Maseczka z brązowej glinki z dodatkiem olejku arganowago - Twarz i włosy

34 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Dziś kolejny post z serii naturalnych glinek kosmetycznych. Tym razem w roli głównej, naturalna, afrykańska glinka brązowa. 
Glinki kosmetyczne uwielbiam przede wszystkim za to, że świetnie radzą sobie z moją bardzo przetłuszczającą się cerą. Jako jedyne wspaniale zbierają sebum, oczyszczają i nadają skórze świeżości. Oczywiście poza tym, mają wiele innych zalet. Brązowa spisuje się świetnie pod każdym względem.
Ja podam Wam przepis na bardzo fajna maseczkę z  brązowej glinki z dodatkiem olejku arganowago, którą z powodzeniem można stosować również na włosy.


Do przygotowania takiej maseczki będzie potrzebne:
- dwie płaskie łyżeczki glinki brązowej, w przypadku twarzy. W przypadku włosów, glinki potrzebne będzie więcej w zależności od ich długości;
- olejek arganowy (który poza właściwościami pielęgnacyjnymi, nada maseczce przyjemną konsystencję);
- woda lub dowolnie wybrany hydrolat, albo napar (ja najczęściej wykorzystuję, zwykłą, przegotowaną, ochłodzoną wodę lub hydrolat oczarowy - twarz). Jeśli nie mamy spradzonego hydrolatu, czy naparu, które będą dobrze działać na naszą cerę, to najbezpieczniej użyć jest wody.
- szklana lub plastikowa miseczka w której rozrobimy glinkę (nie wolno używać metalowych przedmiotów);
- pędzelek do nakładania maseczek lub taki do podkładu (języczkowy). W przypadku włosów potrzebny będzie grzebień z szeroko rozstawionymi zębami i jakieś mieszadełko.

1. Do miseczki wsypujemy dwie płaskie łyżeczki glinki brązowej.
2. Po woli dolewany wodę lub hydrolat, albo napar ziołowy. Dolewany porcjami i mieszamy, aby uzyskać konsystencję gęstej śmietany.
3. Dopiero, kiedy utworzymy odpowiednią konsystencję, dodajemy kilka kropli olejku arganowego (ja dolewam ok. 5-6) i mieszamy. W przypadku maseczki na włosy, trzeba dodać więcej olejku.
4. Maseczka gotowa.

Maska na twarz (aplikacja)
Przygotowaną maseczkę należy nałożyć na twarz za pomocą pędzelka i pozostawić na 15 minut. Co jakiś czas musimy spryskiwać twarz wodą z atomizera lub wodą termalną, gdyż nie można dopuścić, aby maska wyschła na twarzy. Może to spowodować nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry, a nawet w przypadku niektórych osób, wywołać podrażnienia.
Po 15 minutach zmywamy maskę wodą, bez użycia żadnych środków myjących (żeli, mydeł). Ja robię to przy pomocy gąbeczki Konjac.

Maska na twarz (działanie)
Efekty są świetne. Sebum jest doskonale zebrane, skóra oczyszczona i przyjemnie wygładzona. Robi się zdecydowanie bardziej elastyczna i odżywiona, a koloryt się wyrównuje. Co więcej, zmniejsza się jej przetłuszczanie i pory się zamykają, jest to bardzo zauważalne. Ja taką maseczkę stosuję 2-3 razy w tygodniu, a efekty widać gołym okiem.


Maska na włosy (aplikacja)
Przygotowaną maskę trzeba nałożyć na włosy. Ja nakładam ją na umyte, wilgotne, rozczesane włosy. Początkowo nakładam za pomocą dłoni i rozprowadzam grzebieniem na całej długości. Nakładam ją również na skalp. Na koniec, wszystko owijam folią, może być to folia spożywcza, albo foliowy czepek. Czekam 20-30 minut i spłukuje ciepłą wodą, jeśli mam czas, to taką maskę trzymam na głowie nawet przez 2 godziny. Na koniec dokładnie spłukuję i myję delikatnym szamponem, ale takim, który nie zawiera sylikonów. Nie używam już żadnych odzywek itp.

Olejek arganowy można zastąpić innym, lub użyć go w połączeniu z mieszankę olei. Ja uwielbiam tą z Love Me Green. Zamiast glinki brązowej, można użyć glinki RHASSOUL, które również doskonale się sprawdza.

Maska na włosy (działanie)
Ta maska  rzeczywiście działa, a nie tylko maskuje problem. Bardzo zadowolona jestem z efektu, jaki daje w przypadku skalpu, który jest doskonale oczyszczony i dużo mniej się przetłuszcza. Uwierzcie mi, że nigdy wcześniej mój przetłuszczający się skalp, nie był tak dokładnie oczyszczony z sebum.

Maska równie świetne działanie ma na same włosy, które świetnie się rozczesują bez używania odżywek, czy sylikonowych olejków. Taka maska fantastycznie sobie radzi z usuwaniem z włosów pozostałości sylikonów, które potrafią się na nich nadbudowywać.

Po wysuszeniu włosów, jest rewelacja! Są miękkie, przyjemnie gładkie i nawet moje wysokopotowate "kłaki" nie puszą się! Co więcej, są super lśniące i wyglądają bardzo zdrowo!
Efekty są zdumiewające! Polecam Wam wypróbować ten sposób, bo ja jestem w szoku! Nie spodziewałam się, aż tak dobrych efektów!


Zarówno olejek, jak i glinka pochodzą ze sklepu Cosmospa.com.pl

Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

34 komentarze:

  1. O proszę : ) Dzięki tobie, na pewno go zakupie, bo już od dłuższego czasu na taki własnie podobny polowałam, fajnie jest tu u ciebie : *

    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze glinki brązowej ale mocno mnie nią zainteresowałaś :) Muszę zrobić w końcu jakieś zamówienie z produktami naturalnymi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam glinki ale takiej jeszcze nie miałam. Chyba trzeba będzie zrobić małe zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie u mnie lepiarz by sie sprawdzila na twarzy, jakos skora mojej glowy nie trawi produktow z glinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdza się doskonale ta maska :)

      Usuń
  5. Mam glinkę białą z Organique. Ciekawe czy z olejkiem arganowym też by dała rade na włosach ;) Tak w ogóle to nigdy nie używałam glinki na włosy. Zaskoczyłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Napewno wyprobuje na moich wlosach :)
    bezxpomyslu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. glinki uwielbiam, ale brązowej jeszcze bliżej nie poznałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tą maską na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny pomysł, nie wiedziałam, że mogę zakupić samą glinkę w sypkiej postaci. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę zainwestować i w glinke i w olejek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham nakładać glinki na twarz.... na włosach jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam suchą cerę i włosy, więc nie skorzystam z jej zalet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie wypowiem, jeśli chodzi o suchą skórę i włosy. Niestety nie mam jak sprawdzić ;)

      Usuń
  13. Ooo.. Ciekawy produkt. A mają w swojej ofercie jeszcze inne glinki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, całe mnóstwo :)

      Usuń
    2. W takim razie na pewno znajdę coś dla siebie. :-)

      Usuń
  14. Na twarz dla mnie odpada, bo mam bardzo suchą skórę, na włosy bardzo by się przydała

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię takie mieszanki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam glinki, kiedyś chyba stosowałam brązową, ale nie jestem pewna, muszę uzupełnić zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Glinki regularnie kupuję, bo uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam glinkę zieloną i różową, ale brązowej jeszcze nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za odwiedziny : ) no tak prześliczna ta buteleczka, napój to Arizona i akurat miałam białą herbate przepyszne smaki ; )

    OdpowiedzUsuń
  20. wstyd.. ja nie miałam zadnej glinki ;/ czas najwyzszy podjac probe ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam jeszcze żadnej glinki, ale ciągle nie mogę się zdecydować, bo nie wiem jak na nią zareaguje moja dość sucha skóra.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jeszcze nigdy nie korzystałam z żadnej glinki, ale muszę to zmienić! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś nie umiem się przełamać do nakładania glinki na włosy. Na twarz czasami stosuję, ale jednak wolę maseczki algowe.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja miałam tę glinkę i zużyłam ją jako maseczkę...Aaa i raz do kąpieli dodałam..Jest godna zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie robiłam maseczki z brązowej glinki...

    OdpowiedzUsuń
  26. właśnie jestem po zrobieniu maseczki z glinki brązowej . nigdy wcześniej nie robiam ale po zmyciu czuję ciepło na twarzy i jest w miejscu jej nałożenia czerwona czy to normalne ??

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!