Pudełko beGlossy - Czerwiec 2015

34 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

W końcu zebrałam się w sobie i postanowiłam opisać dla Was czerwcową edycję pudełka beGlossy. Wiem, że trochę późno, bo mamy już prawie połowę lipca i zapewne niebawem do naszych drzwi zapuka kurier z kolejnym pudełkiem, ale teraz przynajmniej mogę Wam opowiedzieć więcej o poszczególnych produktach. 
W czerwcowej edycji beGlossy znalazły się cztery pełnowymiarowe produkty, w tym dwa do ust i dwie próbki. 

Chodźcie więc zobaczyć, co beGlossy przygotowało dla nas na początek lata... 


Veet - Natural Inspirations Krem do depilacji z wyciągiem z Oleju z Pestek Winogron do skóry wrażliwej.
Krem do Depilacji Veet Natural Inspirations™ pozostawia Twoją skórę nawilżoną i odczuwalnie gładką. Zawiera specjalną formułę z wyciągiem z oleju z pestek winogron znanego ze swoich zmiękczających właściwości i orzeźwiającym zapachem inspirowanym naturą. Nowy Krem do Depilacji Veet Natural Inspirations™ nie tylko delikatnie usuwa włoski blisko cebulek, ale również działa na bardzo krótkich włoskach.
23,99 zł/100 ml  w boxie pełnowymiarowy produkt.  

Krem do depilacji zawsze się przydaje i z tego produktu jestem zadowolona, choć jego działanie nie jest dużo lepsze niż u tańszej konkurencji. Daję mu duży plus za ładny zapach, bo jednak większość kremów do depilacji nie pachnie zbyt przyjemnie. Jego działanie jest bardzo poprawne, dość szybko i delikatnie usuwa zbędne owłosienia i nie podrażnia skóry. Uważam, że jest to bardzo przyzwoity produkt, choć niestety mało wydajny.


Wella Professionals Elements - LIGHTWEIGHT RENEWING CONDITIONER
Odbudowująca, lekka odżywka. Wzmacnia włókna włosów, pomagając zachować ich naturalną siłę i witalność.
 64,00 zł / 200 ml - w boxie próbka 30 ml

Ta próbka maski starczyła mi na dwa użycia. Pierwsze co w niej zauważyłam to zapach, który niemal natychmiast skojarzył mi się z salonem fryzjerskim. Ciężko mi powiedzieć, jak działa, bo dwa użycia to zdecydowanie zbyt mało, aby móc się wypowiedzieć na ten temat. Nie mniej jednak, jej działanie było bardzo poprawne, choć efektu WOW nie doświadczyłam.


Purederm - Intensywna Maska Kolagenowa do twarzy
Maska w postaci 2 oddzielnych nasączonych płatków, osobno na górę i dół twarzy. Zawarty w masce phyto kolagen zwiększa elastyczność skóry oraz działa przeciwstarzeniowo. Witamina E i ekstrakt z zielonej herbaty nawilżają i rozjaśniają skórę.
7,99 zł / 28 ml w boxie pełnowymiarowy produkt.

Nie jestem fanką kolagenowych masek do twarzy, dlatego też ten produkt zupełnie nie przykuł mojej uwagi. Nie mniej jednak, postanowiłam go wypróbować i jak się okazało, nie zrobił na mnie żadnego wrażenia.  Co prawda, tuż po zastosowaniu, czułam znaczne nawilżenie skóry i pewien rodzaj komfortu, ale ten efekt był tylko chwilowy. Po 15 minutach od zdjęcia maski, wszystko wróciło do stanu sprzed nałożenia. Nie zauważyłam też żadnego rozjaśnienia skóry. Po raz kolejny przekonałam się, że 'szmaciane' maseczki nie są moim MUST HAVE w kosmetyczce ;).


CHARMINE ROSE - β-HYPO CREAM SPF 30
Krem pielęgnacyjny o właściwościach ochronnych, łagodzących i korygujących nie zawiera alergenów zapachowych ani barwiących. Stanowi idealną ochronę dla cery wrażliwej, nadreaktywnej oraz skłonnej do alergii. Zawartość wysoce aktywnych składników: bisabololu, beta-glukanu i masła Shea przywraca skórze naturalną równowagę, wzmacniając warstwę lipidową oraz poprawiając nawilżenie skóry.
 60,80 zł / 50 ml - w boxie próbka 15ml

Próbki kremów do twarzy nie specjalnie mnie interesują, dlatego do tego produktu podchodziłam z pewną dozą niepokoju, ale na potrzeby tego wpisu, uznałam, że warto go wypróbować. Tego kremu nie nazwałabym pielęgnacyjnym. Dla mnie to po prostu zwykły filtr przeciwsłoneczny. Jak na krem do twarzy ma bardzo tępą konsystencję i bardzo bieli skórę. Niestety czuć go na twarzy bardzo długo i nie jest to komfortowe. Nie ryzykowałabym stosowania go pod makijaż. Moim zdaniem sprawdzi się jako filtr przeciwsłoneczny, kiedy wybieramy się na ostre słońce. Na co dzień. niestety nie jest dobrym rozwiązaniem.


DermoFuture Precision - Wypeniacz ust lustrzany blask
Alternatywą dla trwałego powiększenia ust stał się WYPEŁNIACZ UST LUSTRZANY BLASK, który powiększa i wypełnia wargi. Klinicznie potwierdzony, dzięki swej zmikronizowanej strukturze i zawartości Super Size Complex sprawia, że usta nabierają koloru, ujędrniają się. Pobudzone zostaje krążenie, jednocześnie preparat działa mechanicznie jak poduszka, podpora dla zapadniętej skóry. Zastosowana innowacyjna technologia nie tylko nie podrażnia ust, ale także stymuluje ich gładkość oraz wypełnia nieatrakcyjne zmarszczki palacza wokół ust. Witamina E, zwana także witaminą młodości, skutecznie usuwa wolne rodniki odpowiedzialne za przedwczesne starzenie się skóry, a także efektywnie i szybko wnika w skórę, wzmacniając jej bariery ochronne. Olej rycynowy daje rewelacyjne efekty w postaci długotrwałego nawilżenia i nabłyszczenia skóry ust.
19,90 zł/12 ml - W boxie pełnowymiarowy produkt.

Kolejny produkt, który znów mnie nie zachwycił. Co prawda, po zastosowaniu daje efekt lustra na ustach, ładnie nabłyszcza, ale nic poza tym. Jest bardzo klejący, a to nie specjalnie mnie satysfakcjonuje. Nie zauważyłam też, aby w jakimkolwiek stopniu powiększał usta. Kilka minut po aplikacji czuć delikatne mrowienie (nie lubię tego efektu), ale usta pod żadnym względem nie stają się bardziej pełne. Ot zwykły, bezbarwny błyszczyk do ust.


Lord & Berry 20100 Crayon Lipstic
Szminka w ołówku o intensywnym i długotrwałym kolorze, bardzo ława w aplikacji. Po zastosowaniu natychmiast łagodzi i nawilża skórę ust. Dostępna w błyszczących lub matowych odcieniach.
80,00 zł/1,8 g - w boxie pełnowymiarowy produkt.


Oto jest prawdziwa gwiazda czerwcowego beGlossy! Ta szminka daje niesamowity mat na ustach i właśnie to mnie w niej najbardziej urzekło. Już za pierwszym pociągnięciem daje całkowite krycie. Mi trafił się odcień Cherry (MAT) i jestem nim absolutnie zachwycona, to głęboka, maksymalnie nasycona, wiśniowa czerwień. 
Z racji tego, że pomadka jest matowa, nie zauważyłam, aby nawilżała usta, ale nie miałam też uczucia wysuszenia. Trzyma się na ustach dość długo, a właściwie to do pierwszego większego posiłku. Niestety nie ściera się równomiernie, pozostawia na ustach nieestetyczną obwódkę, więc trzeba mieć to na uwadze. 

Trochę szkoda, że jest w drewnie, bo przy temperowaniu tracimy część sztyftu. Zdecydowanie lepsze byłoby plastikowe opakowanie z którego można by wysunąć sztyft.

Nie mniej jednak, jestem z niej niesamowicie zadowolona i gdyby nie ona, to pewnie czerwcowe beGlossy byłoby dla mnie bardzo rozczarowujące.


Podsumowując, tak naprawdę zachwyciła mnie tylko pomadka Lord & Berry. Krem do depilacji z pewnością się przyda, ale pozostałe produkty nie mają u mnie racji bytu. Moim zdaniem majowa edycja beGlossy była dużo bardziej udana, a co Wy myślicie?
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

34 komentarze:

  1. Był moment, że oglądając różne pudełka chciałam je wszystkie, a teraz oglądam je obojętnie i nie pamiętam kiedy ostatnio powiedziałam "Ale fajne pudełko". W tym przypadku podobnie, nie zachwyciłoby mnie gdybym zamówiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mnie właśnie nie zachwyciło, poza pomadką oczywiście. Mam wrażenie, że przeszedł już ten boom na boxy niespodzianki ;)

      Usuń
  2. mnie niestety nie powaliło pudełko :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Maskę kolagenową bym kupiła, na pewno oddzielnie, bo całe pudełko jest przeciętne..
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie podoba mi się zawartość. Byłabym bardzo zawiedziona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem niesamowicie oczarowana pomadką

      Usuń
  5. Jedyna rzecz z tego pudełka która przypadła mi do gustu była kredka lord&berry... Reszta nie do końca mnie zachwyciła :-/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kredke chętnie bym przygarnęła. Veet zupełnie się u mnie nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredka jest fantastyczna, a Veet.., no cóż, ja nie widzę większej różnicy pomiędzy nim, a tańszymi kremami do depilacji.

      Usuń
  8. Te pudełka mam wrażenie, że idą w dół :). Zdecydowanie bardziej podobają mi się te wchodzące na rynek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te pudełka schodzą trochę na psy mam wrażenie, coraz gorsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie powaliło, ale myślę, że nie jest tak źle, czasem trafi się szałowe :D

      Usuń
  10. Dla mnie też tylko pomadka w kredce jest ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  11. ◕‿◕ Ciekawe zbioorowisko rzeczy wartych zainteresowania

    OdpowiedzUsuń
  12. posiadam tą kredkę ale niestety w czerwieni nie czuję się dobrze .
    teraz te pudełeczka są coraz to gorszę muszę przyznać ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że nie trafili w Twój gust z tym pudełkiem, ale jak patrzę na to, co było w środku, to wcale nie jestem zdziwiona :/ Dobrze, że przynajmniej ta szminka im się udała! Jestem bardzo ciekawa, jak się prezentuje na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że zdjęcia ust nie zrobiłam, ale jeszcze zrobię :D

      Usuń
  14. Na szczęście skończyłam zamawiać te pudełka, podoba mi się jedynie pomadka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak dla mnie słabe to pudełko :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też :/ Ale pomadka wypasiona :D

      Usuń
  16. Nie najlepiej wypad, ale szminka na duży plus ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten krem do depilacji też jest fajny, mi akurat pasuje, wreszcie coś, co mnie nie uczula i nie drażni zapachem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!