Nowości Rimmel: MASKARA WONDER'FULL VOLUME COLOURIST i szminki The Only One

23 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Dziś chciałabym pokazać Wam nowości Rimmel, które ostatnio towarzyszą mi przy codziennym makijażu. Dokładniej chodzi o tusz do rzęs WONDER'FULL VOLUME COLOURIST i szminki z najnowaszej kolekcji The Only One. 
Nie da się ukryć, że szminka do ust i tusz do rzęs to jedne z podstawowych kosmetyków w damskiej kosmetyczce, ja nie mogłabym się bez nich obyć tak, jak bez podkładu do twarzy.

Jeśli jesteście ciekawe, czym wyróżniają się nowości Rimmel na tle konkurencji i czy warto w nie zainwestować, to czytajcie dalej!


Rimmel, The Only 1 Lipstick

Zacznę od szminek, gdyż o nich właśnie lubię pisać najbardziej. Producent obiecuje, że szminki The Only One potrafią tak nawilżać usta, jak balsamy nawilżające, a jednocześnie możemy uzyskać dzięki nim długotrwały efekt koloru na ustach. Ta obietnica, jest dość ryzykowna, dlatego tak bardzo zależało mi na przetestowaniu tych pomadek.

Kolekcja  The Only One składa się z 13 odcieni, ja przetestowałam dwa:
* delikatny, zgaszony róż - It's a Keeper

i
*głęboką czerwień  - Best of The Best

Obydwa kolory bardzo trafiają w mój gust, choć są wzajemnie swoim przeciwieństwem. It's a Keeper jest delikatna i nie rzucająca się w oczy, jej kolor właściwie stapia się z naturalnym kolorem ust, Best of The Best natomiast przykuwa całą uwagę. To właśnie ona stoi na pierwszym planie w makijażu. Obydwie pomadki mają kremowe wykończenie. 


Skład: Phenyl Trimethicone, Cyclopentasiloxane, Polyethylene, Polybutene, Phenylisopropyl Dimethicone, Synthetic Fluorphlogopite, VP/Eicosene Copolymer, Trimethylsiloxysilicate, Ozokerite, Tocopheryl Acetate, Trihydroxystearin, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Parfum (Fragrance), Silica, Triethoxycaprylylsilane, Alumina, Propylparaben, Rosa Canina Fruit Oil, Trimethoxycaprylylsilane, Tin Oxide, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, BHT, [May Contain/+/-: Mica, D&C Red No. 7 Calcium Lake (CI 15850), Titanium Dioxide (CI 77891), D&C Red No. 27 Aluminum Lake (CI 45410), D&C Red No. 6 Barium Lake (CI 15850), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), D&C Red No. 6 Lake (CI 15850), FD&C Yellow No. 5 Aluminum Lake (CI 19140), FD&C Blue No. 1 Aluminum Lake (CI 42090), D&C Red No. 33 Aluminum Lake (CI 17200), FD&C Red No. 40 Aluminum Lake (CI 16035).


Skonfrontujmy teraz obietnice producenta z rzeczywistością.

APLIKACJA: trzeba przyznać, że nakładanie szminek na usta jest bardzo przyjemne. Bez problemu suną po  ustach nadając im intensywny kolor. Są miękkie i aksamitne. Już jedno pociągnięcie daje pożądany efekt.

WŁAŚCIWOŚCI NAWILŻAJĄCE: Nie mogę się nie zgodzić z faktem, że szminki rzeczywiście mają właściwości nawilżające. Faktycznie, uczucie po zastosowaniu ich na ustach daje taki sam efekt, jak w przypadku balsamu nawilżającego. Usta są miękkie, a uczucie komfortowe. Po godzinie od zastosowania na ustach nie czuć, że jest na nich pomadka. Nie odczuwałam też potrzeby dodatkowego nawilżania ust.

TRWAŁOŚĆ: W porównaniu do tzw. trwałych szminek innych producentów, trwałość The Only One oceniam pozytywnie. Kolor długo utrzymuje się na ustach, nawet po niewielkim posiłku. Różnicę jednak da się odczuć porównując obydwa kolory. Czerwień jest zdecydowanie trwalsza, ale też nie idealna. It's a Keeper ściera się równomiernie, Best of The Best natomiast, pozostawia wokół ust nieestetyczne obwódki, także trzeba na to uważać. 
Obydwie wytrzymują na ustach przez ok 3 godziny, pod warunkiem, że powstrzymamy się od posiłków.

Nie mniej jednak, częściej używałam właśnie Best of The Best, a to ze względu na kolor, który jest przepiękny i czuję się w nim wspaniale!

Muszę też pochwalić szminki The Only One za ich neutralny smak i zapach. Dla mnie jest to bardzo ważne.





Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara

Zadaniem Wonder'full Volume Colourist jest pogrubienie i wydłużenie rzęs, ale to nie wszystko..., producent bowiem obiecuje, że w miarę jej stosowanie, rzęsy będą się przyciemniać, a efekt będzie utrzymywał się nawet do dwóch tygodni od zaprzestania stosowania. Ciekawy bajer, choć ja i tak nie wyobrażam sobie życia bez tuszu do rzęs, więc ten efekt właściwie jest mi obojętny.


Skład: Aqua (Water), Paraffin, Cera Alba (Beeswax) Stearic Acid, PVP, Cetyl Alcohol, Arginine, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Synthetic Wax, Panthenol, Glyceryl Stearate, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Talc, Xanthan Gum, Simethicone, Microcristallina Microcrystalline Wax, Argania Spinosa Kernel Oil, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Acrylates/Carbamate Copolymer, Disodium EDTA, Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Collagen, Polyethylene, Hydrolyzed Keratin, Sodium Sulfate, Potassium Sorbate, Silica, Sodium Benzoate, FD&C Red No. 40 (CI 16035), Caramel, FD&C Blue NO. 1 (CI 42090), FD&C Yellow no. 5 (CI 19140), [May Contain+/-:MICA, Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Titanium Dioxide (CI 77891), Ferric Ferrocyanide (CI 77510), Carmine (CI 75470), Chromium Hydroxide Green (CI 77289), Chromium Oxide Greens (CI 77288), Ultramarines (CI 77007)].

Mascara Wonder'full Volume Colourist ma klasyczną, lekko zwężaną szczoteczkę, która bardzo dobrze radzi sobie z rozczesywaniem i rozdzieleniem rzęs, a także z dokładnym pokryciem każdej z nich. Muszę przyznać, że nie ma się co martwić o posklejane rzęsy. Tusz nakłada się na rzęsy bez problemu, choć dla mnie trochę mało jest go na szczoteczce i do pomalowania jednego oka muszę zamoczyć szczoteczkę dwa razy. 
Podoba mi się to, że tusz nie zostawia grudek, a efekt jest bardzo naturalny. Rzęsy są wydłużone i pogrubione, ale bez przesady. Wszystko wygląda bardzo naturalnie.  Zrobienie teatralnego looku może być nieco trudne, ale nie jest to niemożliwe. 

Kolejnym plusem mascary jest brak rozmazywania się i trwałość, która utrzymuje się przez cały dzień, od rana do wieczora bez konieczności poprawek. Nie mogłabym też nie wspomnieć o kolorze, bo czerń jest taka, jak ma być, czyli czarne i to bez żadnych kompromisów. Jeśli chodzi o formułę z kompleksem stopniowo koloryzującym rzęsy to chyba rzeczywiście coś w tym jest. Co prawda, u mnie ten efekt nie jest oszałamiający, ale rzeczywiście przyciemnienie naturalnych rzęs jest widoczne.


Według mnie nowości Rimmel są bardzo udane i jeśli macie ochotę zapoznać się z nimi bliżej, to zostawiam Wam zielone światło. Ich jakość w stosunku do ceny zasługuje na uznanie :)



Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

23 komentarze:

  1. Naprawdę świetne odcienie pomadek ! :) w sumie nie wiem na która bym się miała zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto mieć obie, nie zawsze jest nastrój na głęboką czerwień :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. W mój gust tez od razu trafiły, i jedna i druga :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio postawiłam na wyraziste usta, ale całą zimę od nich stroniłam i dopiero na wiosnę wróciłam :D

      Usuń
  4. Chyba się skuszę na tą pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, fajne są, a niedługo promo w Rossku :D

      Usuń
  5. Róż zdecydowanie jest moim odcieniem :) Pięknie prezentuje się na ustach ;) 3 godziny trwałego efektu to sporo w porównaniu z innymi pomadkami :)
    Obs:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Róż piękny kolor :) A mascara - cóż czytam skrajne opinie na jej temat. Jedni wychwalają ją pod niebiosa, inni przeklinają i twierdzą,że są to pieniądze wyrzucone w błoto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj, a u mnie się sprawdziła doskonale. Efekt bardzo mi się podoba. Dla mnie to taki codzienny tusz i złego słowa nie powiem o nim. Może to kwestia rzęs, każdy ma inne, dlatego nie bardzo lubię pisać o mascarach, bo efekt u każdego jest skrajnie różny.

      Usuń
  7. ok, w takim razie jutro ją rozdziewicze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem zainteresowana tym tuszem, bo w tygodniu raczej rzadko się maluję, a przyciemnione rzęsy miałyby ciekawy efekt bez użycia tuszu.

    OdpowiedzUsuń
  9. przygaszony róż bardzo mi się spodobał, a tusz daje zadowalający efekt na rzęsach, są naturalne a jednak zwracają uwagę

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!