Nowości Yonelle - Krem-koncentrat botulinowy i Mus-perfektor błyskawicznie matujący skórę i maskujący pory

13 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Marka Yonelle to polskie, wyjątkowe kosmetyki dla skóry dojrzałej tworzone przez dwie wyjątkowe kobiety Jolantę Zwolińską (biolog) oraz dr. n.  chem. Małgorzatę Chełkowską (kosmetolog). Kosmetyki Yonelle to produkty, które zachwycają swoimi opakowaniami, a jeszcze bardziej zachwycają swoim działaniem poprzez zastosowanie najnowszych technologii. To jednak doskonale już wiecie, bo Yonelle wiele razy pokazywałam już na blogu i nie tylko.

Co jakiś czas rodzina kosmetyków Yonelle powiększa się i w chwili obecnej jest już bardzo bogata. Na chwilę obecną w skład rodziny Yonelle wchodzi aż osiem serii kosmetycznych: 
INFUSION - Superskuteczna terapia liftingująca z natychmiastowym efektem wygładzenia;
H2O INFUSION - Hydroinfuzyjne odmładzanie;
TRIFUSION - Kosmetyczny mikrochirurg;
BIOFUSION - Regeneracja cery wrażliwej;
METAMORPHOSIS - Natychmiastowa metamorfoza skóry;
NANODISC MASK - Maski z nanodyskami;
YOSHINO PURE&CARE - Kosmetyki oczyszczające;
BOSYFUSION - Kosmetyki do pielęgnacji skóry ciała.

Najnowsze kosmetyki Yonelle miały swoją premierę niedawno i to właśnie o nich będzie dzisiejszy wpis. Pierwsza nowość o której Wam opowiem to Krem-koncentrat botulinowy, który należy do serii TRIFUSION, a jego zadaniem jest wygładzenie zmarszczek mimicznych.
Druga nowość to z kolei należący do serii Metamorphosis, Mus-Perfektor błyskawicznie matujący skórę i maskujący pory. Jego zadaniem jest stworzenie efektu blur, czyli zmatowienie i wygładzenie cery oraz optyczne zlikwidowanie rozszerzonych porów skóry.



To silnie działający krem przeciwzmarszczkowy do każdego typu cery, na dzień i na noc. Działa on rozluźniająco na mięśnie odpowiedzialne za mimikę twarzy, których napięcie powoduje powstawanie zmarszczek. Jest on inspirowany przeciwzmarszczkowymi zabiegami medycyny estetycznej. Jego wyjątkową skuteczność zapewniają bardzo wysokie dawki MYORELAKSUJĄCYCH składników biologicznie czynnych, takich jak: 
SPILANTOL, działający jak BOTULINA, oraz pozostający z nim w synergii HEXAPEPTYD, a także fillery hialuronowe – nieinwazyjne wypełniacze zmarszczek. 

To jednak nie wszystko, bo eleganckie opakowanie kremu składa się z dwóch części. Dolna to słoiczek z kremem, a górna to urządzenie do mikromasażu, które emituje ponad 10 000 drgań na minutę. Mikromasaż wykonywany podczas aplikowania kremu sprawia, że kosmetyk działa jeszcze skuteczniej! Ja to urządzenie nazywam "bzyczkiem" bo wydaje dźwięk podobny do latającej muchy. Bardzo śmieszny i nieźle można nim kogoś nastraszyć ;)


Krem jest bardzo przyjemny w stosowaniu. Ma idealną konsystencję, która powoduje, że bardzo łatwo rozprowadza się na skórze, nie tworzy smug i świetnie się wchłania, ale pozostawia delikatną, kojącą warstwę, która jednocześnie zapobiega odparowywaniu wody z naskórka i daje uczucie nawilżenia i ukojenia. Nie jest ona jednak w żaden sposób uciążliwa. Nie mogę nie wspomnieć o jego bardzo przyjemnym i delikatnym zapachu, który uprzyjemnia stosowanie.
Na początku stosowania kremu, a stosowałam go przeważnie na noc, nie widziałam efektu przeciwzmarszczkowego. Nie mniej jednak stosowałam go systematycznie, bo moja skóra bardzo się z nim polubiła. Każdego ranka dawała mi na to dowody, bo była wypoczęta, zregenerowana, nawilżona, jędrna i pełna blasku.
Nie mam zmarszczek spowodowanych starzeniem się skóry, ale moja mimika twarzy jest bardzo bogata i zmarszczki mimiczne są u mnie bardzo widoczne, najbardziej niestety na czole.
Nie spodziewałam się jakichś szczególnych efektów wygładzenia zmarszczek na czole. Zdawałam sobie sprawę, że mięśnie przecież wciąż pracują, a spłycenie zmarszczek spowodowanych mimiką twarzy jakimkolwiek kremem jest niezwykle trudne, a nawet niemożliwe. Jakieś było moje zaskoczenie, kiedy po mniej więcej miesiącu stosowanie kremu zauważyłam, że zmarszczki na czole faktycznie się wygładziły i zmniejszyły, a skóra na całej twarzy niesamowicie się wygładziła. Nie miałam możliwości kontrolowania tej zmiany na bieżąco, gdyż nie miałam czasu na codzienne przyglądanie się sobie w lustrze, dlatego moje zdziwienie po miesiącu od rozpoczęcia stosowania kremu było tak duże. Mam nadzieję, że ten efekt będzie postępował i się nie cofnie zbyt szybko.


Na poniższym zdjęciu możecie przyjrzeć się dokładnie "bzyczkowi". Uwielbiam go! <3



Metamorphosis - Mus-Perfektor to kolejna nowość YONELLE. Jest to produkt o konsystencji lekkiego musu, którego zadaniem jest perfekcyjnie zmatowić i wygładzić cerę oraz optycznie zamazać rozszerzone pory w ciągu jednej sekundy. 


Początkowo skojarzyłam go z silikonową bazą pod makijaż, którą pewnie wszystkie doskonale znacie i wiecie, że stosowanie jej nie jest najlepszym pomysłem na co dzień. Jakże można się pomylić! 
Metamorphosis - Mus-Perfektor to całkowicie coś innego! W przeciwieństwie do silikonowych baz pod makijaż stosuję się go na podkład, a nie odwrotnie. Zdziwione? Mnie też to zdziwiło, ale rzeczywiście tak jest i działa cuda!

Jak już wspomniałam, kosmetyk ma konsystencję lekkiego musu. Pachnie bardzo delikatnie, a jego zapach kojarzy mi się z zapachem świeżego ogórka. Wystarczy wstrząsnąć go przed użyciem i nałożyć na podkład. Efekt jest natychmiastowy. Pory skóry stają nie niewidoczne, zmarszczki się wygładzają, a skóra na długo zostaje zmatowiona (co najmniej na kilka godzin). 


W składzie tego kosmetyku znajdziemy witaminę E, wyciąg z kopru włoskiego, olej roślinny, kwas hialuronowy, glucomannan, witaminę C i silikony, ale takie, które łatwo zmyć nawet czystą wodą, więc nie musimy się martwić, że pory skóry się pozapychają. Co więcej, owe silikony absorbują sebum, wygładzają i matują skórę, więc robią wiele dobrego!
Dzięki temu można ten kosmetyk stosować codziennie, a nie tylko od wielkiego dzwonu!


Obie nowości marki YONELLE to absolutnie genialne kosmetyki, które mogę polecić Wam z czystym sumieniem! Wystarczy, że raz spróbujecie, a zakochacie się od pierwszego użycia <3

Zajrzyjcie również do innych wpisów nt. marki Yonelle!
Seria INFUSION:
Anti-Wrinkle Intensive Serum

Seria TRIFUSION:
Rejuvenating Mandeli-C Peeling migdałowy z witaminą C 
Płynny krem-napinacz Serum
Endoliftingujący krem młodości
Krem-koncentrat botulinowy

Seria YOSHINO PURE&CARE:
Betainowy PŁYN MICELARNY
Bioaktywny TONIK REWITALIZUJACY 

Seria BODYFUSION:
Serum Antycellulitowe
Krem Silnie Ujędrniający

Seria METAMORPHOSIS:
CC METAMORPHOSIS  Cream
Mus-Perfektor błyskawicznie matujący skórę i maskujący pory

Ochrona przeciwsłoneczna:
Przeciwzmarszczkowy krem D3 SPF 50+


Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Opakowania YONELLE zawsze są cudowne <3

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś krem do twarzy na noc tej marki, wiązałam z nim spore nadzieje, niestety nie spisał się jakoś specjalnie, a cena była wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś jakąś próbkę tej marki i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne opakowania :) Nawet nie pamiętam czy coś kiedyś miałam z tej marki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam styczności z marką YONELLE ale jestem pewna, że pokochałabym te kosmetyki. to chyba lżejsza i mniej inwazyjna wersja botoxu szczególnie krem koncentrat z bzyczkiem :). Piękne zdjęcia jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, ten krem z masażerem to niezły gadżet. Już chcę go mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Opakowanie robi niezły marketing :). Oceń działanie po kilku tygodniach i zdaj relację ;).
    Ps. zapraszam sklep jennifer jones.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!