Mineralne cienie do powiek Lily Lolo

16 Komentarzy

Cześć Dziewczyny :)

Moja przygoda z mineralnymi cieniami trwa w najlepsze. Dziś pokażę kolejne dwa przyjemniaczki, tym razem mój wybór padł na cienie mineralne Lily Lolo, a dokładniej na odcienie Vanilla Shimmer i Black Sand.

Niewątpliwa zaletą tych cieni są ich piękne opakowania. Słoiczki z tworzywa o mlecznym, matowym kolorze z czarnymi wieczkami, wyglądają bardzo elegancko. Są też bardzo solidne wykonane, a dzięki temu, że posiadają sitka, nabieranie cieni pędzelkiem nie nastręcza żadnych problemów. Nie ma też obaw, że cienie się rozsypią. 


Black Sand to matowy, przydymiony ciemny brąz.

Vanilla Shimmer jest delikatnie połyskujący, beżowy, ale ja widzę w nim też odrobinę pomarańczowych tonów.

Ja nakładam je na bazę Lily Lolo i utrzymują się na powiece przez cały dzień, nie zmieniając swojego koloru, ale  mogą lekko zebrać się w załamaniach. Podczas nakładania, trochę się osypują, co jest szczególnie widoczne w przypadku Black Sand, ale sypkie cienie mineralne już tak mają, więc nie mam im tego za złe.

Ich pigmentacja w porównaniu do innych marek nie jest zbyt intensywna.

Swatche robione na dopiero co nakremowanej dłoni, w rzeczywistości efekt nie jest tak intensywny w przypadku ciemnego cienia.

Cienie nakładane na sucho, tracą na pigmentacji, co doskonale obrazuje poniższe zdjęcie. Ich konsystencja jest dość sucha i co za tym idzie, mają kiepską przyczepność.

Trochę zawiodłam się tym, że nie można stopniować koloru, on ciągle jest taki sam, a przy rozcieraniu bardzo blednie. Nie mniej jednak, te dwa odcienie świetnie nadają się do makijaży dziennych, które nie rzucają się w oczy, są szybkie i minimalistyczne.

Ich zaletą jest niewątpliwie naturalny skład. Nie zawierją drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków i konserwantów. Są całkowicie bezzapachowe. Ich formuła jest niezwykle delikatna, są bardzo drobno zmielone.


W ofercie jest 28 kolorów cieni, a można się im przyjrzeć na stronie sklepu internetowego Costasy.pl, cena  pojedynczego cienia (1,5 g) to 32,90 zł

Inne kosmetyki Lily Lolo o których pisałam to:

Nowszy postNowszy post Poprzedni postStarszy post Strona główna

16 komentarzy:

  1. muszę je też wypróbować

    ps. a u mnie? STYLIZACJA ZA GROSZE;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne mają nowe opakowania :)) Ładne kolory, ja mam z tych cieni Pink Champagne, Pixie Sparkle i Deep Purple i dwa ostatnie są bardzo intensywne, ale rozcieranie też im nie służy :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kolory, szczególnie ten jasny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kolory wyglądają ciekawie, ale pigmentacja do mnie jakoś nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy blog. Zapraszam do mnie.
    Męski blog o modzie i lifestyl'u.

    http://gabriel-data.blogspot.com/

    Obserwacja za obserwację?
    Zaobserwuj, zobaczę zrobię to samo!
    Tylko przypomnij w komentarzu.
    www.gabriel-data.blogspot.com - KLIK
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
  6. Vanilla <333 masakra po prostu ;) wygląda tak cudownie, ze brak mi słów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podobają, szczególnie ten jasny!<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne odcienie, gustuję w takiej gamie kolorystycznej ; )
    Z bazą są efektowniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Vanilla Shimmer jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. black sand jest swietny! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!