Denko STYCZNIA I LUTEGO 2017!

25 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Jak co dwa miesiące, przychodzę do Was z denkiem. Tym razem, zużytych kosmetyków nie jest tak dużo jak zazwyczaj, co nawet mnie cieszy ;). W styczniu i lutym zużyłam kilka naprawdę świetnych kosmetyków. Oczywiście były też poprawne zwyklaki, które nie wzbudziły mojego zachwytu, ale generalnie z denka jestem bardzo zadowolona i do części kosmetycznych skarbów na pewno będę chciała jeszcze powrócić.

Zaczynamy!

Standardowo zacznę od kolorówki, której nie zużyłam zbyt dużo, bo są to zaledwie trzy produkty i jeden flakon perfum, ale za to wszystkie te kosmetyki bardzo, bardzo polubiłam.

Gosh, Lash Sculpting - tusz do rzęs
ok. 40 zł/szt.

To była moja najlepsza maskara. Uwielbiałam ją i bardzo żałuję, że sięgnęła dna. Robiła właściwie wszystko, czego chciałam. Świetnie wydłużała rzęsy, pogrubiała i zwiększała ich objętość, miała też doskonałe właściwości podkręcające. Bardzo podobała mi się jej szczoteczka, która była długa, ale wąska i bez problemu docierała nawet do najmniejszej rzęsy. Tusz nie osypywał się w ciągu dnia, nie kruszył i non stop wyglądał perfekcyjnie. Jedynym minusem tego produktu było to, że dość szybko wysychał, ale ratowałam go DURALINE z INGLOT-a i dzięki temu służył mi naprawdę długo.
POLECAM!

PAESE - HIGH DEFINITION Loose Powder - Sypki puder matujący HD
ok. 38 zł/szt.

Ten puder był bardzo poprawny.  Dobrze i na długo utrwalał makijaż zostawiając przy tym matowe wykończenie. Nie był to jednak taki płaski, chamski mat, określiłabym go raczej, jak aksamitny. Puder był dobrze zmielony i nie było w nim żadnych większych drobinek. Byłam z niego zadowolona, choć znam produkty równie dobre i w niższej cenie, dlatego nie wiem, czy skusze się ponownie.

L'Oreal Paris, True Match The Foundation Super Blendable – podkład
ok. 40 zł/ 30ml

Było to moje trzecie opakowanie tego podkładu i naprawdę bardzo dobrze mi służył. Miał bardzo dobre krycie, ale przy tym nie tworzył efektu maski. Był wydajny i nie zapychał porów. Nie zbierał się w zmarszczkach i nie powodował nadmiernego przetłuszczania się cery. Właściwie to nie jestem w stanie powiedzieć o nim złego słowa. To naprawdę bardzo przyzwoity drogeryjny podkład na każda kieszeń.

Avon Femme - woda perfumowana dla kobiet 
40 zł/50 ml
Ten zapach pokochałam, był bardzo kobiecy i delikatny, a jednocześnie bardzo dobrze wyczuwalny przez długie godziny. Nie był męczący, właściwie mogłabym nim nawet wyperfumować pościel, ale byłoby mi szkoda ;). Ciężko było mi się rozstać z tym zapachem, tak ciężko, że nawet zachowałam sobie flakonik i co jakiś czas jeszcze go obwąchuję. Z pewnością, przy kolejnej okazji spotkania go na swojej drodze, zaopatrzę się w niego ponownie!



BE BEAUTY - Kremowy płyn i żel do kąpieli "Olejek arganowy & czarna porzeczka”
5,99 zł/1,5l

Bardzo lubię te duże płyny do kąpieli z Biedronki. Są tanie, jest ich dużo i świetne się pienią. Bez wyrzutów sumienia można wlać do wanny dowolna ilość i cieszyć się relaksującą pianą. Zawsze , jak trafię w Biedronce na jakieś nowe zapachy, to kupuję je hurtowo.



Babydream Shampoo - szampon dla niemowląt
ok. 4 zł/250 ml

Staram się unikać szamponów z SLS i SLES, choć czasami zdarzy mi się ich używać, ale to są sporadyczne przypadki. Dlatego właśnie zazwyczaj sięgam po szampony, które tych składników nie zawierają. Babydream jest naprawdę bardzo delikatny, a mimo tego bardzo dobrze oczyszcza i pozostawia włosy puszyste. Ma jednak pewien minus, który zapewne dla niektórych kobiet będzie nie do przebolenia. On bardzo wypłukuje kolor z włosów, więc dla włosów farbowanych nie będzie się nadawał.

Cien Volume & Style Provitamin Conditioner
nie pamiętam ceny/300ml

Tania odzywka do włosów z Lidla, po której nie należy się wiele spodziewać. No cóż, spodziewać się wiele nie spodziewałam, ale ta odzywka właściwie nic nie robiła, poza tym, że ułatwiała rozczesywanie włosów po myciu. No dobra…, może spodziewałam się zbyt wiele ;)

Maska wzmacniająca przeciw wypadaniu włosów Bazylia + Argan - Basil Element
29,99 zł/ 200ml


Znalazłam ja w styczniowym beGlossy. Byłam z niej całkiem zadowolona i żałuje, że tak szybko się skończyła. Cieszyło mnie to, że jest dobra do stosowania zarówno na włosy, jak i skórę głowy. Zauważyłam, że miała dobre działanie nawilżające i nieźle dyscyplinowała włosy. Nie obciążała ich, a po zastosowaniu naprawdę dobrze wyglądały i świetnie się układały. Nie puszyły się przesadnie, choć pod tym względem, też rewelacji jednak nie było. Chętnie sięgnę po nią ponownie!


Palmers Cocoa Butter Skin Therapy Oil – serum do twarzy
ok. 45 zł/30ml

To był jeden z moich ulubionych olejków do pielęgnacji twarzy! Działał fantastycznie. Stosowałam go na noc pod krem pielęgnacyjny, ale tez zdarzało mi się używać go solo. Rano moja cera  zawsze była w bardzo dobrej kondycji i wyglądała promiennie. Koił ją i pielęgnował, doskonale także leczył wszelkiego rodzaju stany zapalne. Zdarzało mi się też stosować go pod podkład i również pod tym względem spisywała się genialnie. Na uwagę zasługuje również opakowanie, którego pipetka  jest  absolutnie doskonała i zostawiłam ją sobie do innych celów!


Naobay - natleniający krem do twarzy
137 zł /50 ml


Ten krem był genialny pod każdym względem, lekki, a jednocześnie doskonale nawilżający. Szybko się wchłaniał i pozostawiał skórę miękką i świetnie nawilżoną. Niestety miałam tylko miniaturkę i choć była ona w całkiem sporych rozmiarach, to jednak miniaturka. Chętnie wróciłabym do tego kremu, więc jeśli go jeszcze spotkam na swojej drodze, to chętnie znów po niego sięgnę!


Termissa - ODŻYWCZY ŻEL DO MYCIA TWARZY
ok. 30 zł/ 215 ml


Choć flagowym produktem polskiej marki Termissa jest woda termalna z Podhala, to żel do mycia twarzy również okazał się niczego sobie. Dobrze się pienił, świetnie zmywał makijaż i nie podrażniał skóry. Nie zauważyłam po nim jednak żadnych właściwości odżywczych. To chyba jednak przesada ;)



Olej z pestek moreli i żółta glinka

W ostatnim czasie zrobiłam się bardzo leniwa i wolę korzystać z gotowych maseczek do twarzy, choć kiedyś wolałam je robić sama. Teraz jednak wolę gotowce. Początkowo myślałam, że takie podejście wzięło się z braku czasu, ale doszłam do wniosku, że każda wymówka jest dobra. Tak…, stałam się leniwa. Kiedy jednak nie mam w domu gotowej maski pod ręką, moje lenistwo muszę schować w kieszeń. Tak właśnie zużyłam te dwa produkty, wykorzystywałam je tylko do sporządzania glinkowych masek i trwało to bardzo długo. W końcu jednak, osiągnęły swoje denka. 



Provag Emulsja Do Higieny Intymnej
ok. 13 zł/150ml

Jest to bardzo dobry płyn do higieny intymnej. Bardzo dobrze się pieni i likwiduje nieprzyjemne zapachy, poza tym jest delikatna dla wrażliwych okolic. Nie powoduje dyskomfortu i nie podrażnia.
Ja czasem również używałam jej do mycia włosów i dawała sobie rade J
POLECAM!

Antyperspirant Redukujący Nadmierne Pocenie - Ziaja Roll-On Deodorant Bloker
ok. 6 zł/60ml

Nie jestem jakąś szczególną fanką tego antyperspirantu, ale zawsze mam go w domu. Mimo, że używam go sporadycznie to, jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Nie jestem nim tak zachwycona, żeby używać go na co dzień, ale w sytuacjach, kiedy skończy mi się zapachowy antyperspirant,  Ziajka zawsze mnie ratuje z opresji.  Jest to dla mnie takie koło ratunkowe.

Efektima  Coconut miracle - masło do ciała
ok. 16 zł/250 ml

Miałam tylko próbkę, która starczyła mi na jednorazowe zastosowanie tego produktu, ale był całkiem niezły. Miała w sobie maleńkie granulki, które pod wpływem ciepła ciała, rozpuszczały się. Podobało mi się to! Dobrze natłuszczał i nawilżał skórę, szybko się wchłaniał.

Evree Power Fruit - Nawilżający olejek dwufazowy
ok. 30 zł/100 ml
Bardzo fajny produkt, który lubiłam stosować w sytuacjach, kiedy nie miałam czasu na wsmarowywanie w ciało balsamów, czy maseł do ciała. Tuż po kąpieli używałam Power Fruit i sprawdzał się doskonale. Jest to produkt, który łączy ze sobą dwie fazy, wodną i olejową, dlatego nie jest tłusty i szybko się wchłania w skórę.


Joanna, Sensual - Plastry z woskiem do depilacji ciała
ok. 10 zł/12szt.

Niestety z tych plastrów nie byłam zadowolona. Słabo usuwały włoski, a poza tym biorąc pod uwagę ich cenę i ilość, nie były zbyt opłacalnym zakupem. Zdecydowanie wolę wosk w puszcze i paski do depilacji zakupione w hurtowni kosmetycznej. Koszt niewielki, a starczają na lata!


Saszetki jednorazowe i próbki

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zużyłam też trochę saszetek. Nie będę opowiadać o nich wszystkich, bo nie miałoby to najmniejszego sensu. Skupię się jedynie na tych, które polubiłam.
Najbardziej zachwyciły mnie maski w płachcie koreańskiej marki MIZON. Te maski, to raczej takie płachty do demakijażu. Po wyjęciu z opakowania sa żelowe, ale gdy nałożymy je na twarz, to zaczyna tworzyć się piana, która oczyszcza skórę. Rewelacyjne uczucie! Niestety, trzeba być milionerem, żeby pozwolić sobie na stosowanie ich codziennie, bo jedna kosztuje ok. 21 zł.
Na uwagę zasługuję również nowości L’oreal, czyli glinkowe maseczki. Bardzo je polubiłam i przy najbliższej wizycie w drogerii, kupię sobie po słoiczku J.


To byłoby na tyle, koniec mojego denka. Czy jakiś kosmetyk szczególnie przykuł Waszą uwagę, a może chcecie podzielić się swoimi doświadczeniami z jakimś z tych produktów?
Dajcie znać w komentarzach! J
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

25 komentarzy:

  1. Olejek Evree Power Fruit jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie ten płyn do kąpieli BeBeauty. Nigdy go wcześniej nie widziałam ale przy najbliższej wizycie w Biedronce na pewno poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo tego u Ciebie. Znam chyba tylko loreal true match

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jaką masz opinie o tym podkładzie? Jesteś zadowolona?

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe zużycia, miło się je przeglądało :-)
    Tusze z Gosha są świetne! U mnie jeszcze lepiej niż Lash Sculpting sprawdził się Rebel Eyes :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Chętnie go wypróbuję! :)

      Usuń
  5. Chciałabym wypróbować żółtą glinkę, chyba miałam już wszystkie gatunki oprócz właśnie żółtej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio sporo dobrego słyszałam o podkładach Paese i muszę w końcu wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem podkłady są średnie, ale pudry mają bardzo dobre :)

      Usuń
  7. Część z tych rzeczy mam i sprawdziły się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post, zdjęcia są rewelacyjne :)

    Buziaki,
    zapraszam do mnie, kochana!
    http://loveshinny.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. W tym miesiącu zainwestowałam w kilka lakierów z semilaca i paletę Cieni z Sephory. Zainspirowałaś mnie tym szamponem dla dzieci, wczesniej bałam się że moje włosy będą się po nim słabo układać a jednak jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem, to bardzo dobry szampon, ale nie nadaje się do włosów farbowanych.

      Usuń
  10. Muszę sięgnąć kiedyś po tusz Gosh ,a jakie znasz dobre a tańsze porównywalne z jakością tego Paese bo jestem ciekawa ,muszę niedługo sobie sprawić nowy puder na promocjach w Rossmannie myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Olej z pestek moreli gości w mojej łazience już od jakiś 3 lat, mieszam go z żelm aloesowym i taką mieszankę nakładam wieczorem na twarz - sprawdza się super :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!