Flos Lek, Żel pod oczy na sińce i obrzmienia z arniką

25 Komentarzy
Hej Dziewczyny :)

Dziś kolejna czarna recenzja. Czyżby prawo serii? No cóż, widocznie musiało tak być.
Żel pod oczy na sińce i obrzmienia od Flos Lek, o którym dziś napiszę, okazał się słabym produktem. Mam go w swoim posiadaniu od sierpnia i mimo wielu szans jakie mu dawałam, nie spisał się zbyt dobrze.


Według producenta, żel koi i odpręża skórę okolic oczu, ponadto ma łagodzić objawy zmęczenia, zmniejszyć cienie pod oczami i zlikwidować obrzęki, tzw. worki. Podobno powinien też nawilżyć skórę.

Żel umieszczony jest w smukłej, podłużnej tubie, typowej dla większości żeli pod oczy dostępnych na rynku. Opakowanie pozwala na wydobycie odpowiedniej ilości kosmetyku, nic się nie marnuje.

Konsystencja jest typowo żelowa, a kolor bezbarwny. Żel jest bezzapachowy. Po aplikacji nie pozostawia tłustej, ani lepkiej warstwy. Nadaje się pod makijaż, bo nic się nie roluje. Szybko się wchłania i jest dość wydajny.


Działanie , według mnie, jest zerowe. Niestety, po wielu próbach zastosowania nie zauważyłam żadnych efektów. Żel nie zmniejszył u mnie podpuchnięć, jeśli chodzi o sińce to się nie wypowiem, bo nie zarobiłam od sierpnia żadnego strzała w oko ;). Nie dane mi było odczuć też nawilżenia skóry okolic oczu. Żel nie zrobił kompletnie nic, ani mi nie zaszkodził, ani nie pomógł.

Jedynym sposobem jaki na niego znalazłam, to włożenie go do lodówki i stosowanie schłodzonego w celu ukojenia i odprężenia zmęczonych oczu. Przy takim sposobie zastosowania, żel daje chwilowe uczucie chłodu i lekką redukcję opuchlizny, ale nic poza tym.
Podsumowując, nic specjalnego.

Dla zainteresowanych, zamieszczam jeszcze skład:

Żel jest dostępny w aptekach i w sklepie internetowym Flos Lek <kilk klik>, jego cena to 7,60zł, więc niedużo.



Macie jakieś swoje sposoby na podpuchnięte oczy? Tylko nie piszcie o torebkach z herbatą, bo na to nie mam czasu ;)
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

25 komentarzy:

  1. Wow, na opakowaniu jak byk, że bez parabenów... a w składziku parabeni się miło :) Miałam braciszka Twojego żelu, z zieloną herbatą. Nie nadaje się do niczego. Zero poprawy, zero efektów... tylko zniechęcenie. Pod moim postem kilka osób pisało, że u nich się sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No..., nie sprawdził się :/ Ale Ty masz bystre oczko! Ja nawet tego o parabenach nie zauważyłam, ale mi wstyd ;)

      Usuń
  2. ja miałam tylko żele- świetliki ale te w słoiczkach floslek, zawsze latem używam je i trzymam w lodówce. byłam zadowolona, ale żadnego żelu w tubce nie miałam. Mam tak jak Ty. czasami opuchliznę oczu ale brak problemów z sińcami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie miałam tych w słoiczkach, może byłyby lepsze

      Usuń
  3. Miałam inny żel z tej firmy, rzekomo na since ale nic nie dał. I kilka razy piekly mnie powieki po nim. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, jak piekły powieki to straszny bubel, brrry..... Po tym moim na szczęście nic nie piekło

      Usuń
  4. miałam go, bubel komlpetny, dodatkowo trochę podrażniał oczy, jak się dostał do środka. Wyrzuciałam prawie całe opakowanie, bo nie dało się tego używać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, ja na całe szczęście nie zakropliłam go do oczu

      Usuń
  5. Niestety czytam już kolejną opinię na jego temat, mało pozytywną... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, no to Ci ostatnio nie szczęści się z kosmetykami Joanko ;) Nie znam go, więc się nie wypowiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie same żele są już za słabe. przed trzydziestką potrzebuję czegoś konkretniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś sceptycznie podchodzę do ich żeli pod oczy;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Te żele w tubkach są do niczego, trochę lepiej sprawują się te słoiczkowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opakowanie nie ma tu wiele do powiedzenia, ale coś w tym jest

      Usuń
  10. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził. Wersję z bławatkiem bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam go i mam takie samo zdanie jak Ty: nie robił nic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że nie jestem sama w swojej opinii

      Usuń
  12. Podobnie sprawa wygląda z kremem na przebarwienia.
    W moim przypadku najlepiej sprawił się krem pod oczy Madame Lambre.
    W ostateczności polecam mrożone łyżeczki.
    Szok gwarantowany, ale przynoszą ulgę.
    li_lia
    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!