerwienienia. Krem świetnie nadaje się do masażu, łatwo się rozsmarowuje i bardzo dobrze wchłania, co pozwala na nałożenie kolejnej warstwy jeśli konieczne. Efekt rozgrzewający bez poczucia dyskomfortu Poprawia krążenie krwi. Łagodzi zmęczenie mięśni, ścięgien i stawów. Nie powoduje przebarwień i uczucia lepkości.

CENA: 37,98 zł/250 ml


Wszystkie te produkty dostępne są w sklepie internetowym econopie.pl.
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

12 komentarzy:

  1. Mam szampon i na dniach pojawi się jego recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam kremik z tym olejem z e-naturalne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tych cudeniek jeszcze nie miałam :o)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej zainteresował mnie produkt do masażu. Mam jednak bardzo wrażliwą skórę na ciepło i zimno. Np. sera eveline rozgrzewające paliły moją skórę żywym ogniem go tego stopnia, że szybko musiałam je zmyć. Mam nadzieję, że dobrze spędziłaś święta,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On naprawdę mocno rozgrzewa, z pewnością nie nadaje się dla osób mających naczynka albo żylaki. Święta spędziłam bardzo leniwie, w Ty? ;)

      Usuń
  5. Krem do rąk i balsam do ust muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gama zdecydowanie dla mnie, interesująca naprawdę!~!

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurcze :D, tego to jeszcze nie widziałam :) Szampon wygląda ciekawie ale całej serii bym nie kupiła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!