Woski Kringle Candle, czy to konkurencja dla Yankee Candle?

27 Komentarzy


Cześć Dziewczyny :)

Zapachowe woski zawładnęły kobiecymi sercami, do tej pory prym w zapachowym umilaniu wiodły słynne Yankee Candle, ale ostatnio do gry wkroczyły woski Kringle Candle.
Czy są lepsze od YC?
Tego nie będę obstawiać, wszak jest to rzecz gustu i indywidualnych upodobań użytkowników. Dla mnie są one jednak bardzo interesujące. Ich struktura jest zupełnie inna niż w przypadku YC, są gładkie i mają jednolitą, gładką powierzchnię. Ich zapachy są bardzo intensywne, ale nie męczą nosa, ani nie są duszące. Pachną bardzo naturalnie, są odzwierciedleniem prawdziwej natury. Co więcej, są one bardzo, ale to bardzo trwałe, pachną bardzo długo, na 1/5 wosku można wypalić trzy podgrzewacze, a zapach nadal jest intensywny.
Sekret polega na zastosowaniu w nich kosztownych olejków eterycznych, a produkowane są z 100% naturalnego oleju parafinowego, pozyskiwanego w USA.

Ciekawostka
Co wspólnego ma Yankee Candle z Kringle Candle?
Mike Kitterdge (doradca i partner biznesowy Kringle Candle) był założycielem Yankee Candle i jej długoletnim prezesem. Jednak w 1998 roku sprzedał 90% swoich udziałów w firmie, a w ciągu następnych lat kolejne 10%. W 2003 r. zupełnie wycofał się z biznesu Yankee Candle.
W 2009 r. syn Mikea Kitterdge, Michael Kittredge założył nową firmę Kringle Candle, a jego ojciec Mike stał się doradcą i partnerem biznesowym Michaela.

Przypomina mi to pewien manewr biznesowy z naszego polskiego podwórka. Pamiętacie lody Zielona Budka. Grycan sprzedał swoje udziały w Zielonej Budce i otworzył nową firmę pod szyldem Grycan :D Lodowy interes Grycana kwitnie, a Zielona Budka ledwo przędzie, o ile jeszcze istnieje.

Wracając do wosków zapachowych Kringle Candle, mam dziś dla Was dwa zapachy: Black Tea and Honey i Spiced Apple. Obydwa szalenie mi się podobają!


Black Tea and Honey
Naturalny aromat czarnych liści herbaty wzbogacony złotym miodowym nektarem. Doskonałe połączenie, jak w kubku świeżo zaparzonej herbaty popijanej wieczorem.


Bardzo lubię czarną herbatę, zarówno jej smak jak i aromat, a najbardziej uwielbiam delektować się herbatą Earl Grey. To właśnie zdecydowało o wyborze tego zapachu. Muszę przyznać, że jestem trochę zawiedziona, gdyż w zapachu główne skrzypce odgrywa aromat goździków, którego zupełnie się nie spodziewałam, dopiero za nim jest czarna herbata, a na końcu słodki miód. Nie znaczy to jednak, że zapach mi się nie podoba. Mimo wszystko jest uroczy i uzależniający, ale strasznie byłam napalona na aromatyczny wosk o zapachu czarnej, nieco cierpkiej herbaty. Niestety, goździki trochę zepsuły ten efekt.


Spiced Apple
Aromat domowej szarlotki, który udało nam się zamknąć w świecy. Połączenie gorących pieczonych jabłek, cynamon, gałki muszkatołowej i wanilii.


Któż nie lubi zapachu jabłek? Ja uwielbiam! W Spiced Apple prym wiedzie właśnie aromat jabłek, za nim, daleko w tyle ciągną się przyprawy, pierwsza to cynamon, druga to szczypta wanilii, a na szarym końcu ociupinka gałki muszkatołowej. Aromat jest bardzo świeży i do złudzenia przypomina zapach dopiero co upieczonej szarlotki, ale takiej odrobinę kwaśnej i w żadnym wypadku nie przesłodzonej. Takiej, którą można się zajadać bez końca i zapomnieć zupełnie o diecie ;) Miłośniczki owocowych zapachów będą zakochane!

Niebawem opiszę dla Was kolejne dwa woski Kringle Candle. Miałyście już z nimi do czynienia?

Moje pochodzą z Mydlarni Internetowej ChocoBath, a wybór zapachów jest ogromny, zapewniam, że dostaniecie zawrotu głowy i niesamowitego chciejstwa jak je zobaczycie ;)
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

27 komentarzy:

  1. Wąchałam Kringle Candle, boskie zapaszki, jak będzie jakaś nadwyżka finansowa, to się na pewno skusze bo domowa szarlotka brzmi niebiańsko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten jabłkowy jest świetny, palę go codziennie ostatnio
      :)

      Usuń
  2. Za zapachem goździków nie przepadam więc na pierwszy wosk się nie skuszę ale inne są bardzo kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa historia z tym Kringle:) z Kringle miałam tylko kawałek arbuza od koleżanki, trochę sztuczny był. Chciałabym wypróbować czekoladę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż dziwne, że był sztuczny, te mają niesamowicie naturalne zapachy

      Usuń
    2. Może byc to moje subiektywne odczucie, w sumie arbuz mało kiedy w kosmetykach pachnie naturalnie. Fajne jest to, że one się nie kruszą tak jak YC tylko z kolei taki kawałek kringle jest dla mnie trochę za duży (mam mały kominek no i zawsze boje sie intensywności zapachu:D). A dziś zabił mnie Soft blanket z YC:D strasznie mocny jak dla mnie.

      Usuń
  4. Bardzo fajnie prezentują się wizualnie:) łatwo je chyba odłamać, co w przypadku wosków z YC nie jest wcale takie proste...

    A lody z Zielonej Budki uwielbiałam:D Ale po latach coś musieli namieszać ze składami, bo nie smakowały już tak dobrze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę Cie zmartwić, bo łamią się gorzej, są bardziej oporne, a co do zielonej budki, to popsuły się bo Grycan zabrał receptury i lody się zepsuły ;)

      Usuń
  5. mam wosk kringle, ale czeka na swoją kolej. Muszę najpierw stare wykończyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co czekać, otwieraj! Pozostałe się przecież nie zepsują!

      Usuń
  6. Ja jeszcze do czynienia z woskami nie miałam, ale lubię wszystkie kosmetyki, które wodzą mnie za noc, więc kusisz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm ten o zapachu szarlotki na pewno by mnie uwiódł :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusisz mnie czymś nowym, a ja nawet Yankee Candle jeszcze nie zdążyłam dobrze poznać :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o nich jeszcze, ale fajnie zapowiadają się, szarlotkę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę w końcu zainwestować w jakiś ciekawy zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już po przeczytaniu pierwszej części Twojego opisu zapragnęłam wypróbować Kringle candle. Przede wszystkim z uwagi na to, że zapachy są intensywne i długo utrzymują się w pomieszczeniach. Yankee strasznie się kruszą, czasami to mi przeszkadza. Ale zapachy rekompensują mały dyskomfort. Widzę, że w Kringle struktura jest gładka.

    OdpowiedzUsuń
  12. oj tą szarlotkę to bym wąchała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Yankee mnie nie porwały, ale te wyglądają kusząco :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szarlotka to zapach, który uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie dałam się skusić :D już do koszyka powędrowały woski zapachowe...

    OdpowiedzUsuń
  16. muszą pięknie pachnąć...:)) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już wkrótce zapraszamy wszystkich do sklepu KRAINA ZAPACHÓW przy ulicy Pomorskiej 94 w Łodzi. Znajdziecie tu produkty Yankee Candle, Kringle Candle, a także kosmetyki naturalne polskiej firmy Organique i kosmetyki handmade brytyjskiej marki Bomb Cosmetics!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam okazji jeszcze ich przetestować ale przypuszczam, że są świetne jak wszystkie od Kringle. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam oba zapachy, pasują na zimowy wieczór z kocem, książką i kubkiem herbaty. Bardzo pasuje mi do nich https://www.pachnacawanna.pl/pl/p/Wosk-zapachowy-FIREWOOD-Kringle-Candle/2218 czasem dodaję kawałeczek Firewood do innych zimowych zapachów KC i jestem w zapachowym niebie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!