EVELINE, SKONCENTROWANA ODŻYWKA SERUM DO PAZNOKCI 9W1 TOTAL EFFECT. Jedni kochają, inni nienawidzą...

39 Komentarzy
Odżywki do paznokci od Eveline to ciężki temat. W internecie, aż roi się od zachwytów po pogardę i nienawiść. Jak jest u mnie? Dziś spróbuję odnieść się do tego tematu i przedstawić moje zdanie.
Skupię się głównie na najnowszym produkcie, czyli odżywce 9w1, ale wspomnę również o dwóch innych, których miałam okazję używać.


Moja historia z odżywkami do paznokci Eveline.
Moją pierwszą odżywką, którą kupiłam była Odżywka Diamentowa. Wówczas, aż roiło się od zachwytów na jej temat. Ja też byłam zachwycona! Zużyłam całe opakowanie. W trakcie używania moje paznokcie wyglądały pięknie, mogłam zapuścić je do granic możliwości (co wcześniej było wręcz niemożliwe). Nie stosowałam jej tak jak radził producent. Używałam jako lakier bezbarwny raz na tydzień, bo tyle wytrzymywała na paznokciach. Po tym czasie, musiałam ją zmywać i  znów nakładać. Stosowałam ją również jako lakier podkładowy, świetnie chroniła paznokcie przed przebarwieniami, a lakier dużo dłużej się trzymał. Byłam zachwycona, ale odżywka się skończyła. Wtedy zaczęły się problemy, paznokcie zaczęły się łamać na potęgę, za żadne skarby świata nie mogłam ich zapuścić. Zamiast paznokci miałam pałki. Sądziłam wtedy, że moje paznokcie się od niej uzależniły. Wtedy próbowałam ratować się odżywką 8w1, którą miałam w zapasach. Niestety, nie dało to pozytywnych rezultatów. Odżywka 8w1, bardzo szybko schodziła z paznokci, po pomalowaniu, już następnego dnia pojawiały się odpryski.  Żadnej z odżywek nie stosowałam tak, jak zaleca producent, czyli codziennie nowa warstwa, jestem na to zbyt leniwa... .
Odżywki 8w1 nie zużyłam całej, po zużyciu 1/3 opakowania, zrezygnowałam i bidula do tej pory pokrywa się kurzem w lakierowym kuferku. Moje paznokcie potrzebowały ratunku, nie dlatego, że bolały czy pojawiły się inne krew mrożące w żyłach historie, o których wówczas czytałam w "internetach". Były po prostu kruche, łamliwe, nie mogłam ich zapuścić.

Postawiłam na kurację regeneracyjną o której pisałam tutaj klik klik. Po 3 tygodniach tej kuracji moje pazury wróciły do normalności i znów mogłam bawić się w lakierowe szaleństwo. O odżywkach od Eveline zapomniałam... .

Po dwóch miesiącach, w przesyłce z kosmetykami Eveline, znalazłam nową odzywkę 9w1. Powiem szczerze..., miałam obawy przed jej stosowaniem. Naczytałam się w międzyczasie tylu strasznych historii, że krew mi w żyłach zastygała... ten formaldehyd..., to odklejanie płytek, ta krew pod paznokciami... .

Wzięłam to jednak na chłopski rozum. Zużyłam całe opakowanie diamentowej..., 1/3 opakowania 8w1, używałam kolorowych lakierów różnych producentów, o których nic nie wiedziałam na temat składu i zawartości tego całego formaldehydu... i ... nic się z moimi paznokciami nie stało. Zaryzykowałam i do tej pory używam odżywki 9w1. Sprawuje się ona tak jak diamentowa. Jestem zadowolona, ale stosuję ją dokładnie tak samo jak diamentową, czyli raz na tydzień. Stosowanie codziennie nowej warstwy, nie wchodzi w grę. Dlatego, że jestem zbyt leniwa i dlatego, że zwyczajnie się boję o paznokcie... .

Jeśli chcecie wiedzieć więcej o odżywce 9w1, to zapraszam do dalszej części wpisu :D


Opakowania nie będę opisywać. Każdy widzi. Buteleczka mieści 12 ml produktu.


Jej kolor jest zabielony, na paznokciach jest bezbarwny, ale delikatnie bieli ona paznokcie. Jeśli chodzi o trwałość, to wytrzymuje bardzo długo na paznokciach, ale pod warunkiem, że nałożę cienką warstwę, przy grubej nie daje rady, mogę ją zdzierać jak gumę z paznokci.


Z pędzelkiem nie mam problemów. Idealnie się nim maluje płytkę paznokcia. Konsystencja bardzo mi odpowiada, nie jest zbyt gęsta, ani zbyt rzadka.


Efekt na paznokciach:
W moim odczuciu, preparat zachowuje się dokładnie tak samo jak odżywka diamentowa. Pozwala na zapuszczenie niebotycznie długich paznokci. Wyglądają one na zadbane i nie ma z nimi absolutnie żadnych problemów. Nie łamią się, są mocne i twarde.
WARUNEK
Trzeba odżywki używać..., jak się skończy, albo ją odstawimy, będzie problem i konieczność regeneracji. Mi się jeszcze nie skończyła, wiec mogę się mylić, myśląc, że będzie zachowywała się tak, jak jej diamentowa poprzedniczka, ale jeśli się mylę, to z pewnością o tym napiszę w przyszłości.

ULOTKA PRODUCENTA



Podsumowując:
Każdy niech używa na własną odpowiedzialność i ryzyko... !. Ja używałam i używam, nie dzieją się żadne straszne historie, jak na razie... odpukać . Z wyglądu paznokci, podczas używania jestem bardzo zadowolona, nie znam lakieru bezbarwnego, który dawałby takie efekty, ale tego preparatu odżywką bym nie nazwała, wszakże odżywka ma odżywiać na długi czas, nawet jak już się skończy, to to co miała odżywić ma być odżywione. W jej przypadku tak nie jest.

Wnioski pozostawiam Wam :)


Pojemność: 12 ml
Cena: od 10 do 15 zł (zależnie od drogerii i promocji)
Producent: Eveline
Dostępność: każda drogeria
Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

39 komentarzy:

  1. miałam niestety dokładnie identyczną historie jak Ty z odżywką diamentową i do tej pory lecze pazurki Nail Tekiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze..., mi wystarczyło 3 tygodnie agdą

      Usuń
  2. Ja właśnie teraz testuję diamentową, stosowałam tak jak zaleca producent.. ale jak zmyłam całkiem, żeby pazurki odpoczęły dzień/dwa od razu mi się wszystkie pokruszyły i nadawały sie do podcięcia :( Póki co obserwuje moje paznokcie - a recenzje o niej napiszę wkrótce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, czyli masz tak jak ja, jak nie stosuję, to wszystkie lecą... :/

      Usuń
  3. mam ją i kocham... ta odżywka uratowała w 2 tygodnie moje paznokcie zniszczone źle nałożonymi tipsami żelowymi, chwała Eveline za nią

    OdpowiedzUsuń
  4. wg mnie jest bardzo dobra i bardzo ją lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam jej jako lakier bezbarwny i jestem bardzo zadowolona

      Usuń
  5. bałam się jej jak diabeł święconej wody ale też nic mi się nie stało poza tym, że ... działa i to jak!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie działa jak jej używam, jak nie używam, to mam problem

      Usuń
  6. W dalszym ciągu używam tej diamentowej i różnica jest kolosalna... Uratowała mi paznikcie :) Jednak trochę obawiam się co będzie jak się skończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u każdego jest inaczej, może nie powinnaś się obawiać. Jakby co, to kupisz kolejne opakowanie ;)

      Usuń
  7. Uzywam 8w1 i diamentowej pod lakier i sprawdzaja sie swietnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie 8w1 zupełnie się nie sprawdziła, nie mam pojęcia dlaczego

      Usuń
  8. Miałam 8w1 i cudów nie działała. 9w1 na pewno nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie 8w1 też się nie sprawdziła, może warto byłoby jednak spróbować

      Usuń
  9. Mam jedynie diamentową i z każdą kolejną buteleczką moja miłość do niej słabnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tę diamentową kupiłam zanim jeszcze wybuchła na nią moda, a potem - bomba o tym nieszczęsnym formaldehydzie. Inaczej na pewno bym jej wtedy nie spróbowała. Ale wtedy nic się o tym nie mówiło i nie żałuję, bo do dziś jest to moja ulubiona odżywka.

    Ja stosuję ją tak, że nakładam jedna warstwę, następnego dnia drugą, trzecią zwykle olewam (na początku z lenistwa, teraz już celowo z obawy przed f-dem). I tak noszę ją około tygodnia i potem jak Ty - zmywam, robię dzień odpoczynku (smarując jakimś olejkiem albo dobrym kremem) i od nowa. Pod kolorowe lakiery daję jedną jej warstwę i też mam tu takie odczucia jak Ty.

    Różnica jest taka, że mi ona utwardza paznokcie trwale. Po dwóch takich "cyklach" jak wyżej opisany, mogę ją zmyć i tydzień, dwa mijają, a paznokcie wciąż są mocne. Dłuższych eksperymentów nie przeprowadzałam, bo lubię mieć paznokcie pokryte jakimś bezbarwnym lakierem i właśnie tak traktuję ją na co dzień, jako walor estetyczny, a nie zdrowotny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie też ją tak traktuję, jako lakier bezbarwny

      Usuń
  11. Ja to chyba nigdy nie używałam odżywki ta, jak producent zaleca;) Mam 8in1, uzywam sporadycznie i u mnie odpukać paznokcie się nie łamią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie używam żadnego innego lakieru bezbarwnego i podkładu pod kolor, więc można powiedzieć, że używam bardzo często :)

      Usuń
  12. Ja używam tych odżywek i jestem z nich bardzo zadowolona. U mnie dają świetne efekty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że się u Ciebie sprawdziły :)

      Usuń
  13. ja mam 8 w 1. działa doraźnie, nie jest zła ale szału też nie robi

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie żebym chciała być chamska ale to co napisałaś to kompletna głupota :D W części "Moja historia z odżywkami do paznokci Eveline." piszesz że twoje paznokcie sie uzależniły od diamentowej ale 8w1 nie dała żadnych rezultatów. Skoro sie "uzależniły" od diamentowej to wyszło na to samo jak by sie uzależniły od 8w1 bo te odżywki mają identyczny skład

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam, że tej 8w1 praktycznie nie stosowałam..., gdybyś dobrze czytała, to napisałam, że nie odpowiadało mi to, że szybko schodziła z paznokci i jej nie stosowałam...

      Usuń
  15. Ja też słyszałam tę plotkę, że 8w1 ma identyczny skład, ale nie mam na to żadnych dowodów.

    Kocham odżywkę diamentową i jestem jej wierna od wielu lat. Jednakże oprócz niej stosuję zamiennie inne wynalazki Eveline i nie zamierzam eksperymentować z produktami konkurencji.
    Firma chyba zmieniła nakrętki całej serii odżywek, bo dotąd były białe. Nie bardzo mi się to złotko podoba.

    li_lia

    http://lilia.celes.ayz.pl/blog/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba jednak nie maja identycznych składów, bo diamentowa trzymała się u mnie bardzo długo na paznokciach, a 8w1 schodziłam już następnego dnia...

      Usuń
  16. Nie mam zamiar póki co jej kupować, bo znalazłam coś co działa na moje paznokcie - odzywkę z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro u Ciebie działa, to chyba tez się skuszę

      Usuń
    2. Warto, a kosztuje niewiele ;) Tylko, ze nie mam jakiegoś wielkiego problemu z paznokciami. :)

      Usuń
  17. Już bardzo dużo opinii czytałam na temat tej odżywki. Niestety jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, dużo można sobie poczytać :D

      Usuń
  18. Kupiłam opstatnio lakier z Eveline i miał trzymać do 7 dni, 3 dni max się utrzymuje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jeden z lakierów Eveline i kolor bardzo mi się podoba, trwałość nie jest zachwycająca, ale te 3 dni mi wystarczają, miałam lakiery, które na moich paznokciach nie wytrzymywały nawet kilku godzin :/

      Usuń
  19. Jestem u Ciebie pierwszy raz i na pewno będę wpadać częściej.
    Bardzo lubię czytać ciekawe treści, a tym bardziej uwielbiam zdjęcia i to nieważne, czy z dnia codziennego, mody czy kosmetyku. Pozdrawiam

    Zapraszam również do mnie na konkurs z okazji 1 urodzin mojego bloga ;) www.ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!